Chińskie miasta są bezkonkurencyjne na świecie pod względem liczby kamer przypadających na 1000 mieszkańców - wynika z raportu Comparitech. Chińczycy mają najbardziej monitorowane miasta na świecie, co nie powinno dziwić mając na uwadze ich system oceny obywateli.

Najbardziej monitorowanym miastem na globie jest Chonqing gdzie na 15,4 mln mieszkańców przypada blisko 2,6 mln kamer, co daje przelicznik na poziomie 168 kamer na 1000 osób.

Na drugim miejscu jest Shenzen, gdzie nad bezpieczeństwem mieszkańców czuwa ponad 1,9 mln kamer. To daje 159 kamer na 1000 mieszkańców.

Trzecie miejsce zajmuje Szanghaj, gdzie ulokowanych jest najwięcej kamer na świecie – blisko 3 miliony. Jednak ze względu na dużą liczbę mieszkańców (ponad 26,3 mln) przelicznik wynosi 113 kamer na 1000 osób. Piątkę uzupełniają Tianjin i Ji’nan, które również są zlokalizowane w Państwie Środka.

Pierwszym miastem spoza Chin jest Londyn, który jednocześnie jest najbardziej monitorowanym miastem Europy. W sklasyfikowanej na szóstym miejscu brytyjskiej stolicy na 1000 mieszkańców przypada ponad 68 kamer.

Kolejne miejsca - od 7 do 9 - zajmują inne chińskie miasta. Są to odpowiednio Wuhan (ponad 60 kamer na 1000 mieszkańców), Gunagzhou (blisko 53 kamery) oraz Pekin (40 kamer). Pierwszą dziesiątkę dopełnia Atlanta, gdzie na 1000 mieszkańców przypada zaledwie 15 kamer. To też pokazuje jak naszpikowane monitoringiem są chińskie metropolie w porównaniu do innych miast świata.

Druga dziesiątka to de facto kraje azjatyckie oraz domykające ją Moskwa, będąca na 18. miejscu na świecie i Berlin sklasyfikowany na 19. pozycji. Są one kolejno na miejscach drugim i trzecim pod względem najbardziej monitorowanych miast na Starym Kontynencie. Na 1000 mieszkańców przypada odpowiednio 11,7 kamer oraz 11,18 kamery. Drugą dziesiątkę domyka indyjskie New Delhi.

Czwartym najbardziej monitorowanym miastem w Europie i 23. na świecie jest Warszawa. W naszej stolicy jest blisko 14 tys. kamer, które obserwują blisko 1,8 mln mieszkańców. To daje przelicznik 7,85 kamery na 1000 osób.

Liczba kamer nie ma wpływu na bezpieczeństwo

Jak podaje Comparitech wpływ liczby kamer, na bezpieczeństwo jest bardzo mały. Szacowana korelacja na próbie 120 miast wyniosła zaledwie 0.168, co należy uważać za praktyczny brak zależności pomiędzy liczbą kamer, a liczbą popełnianych przestępstw.

Chińczycy kochają inwigilację

Mając na uwadze chiński miłość do monitoringu trzeba wspomnieć o ich systemie kontroli obywateli. Autorzy raportu twierdzą, że liczba kamer w Chinach ma wzrosnąć z 200 milionów obecnie do 626 milionów w przyszłym roku. Oznacza to, że w kraju gdzie mieszka 1,4 mld osób jedna kamera przypadałaby na dwóch obywateli.

To jednak nie koniec. Samo Shenzhen planuje w przyszłym roku zainstalować 16 680 000 kamer monitoringu. Przypomnijmy, że obecnie jest tam ulokowanych 1,9 mln kamer, a miasto jest zamieszkałe przez nieco ponad 12,1 mln osób. Co oznacza, że na jednego mieszkańca będzie przypadać znacznie powyżej jednej kamery.

W całych Chinach ma zostać zainstalowane natomiast 2,29 mld kamer, czyli niespełna dwie kamery będą przypadać na jednego obywatela.   

Chiny skutecznie wdrażają swój system kontroli, który polega na karaniu i nagradzaniu obywateli w zależności od tego jak postępują. Inwestycje w system monitoringu pokazują, że traktują oni swój program na poważnie i nie zamierzają z niego rezygnować.

Gdyby każda osoba wchodząca na portal przelewała nam miesięcznie 30 gr, to bylibyśmy w stanie publikować każdego miesiąca kilkadziesiąt jakościowych analiz, które poprawiłyby jakość debaty publicznej w naszym kraju.

Możesz się do tego przyczynić udzielając nam wsparcia i przelewając na nr konta 49 1020 4027 0000 1302 1542 2304 dowolną kwotę


Bądź na bieżąco

Najczęściej Czytane