Polska jest w unijnej czołówce pod względem śmiertelności na drogach. Zajmujemy czwarte miejsce w UE w tej niechlubnej statystyce ustępując tylko Chorwacji, Bułgarii oraz Rumunii – wynika z danych organizacji ACEA.

W 2017 roku najbardziej niebezpiecznymi drogami w Europie były drogi w Rumunii, gdzie na 1 mln mieszkańców ginęło 99 osób. Niewiele lepsza sytuacja była w Bułgarii gdzie było to około 95 osób na milion mieszkańców.

samochody

Trzeci najgorszy rezultat osiągnęła Chorwacja, gdzie na drogach ginie 80 osób na każdy milion mieszkańców. Jest to poziom, który był średnią dla UE w 2008 roku. Tuż za Chorwacją jest Polska z rezultatem około 75 zgonów.

Średnia dla całej UE wyniosła w 2017 roku 49 zgonów na milion mieszkańców, co jest wynikiem znacznie niższym niż rezultat Polski. Gdy spojrzymy jeszcze szerzej to widać, że w czołówce pod względem śmiertelności są kraje naszej części Europy. W ósemce najniebezpieczniejszych krajów, oprócz Grecji, wszystkie pozostałe pochodzą z Europy Środkowej.

Średnią zaniża zdecydowanie Szwecja, która od dawna może się poszczycić najbezpieczniejszymi drogami w UE. Na szwedzkich drogach w 2017 roku na milion mieszkańców ginęło nieco ponad 20 osób. Bezpieczne są również drogi w Wielkiej Brytanii, Danii oraz Holandii, gdzie na milion mieszkańców ginie mniej niż 30 osób.

Największe poprawy

Największą poprawę w bezpieczeństwie drogowym od 2008 roku zaliczyli Litwini. Jeszcze w 2008 roku byli liderem zestawienia z wynikiem blisko 160 zgonów. Obecnie są na siódmym miejscu z wynikiem w okolicach 70 zgonów na milion mieszkańców. To bardzo duża poprawa, która poniekąd pokazuje, że litewscy kierowcy nie są tak źli jak dotychczas się mówiło.

Bardzo wyraźną poprawę zaliczyła Słowacja, gdzie z poziomu blisko 120 zgonów udało się zejść do poziomu 50 zgonów czyli praktycznie do poziomu średniej UE. Zauważalny wzrost bezpieczeństwa odnotowano również w Słowenii, gdzie wskaźnik spadł z poziomu blisko 110 ofiar śmiertelnych na milion mieszkańców do poziomu podobnego jak w Słowacji, czyli 50 zgonów.

Duża poprawa także jest widoczna w Estonii, gdzie w 2008 roku na drogach ginęło blisko 100 osób na milion mieszkańców. Obecnie jest to poniżej 40 osób i jest to jeden z najniższych wyników z UE.

Jedynym krajem, który na przestrzeni ostatnich lat zaliczył wzrost śmiertelności na drogach jest Malta. Należy mieć jednak na uwadze fakt, że Malta jest krajem o bardzo małej populacji w związku z tym dane mogą ulegać znacznym wahaniom.

W Polsce dużo do poprawy

Miejsce Polski w rankingu jest powodem do wstydu. Dziesięć lat temu mogliśmy próbować to tłumaczyć słabą jakością dróg. Dziś kiedy mamy grubo ponad 3 tys. dróg ekspresowych i autostrad, a stan dróg lokalnych ulega poprawie takie argument są mało racjonalne. Niestety problem leży prawdopodobnie w nas samych. Brawura i brak wyobraźni, to nic innego jak efekt słabej edukacji, a także żałośnie niskich kar za poważne wykroczenia drogowe. Najwyższe grzywny nie były waloryzowane od lat.    

 Gdyby każda osoba wchodząca na portal przelewała nam miesięcznie 30 gr, to bylibyśmy w stanie publikować każdego miesiąca kilkadziesiąt jakościowcyh analiz, które poprawiłyby jakość debaty publicznej w naszym kraju. Możesz się do tego przyczynić udzielając nam wsparcia i przelewając na nr konta 49 1020 4027 0000 1302 1542 2304 dowolną kwotę.


Bądź na bieżąco

Najczęściej Czytane