Lotnictwo

Lotnisko Chopina ma stać się portem przesiadkowym

Prezes Przedsiębiorstwa Państwowego „Porty Lotnicze” Mariusz Szpikowski oznajmił, że obecnie na Lotnisku Chopina trwają inwestycje, które pozwolą zwiększyć przepustowość portu, który ma stać się lotniskiem tranzytowym.

Szpikowski zaznaczył w rozmowie z PAP, że obecnie na ukończeniu jest remont drogi startowej, który ma zakończyć się przed wakacjami. Ponadto planowana jest rozbudowa pirsu północnego, która ma zacząć się w przyszłym roku. Z analiz wynika również, że poprawa funkcjonalności lotniska jako portu przesiadkowego będzie wymagała przebudowy istniejących dróg kołowania oraz budowę nowych.

Szacuje się, że po rozbudowie lotniska do maksymalnych możliwości port najprawdopodobniej nie będzie w stanie obsłużyć od 5 do 15 mln pasażerów w 2028 roku. Do tego czasu lotnisko może nie poradzić sobie z obsłużeniem od 23 do 86 mln podróżnych.

Inwestycje mają być realizowane w latach 2019-2022. Obecnie trwa modernizacja drogi startowej w wyniku czego obciążona jest druga droga, na którą przekierowane są wszystkie operacje. To oznacza zwiększone niedogodności dla osób mieszkających na trasie zniżania i startów. Jednak jak podał Mariusz Szpikowski w rozmowie z PAP remont pasa startowego ma się zakończyć z końcem czerwca.

Dodał również, że rozbudowa lotniska jest możliwa dzięki porozumieniu z wojskiem, które pozwoliło na wykorzystanie części płyty. Dzięki temu możliwe będzie rozbudowanie pirsu północnego strefy Non-Schengen. Rozbudowa pirsu ma pozwolić przyjąć więcej samolotów szerokokadłubowych jak Boeing 787 Dreamliner oraz mniejszych samolotów jak Airbus A320 i A321 oraz Boeing 737.

Szczególnie ważne jest zwiększenie płyty dla dużych samolotów, z którymi jest coraz większy problem by pomieścić je na lotnisku. Zważywszy na rozbudowę dalekodystansowej floty LOT i szybki rozwój przewoźnika na lotnisku może być coraz ciaśniej, co niestety zahamuje rozwój naszego narodowego przewoźnika.

Stawianie na zrobienie z Lotniska Chopina portu tranzytowego jest bardzo dobrym pomysłem z perspektywy dochodowej. O wiele więcej pieniędzy na lotnisku zostawiają pasażerowie, którzy się na nim przesiadają i lecą dalej, aniżeli podróżni w tzw. ruchu point-to-point. W 2018 roku Lotnisko Chopino obsłużyło 17,75 mln pasażerów z czego pasażerowie tranzytowi stanowili 30 proc. z nich. W tym roku w pierwszym kwartale stołeczny port odnotował 9 proc. wzrost w stosunku do analogicznego okresu ubiegłego roku, a odsetek osób, które się przesiadały wyniósł już 32 proc. Oznacza to, że zarówno rośnie liczba obsłużonych pasażerów jak i odsetek przesiadkowiczów.

Inwestycje w rozbudowę są potrzebne, jednak mają one charakter doraźny i bardziej niż zlikwidują problemy, raczej je ograniczą. Niestety działania zostały podjęte za późno i powinny były mieć miejsce mniej więcej 5 lat temu, jednak wtedy LOT był w bardzo złej sytuacji finansowej i nie było wiadome jak ta historia się skończy. Później nastąpił jednak boom lotniczy w naszym kraju, który doprowadził do nagłego zapchania się stołecznego lotniska i teraz musimy radzić sobie z jego efektami.

Przeczytaj również >>>>Centralny Port Komunikacyjny zbuduje świadomość społeczna

Jeśli chcesz być na bieżąco polajkuj naszego Facebooka

Polecane artykuły

Back to top button