Uncategorized

Timor Wschodni – mały kraj z dużymi problemami

Dziś siedemnastą rocznicę odzyskania niepodległości świętuje jedno z najmłodszych i najmniejszych państw świata. Mowa o leżącym na azjatyckiej wyspie Timor państwie o nazwie Timor Wschodni. Nazwa nie jest przypadkowa, gdyż kraj dzieli wyspę z Indonezją, zajmując jej wschodnią część.

Timor był przez setki lat portugalską kolonią, która prowadziła na jego terenie typową dla państw kolonialnych grabieżcą politykę polegającą na eksploatacji zasób bez inwestowania w jakikolwiek rozwój wyspy. Portugalczycy byli obecni na tych terenach od początku XVI wieku aż do 1975 roku, kiedy to w Portugalii wybuchła goździkowa rewolucja i postanowili się oni wycofać z tych terenów. Timorczycy, chcąc wykorzystać okazję, postanowili w tym samym roku ogłosić swoją niepodległość. Nie została ona jednak przez nikogo uznana.

Indonezyjczycy, chcąc skorzystać z okazji braku poparcia dla nowego sąsiada, postanowili zająć jego tereny, co de facto udało się jeszcze przed końcem 1975 roku. Polityka Indonezyjczyków wobec autochtonów nie różniła się w żaden istotny sposób od polityki portugalskich kolonizatorów. Sytuacja zaczęła ulegać zmianie w samej końcówce ubiegłego wieku, kiedy to odrodziły się ruchy niepodległościowe. 30 sierpnia 1999 roku odbyło się referendum niepodległościowe, na mocy którego 78,5 proc. obywateli opowiedziało się za posiadaniem własnego państwa. Wyniki nie spodobały się indonezyjskim władzom, które zaczęły likwidować zwolenników niepodległości. Konflikt zakończyła dopiero interwencja ONZ (UNTAET), która doprowadziła do wyklarowania się przyszłych elit oraz ogłoszenia 20 maja 2002 roku niepodległości państwa.

Timor Wschodni, jak wygląda sytuacja obecnie?

Mała wyspa o powierzchni zaledwie 15 tys. km kwadratowych (to mniej więcej tyle samo ile wynosi powierzchnia województwa małopolskiego) zamieszkana jest przez 1,3 mln mieszkańców (dane z 2017 roku, obecnie mówi się już o 1,35 mln), a ich liczba ciągle wzrasta. Z danych Banku Światowego wynika, że od 2002 roku populacja Timorczyków wzrosła o ponad 40 proc. Stolicą państwa jest Dili zamieszkałe przez około 230 tys. mieszkańców.

Szacuje się, że obecnie około 37 proc. populacji żyje za mniej niż 1,25 dolara dziennie, co jest uważane za granicę ubóstwa. Swoje uzasadnienie ma to w strukturze zatrudnienia. Ponad 50 proc. populacji pracuje w mało wydajnym rolnictwie. Taki sam odsetek jest analfabetami, a kraj dalej odczuwa skutki rządów Indonezyjczyków, którzy zamordowali dziesiątki tysięcy mieszkańców.

Tak dramatyczna sytuacja ludności ma miejsce pomimo dużych zasobów ropy, w których posiadaniu jest Timor Wschodni. Międzynarodowy Fundusz Walutowy w swoim raporcie ogłosił Timor Wschodni najbardziej uzależnionym od ropy krajem świata, gdyż wszystkie wydatki rządowe są finansowane zyskami ze sprzedaży ropy. Rząd postanowił wykorzystać duże wpływy, zakładając fundusz podobny do funduszu norweskiego. Ma on być zasilany środkami pochodzącymi z eksportu surowca. Środki te mają być z kolei inwestowane we wszelkiego rodzaju aktywa. Pod koniec 2017 roku aktywa funduszu wynosiły 16,8 mld dolarów.

Dużo ropy, małe efekty gospodarcze

Duże uzależnienie od ropy nie sprzyja stałym wzrostom PKB i rozwojowi kraju, gdyż krajowa gospodarka jest mocno narażona na wahania ceny. Widać to także na poniższym wykresie PKB per capita PPP, który uwidacznia pewne skoki zmiany cen ropy na rynkach światowych.

Niemniej jednak w 2003 roku PKB per capita PPP wynosiło nieco ponad 2500 dolarów. Obecnie jest to ponad 7200 dolarów, jednak był okres kiedy przekraczało nawet 10 000 dolarów. Prócz ropy Timor Wschodni eksportuje również kawę, marmur i drewno drzewa sandałowego, które w czasach kolonialnych było dla Portugalczyków cennym zasobem.

Nie najlepszą jakość życia miejscowej ludności potwierdza również wskaźnik HDI. Timor Wschodni plasuje się w rankingu na 132. miejscu na świecie na 189 krajów. Jest tym samym jednym z najgorzej rozwiniętych państw na kontynencie azjatyckim.

W skład HDI oprócz PKB i edukacji wchodzą również kwestie zdrowotne, których miernikiem jest oczekiwana długość życia. Przeciętny Timorczyk obecnie przeżyje nieco ponad 69 lat. Nie jest to wynik bardzo niski, jednak do czołowych państw świata jeszcze mu daleko, co jest potwierdzeniem niskiej jakości życia obywateli.

Perspektywy dla gospodarki Timoru Wschodniego

Trudno obecnie oszacować stopę bezrobocia oraz wskaźnik rozwarstwienia dochodowego, gdyż płynące z kraju informacje są bardzo niepewne. Jednakże porównując do innych państw będących na podobnym poziomie rozwoju gospodarczego, można wywnioskować, że oba wskaźniki przyjmują wysokie wartości.

Wenezuela jest przypadkiem największej zapaści gospodarczej od 50 lat

Timor Wschodni, choć jest krajem małym to bardzo interesującym. Niestety mocno ryzykuje. Brak większej dywersyfikacji gospodarki i oparcie jej na wydobyciu głównego surowca jest bardzo niebezpieczne, o czym przekonuje się obecnie Wenezuela, a w latach 70. przekonała się Holandia. Każdy spadek cen surowców będzie odczuwany przez krajowy budżet, co może w końcu zaprowadzić kraj na skraj bankructwa. Trudno tym samym określić, jakie mogą być dalsze losy tego małego azjatyckiego państwa, które pomimo dużych zasobów ropy i stosunkowo niewielkiej populacji nie potrafi wykorzystać możliwości, jakie ma. Należy mieć jednak na uwadze wiek tego państwa, które ciągle się uczy.

 

   

Polecane artykuły

Sprawdź również
Close
Back to top button