Komentarze I Analizy

Dziś byle świnia dostaje pieniądze [FELIETON]

Prawo i Sprawiedliwość nie bawi się w półśrodki i robi jawny atak na elektorat PSL, chcąc przekupić go pieniędzmi, które mogą się znaleźć, ale wcale nie muszą.

Kilka dni temu na konwencji PiS mogliśmy usłyszeć m.in. o tym, że rolnicy otrzymają po 500 złotych na każdą sztukę bydła i po 100 zł na każdego tucznika w ramach wsparcia działalności. Prezes Kaczyński i Premier Morawiecki niemrawo jednak wspomnieli, że te pieniądze będą pochodzić z UE i tylko jeśli Unia im je przydzieli, po uprzednim wynegocjowaniu ich przez rząd, który z organami unijnymi ma mocno na pieńku. Rządzący próbują w związku z tym przekupić rolników pieniędzmi, które być może będą, ale wcale być nie muszą.

Druga obietnica, to udzielenie młodym rolnikom przed 40. rokiem życia, którzy zdecydują się przejąć od rodziców gospodarstwo, 150 tys. złotych bezzwrotnej dotacji. Pieniądze mają być przeznaczone w głównej mierze na zakup maszyn i budynków.

Te dwie obietnice, to ewidentny napad na PSL, który ma ich pozbawić elektoratu. Z racji tego, że Ludowcy są częścią Koalicji Europejskiej, z którą rolnikom jest nie po drodze światopoglądowo, PiS postanowił wykorzystać tę sytuację i ich przekupić. Ewidentnie chce zabrać KE potencjalny elektorat, a samemu zyskać dodatkowe procenty.

Można powiedzieć, że rozdawnictwa i obietnic ciąg dalszy. Rolnicy powoli stają się kolejną nieliczną grupą społeczną, która ma większy wpływ na politykę niż mogłoby się wydawać. Obecna władza jest zakochana w rolnikach i na siłę próbuje ich wspierać zachęcając de facto do rozczłonkowania gospodarstw na mniejsze. To błąd, bo liczba rolników powinna się zmniejszać, a wielkość gospodarstw zwiększać, tak by zwiększyć efektywność rolnictwa. Tymczasem w Polsce idzie to bardzo niemrawo.

Ponad 74 proc. gospodarstw rolnych w naszym kraju ma mniej niż 10 ha. Takie gospodarstwa nie mają prawa należycie egzystować. Nie pozwolą na utrzymanie rodziny, do tego są nieefektywne zarówno pod względem potrzebnych nakładów pracy jak i systemu emerytalnego. KRUS jest systemem, do którego trzeba dokładać, gdyż kwartalne składki dla rolników są równe miesięcznym składkom ZUS-owskim małych przedsiębiorstw. Oznacza to, że rolnicy nigdy nie odłożą na minimalną emeryturę, która należy im się jak każdemu obywatelowi, który ma minimalny staż pracy.

Ponadto rolnictwo odpowiada za około 2,5 proc. polskiego PKB, a daje pracę 11 proc. populacji. To pokazuje jak nieefektywny jest to sektor, który jak najszybciej powinien ulec konsolidacji, która pozwoliłaby zwiększyć plony poprzez zwiększenie efektywności produkcji, zmniejszyć jednocześnie udział zatrudnionych w rolnictwie, którzy przejdą wówczas do innych sektorów gospodarki płacąc tym samym ZUS, a nie KRUS, który drenuje budżet państwa. Ponadto duże gospodarstwa rolne, często są traktowani jako przedsiębiorcy i płacą ZUS, który nie jest dla nich problemem, ze względu na skalę działalności.

Niestety rządzący zamiast dążyć do tego by rosła wielkość gospodarstw, to wprowadzają idiotyczne ustawy dot. obrotu ziemią, a także ogłaszają na mównicy takie kwiatki jak ten powyżej. Rolnictwo jest bardzo ważnym ogniwem gospodarki, gdyż jest to sektor, który karmi naród. Tym bardziej też powinniśmy dążyć, by był on jeszcze bardziej wydajny. Rządzący natomiast deifikują rolników, rozdając pieniądze i nie zmuszając ich do koncentracji.

Filip Lamański

Polecane artykuły

Back to top button