Europa

Europa się starzeje, a wkrótce zacznie wymierać

Europa staje się powoli kontynentem starych ludzi. Z danych Eurostatu wynika, że w żadnym z państw UE nie ma miejsca zastępowalność pokoleń. W większości krajów spoza UE istnieje ten sam problem.

Współczynnik dzietności, czyli liczba żywych narodzin dzieci przypadająca na jedną kobietę wynosi w Unii Europejskiej 1,59. To znacznie poniżej poziomu zastępowalności pokoleń, który wynosi 2,15. Współczynnik delikatnie spadł w stosunku do 2016 roku, kiedy wynosił 1,6. Liczba żywych narodzin w przeliczeniu na jedną kobietę utrzymuje się na podobnym poziomie od 2010 roku. Na przestrzeni tych ośmiu lat wahała się bardzo nieznacznie, a przedział wyniósł od 1,62 do 1,58. W sumie w 2017 roku urodziło się w Unii Europejskiej 5,075 mln dzieci.

Najgorzej sytuacja wygląda na Malcie, gdzie na jedną kobietę przypada 1,26 żywych narodzin. Niewiele lepiej wygląda sytuacja na Cyprze, we Włoszech, w Hiszpanii oraz Grecji. We wszystkich tych krajach współczynnik narodzin przekroczył ledwie 1,30. Gdy spojrzy się na mapę widać w związku z tym wyraźnie, że najgorzej wypadają kraje Południa Europy. Jak widać, problemy gospodarcze, z którymi borykają się obecnie mogą być jeszcze większe za kilkanaście lat, gdy braknie po prostu rąk do pracy, które będą mogły utrzymywać starzejące się społeczeństwo.

Number of live births EU 28 19612017 million

Najlepiej pod względem dzietności w Unii Europejskiej wypada Francja, gdzie na jedną kobietę przypada średnio 1,9 dzieci. Należy jednak zauważyć, że jest to tendencja malejąca, gdyż w 2010 roku współczynnik wynosił 2,06. Z krajów spoza UE najlepiej pod względem demograficznym radzi sobie Turcja, gdzie wskaźnik dzietności jest równy 2,07. Jest on na stosunkowo wysokim poziomie, jednak w dalszym ciągu nie pozwala na zastępowalność pokoleń i także na przestrzeni ostatnich kilku lat zmalał.

Średni wiek kobiety, gdy urodziła pierwsze dziecko był w 2017 roku równy 29,1 lat. Najszybciej matkami zostawały Bułgarki w wieku 26,1 lat, a najpóźniej Włoszki, gdy miały przeciętnie 31,1 lat. Ponadto warto dodać, że w 2017 roku ponad 45 proc. narodzonych w UE dzieci, było pierworodnymi.

Wśród nastoletnich matek (poniżej 20 roku życia) najwyższy odsetek urodzeń pierwszego dziecka odnotowano w Rumunii (13,9 proc. wszystkich urodzeń pierwszego dziecka w 2017 r.), w Bułgarii (13,8 proc.), na Węgrzech (9,9 proc.), na Słowacji (9,5 proc.), Łotwie (6,7 proc.) i Wielkiej Brytanii (6,1 proc.).

Natomiast  najmniej spieszą się do macierzyństwa kobiety w Danii, gdzie odnotowano najniższy udział nastolatek, które rodzą pierwsze dziecko (1,5 proc.).

W Polsce współczynnik dzietności wynosi 1,48 i wyraźnie wzrósł w stosunku do 2015 roku kiedy wynosił 1,32 i był jednym z najgorszych w Europie. Wyraźny wzrost dzietności można upatrywać w programie rodzina 500+, poprawie sytuacji gospodarczej, a także w wyżu lat 80., który obecnie jest w fazie rozrodczej. Niemniej jednak, liczba narodzin jest ciągle zbyt mała by nie trzeba było martwić się o sytuację demograficzną naszego kraju.

Dla porównania w 1990 roku  na jedną kobietę przypadało 2,06 żywych narodzin dziecka. W przypadku gdybyśmy w tej chwili wskaźnik przyjmował takie wartości, to demografia naszego kraju nie byłaby aż takim zmartwieniem. Niemniej jednak tak nie jest.

Cała Europa bardzo szybko się starzeje co oznacza, że czeka ją niepowolny proces wymierania. Dane z poprzednich lat pokazują, że niska dzietność nie jest kwestią finansową, lecz kulturową. W większości krajów w rankingu Eurostatu dzietność spadała pomimo, że społeczeństwa np. Europy Zachodniej stawały się coraz bogatsze. Dla porównania w Irlandii w 1980 roku współczynnik dzietności wynosił 3,21, a obecnie jest to 1,77. Innym równie jaskrawym przykładem jest Cypr, gdzie w 1990 roku na jedną kobietę przypadało 2,41 żywych narodzin. Dziś Cypr jest w ogonie Europy. Przykładów malejącej dzietności, która postępuje w Europie jest znacznie więcej, co pokazuje poniższa tabela.

Total fertility rate 19602017 live births per woman

Dlatego Europa jest skazana na imigrantów. Niezależnie skąd oni będą pochodzić, jeśli chcemy by Europa nie traciła swojej pozycji międzynarodowej, to musi zadbać o demografię. Dane pokazują, że wszelkie programy socjalne średnio się sprawdzają, ponieważ Europejki nie chcą mieć dzieci lub rodzą je coraz później. Dlatego musimy sobie odpowiedzieć na pytanie. Czy Europa ma wymrzeć, co już postępuje, czy też jednak chce utrzymać demografię w trochę innym składzie niż dotychczas?

Demografia jest bardzo ważna z perspektywy pozycji na arenie międzynarodowej. W obliczu rosnącej liczby ludności z Indonezji, Nigerii, czy też Brazylii, a także w sytuacji, gdy kraje takie jak Chiny i Indie rosną na sile ekonomicznej, jedynym ratunkiem dla Europy jest przynajmniej utrzymanie na w miarę stałym poziomie demografii. Jeśli ludność Europy zacznie maleć, to maleć będzie również jej znaczenie na arenie międzynarodowej.

Polecane artykuły

Back to top button