Główny Urząd Statystyczny zaprezentował dane dotyczące  handlu zagranicznego w pierwszym kwartale tego roku. Wynika z nich, że Polska odnotowała ujemne saldo handlu zagranicznego jednak było ono niższe niż w analogicznym okresie roku ubiegłego.

Od stycznia do końca marca eksport Polski był wart 243,7 mld złotych, natomiast import 244,8 mld złotych. Oznacza to, że deficyt handlu zagranicznego wyniósł 1,1 mld złotych i był mniejszy niż w I kwartale 2018 roku, kiedy wyniósł 5,8 mld złotych.  Wynika to z większej dynamiki wzrostu eksportu nad importem. Sprzedaż za granicę rosła w tempie 7,6 proc., natomiast wartość sprowadzanych towarów urosła o 5,4 proc.

Z kolei w dolarach eksport i import były równe odpowiednio 64,4 mld oraz 64,7 mld. Oznacza to, że ujemne saldo wyniosło 0,3 mld dolarów, podczas gdy rok wcześniej było to 1,7 mld USD. Przeliczając te wartości na euro eksport wyniósł 56,6 mld, a import 56,9 mld. Ujemne saldo wyniosło 0,3 mld euro, a w tym samym okresie poprzedniego roku było to 1,4 mld.

Z danych GUS wynika, że eksport do UE stanowił 80,5 proc. całego polskiego eksportu. Z kolei do krajów rozwiniętych było to już 87,4 proc. W ubiegłym roku było to odpowiednio 81,2 proc. i 87,7 proc.

W przypadku importu kraje UE stanowiły 58,8 proc., a kraje rozwinięte 66,3 proc. Dla porównania w pierwszym kwartale 2018 roku  było to 60 proc. i 67 proc.

Ujemne salda zanotowano z krajami rozwijającymi się -46,1 mld złotych oraz z krajami Europy Środkowo-Wschodniej -5,6 mld złotych.

import i eksport

Główni partnerzy

GUS podaje, że w minionym kwartale odnotowano wzrost eksportu do wszystkich partnerów handlowych będących w pierwszej dziesiątce największych odbiorców naszych dóbr.  Z kolei w przypadku importu więcej towarów sprowadzaliśmy z USA, Chin, Hiszpanii oraz Niemiec. Warto również dodać, że udział importu z Rosji obniżył się o 0,9 p. proc. i obecnie stanowi 6 proc. ogółu sprowadzanych dóbr.

Co warto zauważyć, spadł udział Niemiec w eksporcie. W zeszłym roku 28,2 proc. wszystkich sprzedanych za granicę dóbr trafiało do naszych zachodnich sąsiadów, a obecnie jest to 27 proc. import natomiast obniżył się o 0,1 p. proc. i był równy 22,7 proc. całości.

Spadek udziału eksportu do Niemiec pomimo jego wzrostu w wartościach kwotowych jest dobrym prognostykiem, gdyż pokazuje, że polskie przedsiębiorstwa bardziej dywersyfikują swoje rynki zbytu, a co za tym idzie bardziej uodparniają się na potencjalne wahania koniunktury na poszczególnych rynkach. Ważne jednak by był to trend długotrwały, a także istotnym jest aby spadek udziału nie wynikał ze spadku wartości eksportu.


Bądź na bieżąco

Najczęściej Czytane