Uncategorized

Czy Amerykanie uderzą w wenezuelską gospodarkę?

W walce z rządami wenezuelskiego prezydenta Nicolása Maduro, Stany Zjednoczone próbowały ograniczyć zdolność rządu do pozyskiwania funduszy i kierowania krajem – sankcjami, których celem są urzędnicy, niektóre sektory gospodarki i ich oficjalna kryptowaluta – podaje BBC.

Ale do tej pory nie wykorzystały one jeszcze tego, co wielu nazywa „opcją nuklearną” – pełnego embarga na ropę naftową, ukierunkowanego na przemysł, który odpowiada za 90% dochodów rządu Wenezueli. Pomimo dyskusji między Nicolasem Maduro i prezydentem Donaldem Trumpem, rafinerie w USA nadal kupują wenezuelską ropę naftową. Wenezuelska spółka państwowa PDVSA posiada nawet rafinerie w Teksasie za pośrednictwem spółki zależnej o nazwie CITGO.

Jednak wraz z narastającym kryzysem i poparciu przez Waszyngton lidera opozycji Juana Guaido w zeszłym tygodniu, oczekuje się w najbliższych dniach nowej rundy sankcji. W sobotę amerykański sekretarz stanu Mike Pompeo nie uzyskał poparcia od Rady Bezpieczeństwa Organizacji Narodów Zjednoczonych przeciwko Wenezueli, ponieważ Chiny i Rosja, które są bliskimi sojusznikami Maduro, mają w niej prawo veta.

Prezydent Maduro wycofał się z żądania, by amerykańscy dyplomaci opuścili kraj i oba państwa mają teraz 30-dniowe okno na negocjowanie nowych warunków ich współpracy. Rynki obserwują teraz, co zrobią USA. Pomimo niepowodzenia w Radzie Bezpieczeństwa, administracja Trumpa ma wsparcie ze strony dużych graczy regionalnych, takich jak Brazylia, Argentyna i Kolumbia – możemy przeczytać na stronie BBC.

Czy walka z wenezuelską ropą, okaże się gwoździem do trumny krajowego przemysłu naftowego, który od wielu lat sam przechodzi kryzys? Jaki wpływ może mieć ta decyzja na resztę świata?

Rynki nerwowe

Jak twierdzi BBC, boom w produkcji łupków w USA pomógł obniżyć ceny ropy w ciągu ostatnich czterech lat, choć te ostatnio nieco odbiły ku górze. Rok 2019 zapowiada się jako czas bardzo trudnym dla rynku ropy, gdyż nie ma jasnych przesłanek, w jaki sposób będą zmieniać się ceny. Cena ropa naftowej nigdy nie jest jednak łatwa do przewidzenia i istnieje wiele sytuacji, które mogą spowodować wzrost cen. Produkcja w Nigerii i Libii jest bardzo zmienna, a Iran jest pod silnym wpływem USA. Rosja i Arabia Saudyjska obniżają natomiast produkcję.

Wreszcie pojawiają się obawy przed globalnym spowolnieniem gospodarczym, które może zostać wywołane obniżeniem cen, będące konsekwencją spadku popytu. Kryzys w Wenezueli jest bardzo uważnie obserwowany przez analityków naftowych. Na rynkach istnieje ogólne przekonanie, że Nicolás Maduro w najbliższej przyszłości nie zostanie odsunięty od władzy, a napięcia będą nadal rosły. Także większość analityków odrzuca pełną „opcję nuklearną”, ponieważ miałoby to druzgocący wpływ na mieszkańców Wenezueli, a chodzi o to by uderzać w rząd.

Jednym z najbardziej prawdopodobnych scenariuszy jest częściowe ograniczenie ilości ropy, którą Stany Zjednoczone mogą kupić w Wenezueli. To z kolei konsumentom zarówno w USA, jak i na świecie. Ceny uległyby aprecjacji, ponieważ rafinerie musiałyby kupować ropę z droższych źródeł. Przyczyniłoby się do tego również amerykańskie rafinerie, które są odbiorcami wenezuelskiej ropy. Ograniczenia amerykańskie przyniosłyby z kolei korzyści Arabii Saudyjskiej, Meksyku i Irakowi – krajom, które produkują tą samą odmianę ciężkiej ropy naftowej (Kanada produkuje tę odmianę, ale nie ma zdolności logistycznych do zwiększenia eksportu). Wszystkie trzy od lat systematycznie pochłaniają rynkowe udziały Wenezueli.

Największe rezerwy świata

Wenezuela byłaby oczywiście największym przegranym. W kraju znajdują się największe na świecie potwierdzone rezerwy ropy (większe nawet od rezerw Arabii Saudyjskiej) ale szybko ubywa pieniędzy na jej poszukiwania i wydobycie. Pod koniec lat 90. Wenezuela produkowała ponad trzy miliony baryłek ropy dziennie. Dzisiaj eksperci oceniają wydobycie na nieco ponad milion baryłek. Nawet bez międzynarodowych sankcji produkcja ropy naftowej w Wenezueli gwałtownie spadnie głównie z powodu braku inwestycji – podaje BBC.

Tempo spadku produkcji było intensywniejsze w ostatnich miesiącach. Helima Croft z RBC Capital Markets prognozuje, że produkcja w tym roku spadnie od 300 000 do 500 000 baryłek dziennie bez jakichkolwiek sankcji. Ograniczenia z Waszyngtonu przyspieszyłyby spadek. Wenezuela byłaby w stanie skierować część swojej produkcji do innych krajów kupujących, takich jak Chiny, ale nie byłaby w stanie przenieść całej swojej nadwyżki ropy na rynki niesprzymierzone z USA.

„Uciekać stadami”

Wenezuela jest nadal postrzegana jako potęga naftowa, szczególnie dlatego, że jest producentem ciężkiej ropy, trudno dostępnej na świecie. Ale nasilenie kryzysu gospodarczego może to zmieniać.

– Będzie to wymagać miliardów inwestycji na naprawę infrastruktury i rozpoczęcie odbudowy. Utalentowani technokraci, którzy kiedyś zrobili PDVSA jedną z czołowych krajowych firm naftowych, tłumnie uciekają – podaje informatorka BBC. – Nawet jeśli reformistyczny rząd dojdzie do władzy, społeczność międzynarodowa będzie musiała przeprowadzić poważną rekonstrukcję i rehabilitację, aby przywrócić kraj na nogi – kontynuuje.

MFW publikuje teraz oddzielne wskaźniki dotyczące Wenezueli w analizie w Ameryce Łacińskiej. Gospodarka stała się tak oderwana od reszty gospodarek, że ​​nie ma sensu porównywać jej z innymi krajami. W tym roku PKB Wenezueli osiągnie kolejne poziomy. Szacuje się, że będzie ono stanowić 50 proc. PKB z Wenezueli 2013 roku. Wciąż nie udało się powstrzymać inflacji, która, jak się sądzi, przekroczyła granicę miliona procent i nie zakończyła niedoborów żywności i lekarstw.

 

 

Polecane artykuły

Back to top button