Polska jest bliska zawarcia umowy z USA w sprawie utworzenia amerykańskiej bazy wojskowej na swoim terytorium wynika z relacji osób zaangażowanych w tę sprawę. W planach jest powstanie bazy, która ma być postrzegana jako środek odstraszający Rosjan i którą Kreml prawdopodobnie rozważyłby jako prowokację – donosi Bloomberg.

Bloomberg podaje również, że jeśli dojdzie do porozumienia to prezydent Donald Trump rozważy przyjazd do Polski jesienią tego roku, częściowo dla upamiętnienia porozumienia. Nie jest jednak jasne, czy w pełni popiera ten pomysł, nawet po tym, jak podczas wrześniowego spotkania z prezydentem Andrzejem Dudą powiedział, że Stany Zjednoczone "bardzo poważnie" podchodzą do tworzenia bazy. Duda, który żartował, że można go nazwać "Fort Trump", zobowiązał się, że Polska przekaże 2 mld dolarów na jego budowę.

Premier Mateusz Morawiecki planował w tym tygodniu wizytę w Waszyngtonie w celu omówienia propozycji z doradcą ds. bezpieczeństwa narodowego Trump'a, Johnem Boltonem, ale jego podróż została przełożona, podają dwie osoby zaznajomione ze sprawą.

Trump często krytykował sojuszników NATO za to, że nie wydają wystarczająco dużo na obronę i żąda, aby kraje goszczące siły amerykańskie pokryły pełne koszty baz, plus aż 50-procentową premię za przywilej posiadania bazy, wynika z zeznań osób zaznajomionych ze sprawą. Amerykański prezydent ma wiele wspólnego z Polakami - członkiem NATO, których rząd wielokrotnie ścierał się z przywódcami Unii Europejskiej w Brukseli o kwestie praworządności. Ponadto Duda zastosował antymigracyjną i nacjonalistyczną retorykę w stylu Trump – podaje Bloomberg.

Rotacja z USA

Stany Zjednoczone rotują obecnie około 4000 żołnierzy w Polsce i poza jej granicami. Gdyby natychmiast rozpocząć budowę bazy, ten układ mógłby zostać wzmocniony - podaje Bloomberg powołując się na źródło w Białym Domu. Podaje się również, że zarówno Polacy jak i Amerykanie nie chcą, aby ewentualna baza została nazwana "Fort Trump” wynika ze źródeł Bloomberga. Wszystkie osoby podające informacje poprosiły o pozostanie anonimowymi, ponieważ problem dotyczy bezpieczeństwa narodowego.

Plan jest obecnie rozpatrywany w procesie znanym jako proces międzyagencyjny, prowadzony przez Departament Obrony z udziałem Boltona, doradcy ds. bezpieczeństwa narodowego – donosi Bloomberg.

"Stany Zjednoczone i Polska są zaangażowane w trwające dyskusje na temat statusu sił zbrojnych i nie mamy nic do ogłoszenia" - powiedział w e-mailu skierowanym do agencji Bloomberga Garrett Marquis doradca prezydenta do spraw bezpieczeństwa narodowego.

Rzecznik prezydenta Dudy Błażej Spychalski powiedział, że rozmowy postępują, ale odmówił dalszego komentarza. Jedna z osób zaznajomionych z tą sprawą opisała nierozstrzygnięte kwestie jako sprawy w dużej mierze techniczne, takie jak: ile jeszcze żołnierzy amerykańskich zostanie wysłanych do Polski, gdzie dokładnie by stacjonowali i jaki sprzęt przywieźliby ze sobą.

Polscy przywódcy chętnie zwiększyliby obecność USA w swoim kraju i poprosili w związku z tym amerykańskich urzędników o stałe stacjonowanie pełnej brygady wojskowej. Podobnie jak wiele państw Europy Wschodniej, Polacy bardziej obawia się rosyjskich aspiracji terytorialnych po tym, jak w 2014 roku Kreml zaanektował Krym z sąsiedniej Ukrainy – podaje Bloomber.

Doświadczenia Krymu

Po epizodzie krymskim Stany Zjednoczone i sojusznicy z NATO ustanowili stałą, ale podelgającą fluktuacjom rotację wojsk w Polsce. Polacy domagają się stałego, bardziej kosztownego planu, w tym głównej bazy wojskowej.

Polscy urzędnicy podnieśli ten temat, kiedy wiceprezydent Mike Pence odwiedził kraj w lutym – podaje Bloomberg powołując się na swoich informatorów.

Idea stacjonowania na stałe wojsk amerykańskich w Polsce mogłaby wywołać sprzeciw europejskich sojuszników, którzy obawiają się, że Polska zmierza w kierunku autokracji, reorganizujący przy tym sądownictwo, które zdaniem krytyków podporządkowane by było politykom.

A niektórzy amerykańscy krytycy twierdzą, że stałe stacjonowanie sił amerykańskich w Polsce zniechęcałoby do dodatkowych wydatków obronnych członków NATO. Polska twierdzi, że już teraz realizuje cel NATO, jakim jest przeznaczanie 2 proc. produktu krajowego brutto na obronę.



Bądź na bieżąco

Najczęściej Czytane