Wczoraj Islandia obchodziła 75. rocznicę proklamowania republiki i stania się w pełni niezależnym państwem.

17 czerwca 1944 roku Islandczycy ogłosili powstanie Republiki Islandii i pełnego uniezależnienia się od Danii. Do tej pory przez setki lat Islandia była pod panowaniem Norwegów lub Duńczyków. Ostatecznie udało się to odmienić w czasie II wojny światowej.

Islandia to wyspiarski kraj zamieszkały przez 340 tys. mieszkańców, czyli mniej więcej tyle ile liczy Bydgoszcz. Wyspa ma powierzchnię 103 tys. km kwadratowych i jest nieco większa niż Korea Południowa. Stolicą Islandii jest Reykjavik, który zamieszkuje około 125 tys. mieszkańców.

Trochę historii

Okres po drugiej wojnie światowej był dla Islandii czasem boomu gospodarczego opartego w dużej mierze o rybołówstwo oraz tanią energię pochodzącą ze źródeł geotermalnych. Połów ryb i wielorybów oprócz tego, że dostarczał olbrzymich ilości mięsa, to także pozwalał na uzyskanie cennego oleju powszechnie wykorzystywanego m.in. w przemyśle. Islandczycy jako naród wyspiarski mieli łatwy dostęp do olbrzymich, w stosunku do liczebności populacji, łowisk, które bardzo przyspieszyły rozwój kraju.

Ponadto Islandia jest wyspą wulkaniczną, gdzie są bardzo duże zasoby wód geotermalnych. Postanowili oni wykorzystać ten atut opierając produkcję energii właśnie na geotermii. Poskutkowało to uzyskaniem taniej energii, co z kolei przyciągnęło usługi serwerowni, a także przemysł hutniczy i metalurgiczny, których utrzymanie wymagało dużej ilości energii. Tej było na wyspie pod dostatkiem, co przyciągało kolejne inwestycje.

To pozwoliło Islandii na bardzo szybki rozwój, co też nie powinno dziwić. Wielomiliardowe inwestycje przy populacji nieznacznie przekraczającej 300 tys. mieszkańców musiały poskutkować wzrostem zamożności obywateli.

Boom na banki, a potem bum.

W latach 90. XX wieku Islandia postanowiła pójść o krok dalej i stała się centrum offshore dla banków. Na wyspę zaczęły ściągać banki, które przyczyniły się to skokowych wzrostów PKB per capita. Od 2001 roku do końca 2008 roku, czyli w ciągu ośmiu lat PKB per capita PPP urosło o 45 proc. Wszystko dzięki ściągającym do kraju instytucjom kredytowym. Te z kolei przybywając na Islandię postanowiły inwestować pożyczone w Europie kontynentalnej pieniądze w obligacje powiązane z rynkiem hipotecznym w USA. Miały to być bardzo pewne inwestycje potwierdzone wysokim ratingiem inwestycyjnym. Jak się skończyło wszyscy wiemy.

Banki utopiły miliardy dolarów w obligacjach CDO, które zamiast okazać się pewnymi inwestycjami okazały się bezwartościowymi śmieciami, które pociągnęły cały islandzki system bankowy ku upadkowi, a razem z nim mało nie zbankrutowała sama Islandia. Katastrofy udało się na szczęście uniknąć, jednak statystyki gospodarcze mocno spadły. Wystrzelił w górę natomiast dług publiczny, który w 2007 roku wynosił około 27 proc. PKB. W 2011 roku było to już blisko 95 proc. Jest to wynikiem drastycznego spadku PKB Islandii, a także wzrostu wydatków budżetowych.

Islandia obecnie

Obecnie Islandia dalej opiera swoją gospodarkę o rybołówstwo, a wytworzona na wyspie energia pochodzi w 100 proc. z odnawialnych źródeł energii. Do tego dochodzi jeszcze turystyka. Ostatnimi czasy Islandia stała się bardzo popularna wśród podróżnych, zwłaszcza po sukcesie Gry o Tron, gdzie były kręcone zdjęcia do serialu.

Obecnie PKB per capita PPP Islandii wynosi ponad 55 tys. dolarów co stawia kraj w światowej czołówce pod względem zamożności społeczeństwa. Warto zauważyć, że w 2010 roku wskaźnik ten był poniżej poziomu 40 tys. dolarów.

Islandia jest też jednym z najlepszych krajów do życia. W tegorocznym World Happiness Report wydawanym przez ONZ Islandia zajęła czwarte miejsce na świecie w zestawieniu najszczęśliwszych miejsc do egzystencji.

Z kolei pod względem HDI Islandia plasuje się na 6. miejscu na świecie. Jeszcze lepiej jest gdy weźmiemy pod uwagę wskaźnik IHDI, który uwzględnia nierówności w dostępie do zdrowia, edukacji oraz rozwarstwienie dochodowe. W tym przypadku Islandia jest na pierwszy miejscu na świecie. Nie wzięło się to znikąd, gdyż współczynnik Giniego wynosi na wyspie 0,23 i jest to jeden z najlepszych wyników na świecie. Oznacza to, że na wyspie nierówności dochodowe są stosunkowo małe.

Kraj mały, ale narażony

Islandia niewątpliwie jest bardzo ciekawym krajem, jednocześnie przez wielu jeszcze nieodkrytym. Dane gospodarcze pokazują, że Islandczycy potrafili wykorzystać zasoby, które dała im natura i dzięki temu bardzo się wzbogacili. Niestety bardzo mała gospodarka jest mocno narażona na szoki zewnętrzne o czym Islandczycy przekonali się w 2008 roku. Na szczęście potrafili wyciągnąć z tego odpowiednie wnioski.

Filip Lamański

   

Podobają Ci się nasze treści? Możesz udzielić nam wsparcia przelewając na nr konta 49 1020 4027 0000 1302 1542 2304 dowolną kwotę. Jako odbiorcę wpisując "Obserwator Gospodarczy". Dalszy rozwój portalu wymaga dalszych nakładów finansowych. Dlatego też liczy się dla nas każdy grosz. W tytule przelewu wpisz tematykę, którą chciałbyś/chciałabyś zobaczyć na naszym portalu, a my postaramy się zrealizować Twoją propozycję.

  

       


Bądź na bieżąco

Najczęściej Czytane