Styczeń przyniósł poprawę nastrojów w polskim przemyśle po bardzo złej końcówce minionego roku.

Produkcja przemysłowa wzrosła w styczniu o 6,1 proc. w stosunku do stycznia ubiegłego roku. Jest to znaczna poprawa w stosunku do grudnia 2018 roku, kiedy to produkcja powiększyła się zaledwie o 2,8 proc. r/r. Z kolei wartość styczniowa w stosunku do grudnia powiększyła się aż o 7,4 proc. wynika to w dużej mierze z niskiej bazy w ostatnim miesiącu roku. Co ciekawe, bardzo mocno ze swoimi prognozami pomylili się analitycy, którzy szacowali, że średnio produkcja przemysłowa w styczniu wzrośnie o 3,9 proc.

Styczniowy wynik jest najlepszym od października, kiedy to produkcja przemysłowa wzrastała o 7 proc.

Największy wzrost wytworzonych towarów odnotowano w branży urządzeń elektronicznych oraz napojów (ponad 17 proc.), a także w wytwarzaniu i zaopatrywaniu w energię elektryczną - ponad 15 proc. Z kolei największe spadki zagościły w produkcji koksu i rafinacji ropy (spadek o 9,5 proc.), a także w produkcji metali oraz odzieży (spadki odpowiednio o 8,5 proc oraz 7,9 proc.).

Obecnie jesteśmy najprawdopodobniej po szczycie koniunktury, co widać m.in. po sytuacji w strefie euro oraz niemieckiej gospodarce. Poprzednie spadki produkcji przemysłowej były wywołane głównie spadkiem zamówień eksportowych, co również było wyraźnym sygnałem pogorszenia się nastrojów w gospodarce. W chwili obecnej trudno coś więcej powiedzieć na temat przyszłej sytuacji polskiego przemysłu. Nie wiemy też, czy styczniowy wzrost był chwilowym zrywem, czy też dowodem na to, że odporność polskiej gospodarki na pogorszenie koniunktury w Unii Europejskie jest większe niż nam się wydaje. 


Bądź na bieżąco

Najczęściej Czytane