Uncategorized

Nikt nie zrobił tyle dla klimatu co koronawirus

Koronawirus rozprzestrzenia się po Europie. W Polsce mamy już 5 zarażonych osób. Dla odmiany spójrzmy jednak na Chiny. Przez zachorowania w dużej mierze została wstrzymana produkcja i transport, przez to również… smog.

Na mapie po lewej stronie mamy widoczne stężenie dwutlenku azotu w okresie od 1 do 20 stycznia. Ten gaz występuje w zanieczyszczonym powietrzu przez transport i przemysł. Jak widać w okresie od 10 do 25 lutego stężenie tego składnika smogu było drastycznie mniejsze. Wiąże się to z ograniczeniem pracy fabryk i ruchu ulicznego.

Wniosek płynący z przywołanych danych jest jasny, w obecnych warunkach prężna produkcja i intensywny transport przyczyniają się do produkcji szkodliwych dla zdrowia substancji oraz dwutlenku węgla, który uznawany jest na główny czynnik stojący za globalnym ociepleniem.

Walka o czyste powietrze jest ważna, od czystego powietrza zależy nasze zdrowie, zadowolenia z życia, produktywność itp. Tutaj jestem zdecydowanym zwolennikiem bardzo mocnych działań, pisałem o tym na blogu.

Drugą kwestią jest CO2 i zmiany klimatyczne. W tym miejscu czynię zastrzeżenie, że nie jestem klimatologiem i nie wiem na 100% czy to emisja CO2 stoi za ociepleniem klimatu, jednak większość badań naukowych na to wskazuje. Z punktu widzenia wpisu nie to jest najważniejsze. Chciałbym tutaj napisać o konsekwencjach polityki UE w tym zakresie.

Unia zmusza wszystkie państwa członkowskie do drastycznej redukcji emisji CO2. Powoduje to rosnące koszty energii elektrycznej, które przekładają się na wzrost cen towarów (transport, produkcja itp.). Podwyżki cen są osiągane przez prawa do emisji CO2 (których cena dynamicznie rośnie) oraz presję polityczną.

Czy to źle? Moim zdaniem polityka ta jest nieodpowiedzialna i krótkowzroczna. Nie można ograniczyć emisji CO2 globalnie bez działań globalnych. Gdy w ramach UE ograniczymy na siłę emisje CO2 i osłabimy swój przemysł, co się stanie? Produkcja, która wymaga emisji dwutlenku węgla zostanie przeniesiona do Chin czy do USA… tam się tym nie przejmują.

Jaki będzie skutek tej polityki?

W ramach UE będziemy produkować mniej, będziemy mieli mniej miejsc pracy, a produkty „emisyjne”, będziemy kupować od Chińczyków czy Amerykanów. Oni na nas zarobią, my się osłabimy gospodarczo, a emisja CO2 pozostanie na tym samym poziomie lub WYŻSZYM – bo poza UE są niższe standardy środowiskowe.

Zatem podsumowując: UE chce dobrze (tak zakładam) ale nie potrafi poradzić sobie z tym problemem, ponieważ dominuje ideologia, a nie meteorytyka. Temat będzie kontynuowany.

dr Wojciech Świder

Polecane artykuły

Back to top button