Europa

Maraton wyborczy u naszych sąsiadów. Wszyscy chcą bliższych relacji z UE

Wczoraj mieliśmy wyborczą niedzielę u niektórych naszych sąsiadów. W Słowacji i Ukrainie odbyły się wybory prezydenckie, które miały zdecydować kto w najbliższych latach będzie sprawował władzę.

W Słowacji sprawa została już rozstrzygnięta, gdyż wczoraj miała miejsce II tura wyborów, w której wygrała 45-letnia prawniczka Zuzana Czaputova zdobywając 58,4 proc. głosów. Tym samym pokonała ona wiceprzewodniczącego Komisji Europejskiej Marosza Szefczovicza.

Czaputova jest pierwszą kobieta piastującą stanowisko prezydenckie w Słowacji. Jej poglądy są bardzo liberalne, niektórzy twierdzą, że zbyt liberalna biorąc pod uwagę słowackie społeczeństwo. Niemniej jednak należy się spodziewać, że będzie kontynuować prozachodnią politykę zacieśniając współpracę z Unią Europejską i USA. Planuje również zwiększyć wydatki państwa na zbrojenia do 2 proc. PKB. W 2017 roku wynosiły one niespełna 1,2 proc.

Ukraińska zmiana warty?

W Ukrainie z kolei miała miejsce dopiero pierwsza tura wyborów. Zdecydowane zwycięstwo odniósł w niej komik Wołodymir Zełenski Otrzymał on 30,4 proc. głosów wyraźnie pokonując obecnie urzędującego prezydenta Petro Poroszenkę, który uzyskał 17,8 proc. Trzecie miejsce zajęła Julia Tymoszenko, na którą głosowało 14,2 proc. wyborców.

Zełeński wygrał w aż 20 obwodach na 25, w których głosowano. Przegrał w ogarniętych wojną obwodach donieckim i ługańskim, gdzie najwięcej głosów otrzymał prorosyjski kandydat Jurij Boiko, a także w zachodnich regionach Ukrainy, gdzie największe poparcie dostał Petro Poroszenko. Urzędujący obecnie prezydent wygrał w obwodach: lwowskim, tarnopolskim i iwanofrankiwskim. Poroszenko jako kandydat ultra proeuropejski otrzymał największe poparcie w obwodach, które są blisko Polski, gdzie jest bardzo duże poparcie dla integracji z UE.

W pozostałych obwodach, łącznie z Kijowem, wygrał Zełenski, który w kwestiach programu politycznego rzuca ogólnikami. Mówi o konieczności przeprowadzenia referendów akcesyjnych do UE i NATO, a także o ustępstwach w polityce historycznej z Polską. Ponadto chce negocjować z Rosją w sprawie odzyskania Krymu i Donbasu.

Obserwatorzy wskazują, że Zełenski, jako komik, świetnie czuje się przed publicznością, jednak nie najlepiej idzie mu polityka. Potrafi porwać tłumy, przez co łatwo przychodzi mu zdobywanie poparcia, jednak pojawia się coraz więcej głosów, że będzie potrzebował bardzo dużo nauki, by sprawnie zarządzać państwem, jeśli uda mu się wygrać wybory. 

Warto też zastanowić się nad realnością jego programu wyborczego. Referendum akcesyjne do NATO i UE można przeprowadzić, tylko nikt go nie będzie brał pod uwagę. Ukraina nie zostanie przyjęta do NATO tak długo jak długo będzie w stanie wojny z Rosją. O przyjęciu do Unii Europejskie również nie ma na chwilę obecną co liczyć. Pomiędzy Ukrainą a najbiedniejszym krajem UE – Bułgarią – jest gigantyczna różnica w rozwoju ekonomicznym.

PKB per capita Bułgarii jest blisko 2,5 razy wyższe niż u naszych wschodnich sąsiadów. Mówiło się, że wcześniejsze akcesje miały miejsce zbyt szybko, gdyż kraje, które wstępowały do UE były za słabo rozwinięte, a przecież były wówczas znacznie bogatsze od Ukrainy. Ukraina jest zbyt dużym krajem by przy tak słabych wskaźnikach gospodarczych przyjąć ją do UE. Zakładając, że teraz udałoby im się ustabilizować gospodarkę, to być może za 15 lat wstąpili by w szeregi Unii Europejskiej. Jest to jednak mało prawdopodobne.

Polecane artykuły

Back to top button