Europa

Limity smogowe w Polsce są najbardziej rygorystyczne w Europie

Kilka tygodni temu Premier ogłosił, że w Polsce nastąpi obniżenie wysokich poziomów alarmowania o smogu. Oznacza to, że limity smogowe w Polsce, które najbardziej rygorystyczne w Europie, staną się bardziej liberalne. 

Limity smogowe w Polsce są najbardziej rygorystyczne w Europie

Jak podaje Polski Alarm Smogowy, poziom alarmowy „to poziom, przy którym władze lokalne i regionalne powinny podjąć specjalne doraźne działania na rzecz zmniejszenia zanieczyszczenia powietrza na danym obszarze, np. wprowadzenie darmowej komunikacji miejskiej, intensywne kontrole palenisk, ograniczenie ruchu samochodowego w centrum miast, nadzwyczajna kontrola zakładów przemysłowych, itp.”

Dotychczasowy poziom alarmowania o pyle PM10 ustalony w 2012 roku wynosił 300 μg/m3. Był to poziom absurdalnie wysoki, mając na uwadze, że drugi najwyższy limit w UE wynosił 150 μg/m3 i był ustanowiony w Czechach, na Słowacji i w Norwegii. Po ostatnich zapowiedziach poziom alarmowania ma być obniżony o połowę i ma wynieść 150 μg/m3, czyli ciągle będzie należało do najwyższych w UE. W dalszej kolejności poziom alarmowania ma osiągnąć wartość 80μg/m3, co na tle UE będzie wynikiem przeciętnym.

Najniższy poziom alarmowania o pyle PM10 jest w Niemczech i w Finlandii, gdzie wynosi 50μg/m3. Stosunkowo niski jest także w Belgii (70 μg/m3), Austrii (75 μg/m3) oraz Hiszpanii i Francji (80μg/m3).

Zobacz także: Zanieczyszczenie powietrza odpowiada za miliony komplikacji porodowych

Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) informuje, że dopuszczalne stężenia dobowe dla pyłu PM2,5 nie powinny przekraczać 25 μg/m3, a dla pyłów PM10 50 μg/m3. Oznacza to, że dotychczasowe normy alarmowania o stężeniu PM10 w Polsce były sześciokrotnie wyższe niż te rekomendowane, a po zmianach będą trzykrotnie za wysokie.

Polski Alarm Smogowy podaje „Gdyby w Polsce przyjąć poziom alarmowy, jaki obowiązuje w Paryżu to w Warszawie mielibyśmy 6 dni, kiedy ogłoszono by alarm smogowy, w Rybniku – 51, a Krakowie 100!”.

alarm smogowy2

Oprócz poziomu alarmowania jest jeszcze poziom informowania. Na stronie Polski Alarm Smogowy możemy przeczytać, że „informacja o wysokim zanieczyszczeniu powietrza powinna dotrzeć do możliwie jak największej liczby mieszkańców danego terenu. Osoby starsze, dzieci i kobiety w ciąży powinny ograniczyć przebywanie na zewnątrz – gdyż krótkoterminowy wpływ oddychania nadmiernie zapylonym powietrzem jest szczególnie odczuwalny właśnie w tych grupach. Odpowiednie wytyczne powinny zostać przesłane do przedszkoli, szkół czy szpitali. W proces informowania o zanieczyszczeniu powietrza powinny zostać zaangażowane media. Dzięki tym działaniom rośnie też świadomość społeczna problemu smogu”.

Dotychczasowy poziom informowania o stężeniu pyłu PM10 wynosił w Polsce 200 μg/m3, czyli był aż ośmiokrotnie wyższy niż zalecenia WHO. Po zmianach poziom ma tyć „tylko” czterokrotnie za duży i ma wynieść 100 μg/m3.

Zobacz także: W Gdańsku pojawiły się autobusy wodorowe. Mają oczyszczać powietrze

To w dalszym ciągu będzie najwyższy w UE, jednak nie będziemy samotnymi liderami jak dotychczas. Identyczny poziom informowania będzie w Czechach i na Słowacji.

W większości krajów UE poziom informowania jest podobny i wynosi on 50 μg/m3. Jest to zarazem najniższa wartość.

Wysoki poziom zanieczyszczenia powietrza negatywnie wpływa na zdrowie

„Pyły o średnicy poniżej 10 mikrometrów absorbowane są w górnych drogach oddechowych i oskrzelach. Wdychane do płuc mogą powodować różne reakcje np. kaszel, trudności z oddychaniem i zadyszkę, szczególnie w czasie wysiłku fizycznego. Przyczyniają się do zwiększenia zagrożenia infekcjami układu oddechowego oraz występowania zaostrzeń objawów chorób alergicznych np. astmy, kataru siennego i zapalenia spojówek” – podaje Wojewódzki Inspektorat Środowiska w Warszawie.

Jeszcze większym zagrożeniem jest PM2,5. „Drobne frakcje pyłów mogą przenikać do krwiobiegu, a dłuższe narażenie na wysokie stężenia pyłu może mieć istotny wpływ na przebieg chorób serca (nadciśnienie, zawał) lub nawet zwiększać ryzyko zachorowania na choroby nowotworowe, szczególnie płuc. Pyły o średnicy poniżej 2,5 mikrometra (tzw. pyły drobne PM2,5) wchłaniane są w górnych i dolnych drogach oddechowych i mogą również przenikać do krwi. Podobnie jak pyły z grupy PM10 mogą powodować kaszel, trudności z oddychaniem i zadyszkę, szczególnie w czasie wysiłku fizycznego” – podaje WIOŚP Warszawa.

Filip Lamański

Powietrze w Polsce drugim najgorszym w Unii Europejskiej

Polecane artykuły

Back to top button