Polska

Polską gospodarkę czeka recesja. Pierwsza od blisko 30 lat

W najnowszym Tygodniku Gospodarczym Polski Instytut Ekonomiczny przewiduje trzy scenariusze dla polskiej gospodarki w 2020 roku. Tylko jeden z nich jest pozytywny.

Pandemia COVID-19 jest czymś dotychczas niespotykanym. Nie wiemy do końca jak walczyć z jej skutkami zarówno na płaszczyźnie medycznej jak i ekonomicznej. To z kolei niesie za sobą daleko idące konsekwencje dla gospodarki. Dlatego Polski Instytut Ekonomiczny przygotował trzy scenariusze na to jak może rozwijać się polska gospodarka w bieżącym roku.

Scenariusz 1. Najbardziej optymistyczny, ale jak podają ekonomiści PIE nie najbardziej realistyczny. W tej opcji ograniczenie aktywności gospodarczej trwa mniej więcej do końca kwietnia, a szczyt zachorowań następuje na przełomie marca i kwietnia. Od początku maja gospodarka zaczyna wracać do normalności i stan ten trwa mniej więcej 1-2 miesiące. W taki scenariuszu wzrost gospodarczy wyniósłby w 2020 roku 1,1 proc. i byłby  o 2,4 p. proc. niższy niż wcześniej prognozowane przez PIE 3,5 proc.

Jak podają analitycy wzrost byłby niski, ale nie byłby niespotykany w polskiej gospodarce. Wcześnie nasze PKB rosło już w podobnym tempie m.in. w 2001, 2012 oraz 2013 roku było to odpowiednio 1,2 proc., 1,6 proc. oraz 1,4 proc.

Scenariusz 2. Coraz więcej źródeł podaje, że jest to najbardziej realistyczny scenariusz. Zakłada on szczyt zakażeń na początek maja, a ograniczenia w działalności państwa i gospodarki zostają zdjęte pod koniec czerwca. Gospodarka wraca na właściwe tory po kilku miesiącach. W takiej sytuacji PIE prognozuje zmianę PKB w 2020 roku o -0,7 proc. Byłoby to równoznaczne z wynikiem niższym o 4,2 p. proc. w stosunku do pierwotnych prognoz. Jednocześnie polska gospodarka pierwszy raz od 1991 roku wpadłaby w recesje (w ujęciu rocznym).

wzrost gospodarczy polska

Scenariusz 3. Jest to skrajny przypadek, który oznacza katastrofę gospodarczą. W takiej sytuacji wirus rozprzestrzenia się non stop z nieco niższą aktywnością w okresie letnim i powraca jesienią. W tym przypadku realizują się scenariusze mówiące o zarażeniach na poziomie połowy populacji kraju, sektor ochrony zdrowia jest przeciążony, a wiele osób umiera z powodu zakażenia wirusem. Ta prognoza przewiduje, że wraz z niemożnością zapanowania nad wirusem po 2-3 miesiącach zostają zniesione ograniczenia aktywności gospodarczej przy zachowaniu środków bezpieczeństwa.

W takiej sytuacji notujemy załamanie gospodarcze, a zmiana PKB wynosi -4,7 proc. Oznacza to spadek PKB o 8,2 p. proc. w stosunku do początkowej prognozy. Tak głęboka recesja to poziom porównywalny do załamania w krajach UE w 2009 roku.

To który ze scenariuszy się spełni decydować będzie to jak szybko poradzimy sobie z epidemią. To z kolei w dużej mierze będzie wynikać z podejścia społeczeństwa do kwarantanny, które z czasem może źle znosić izolację. Prócz uporania się z epidemią konieczny jest jak najszybszy powrót gospodarki na właściwe tory, co również będzie miało istotny wpływ na sytuację gospodarczą.

W związku z tym PIE jak i inne ośrodki analityczne rekomendują aktywną politykę gospodarczą, która będzie wspierać przedsiębiorstwa i walczyć ze wzrostem bezrobocia oraz bankructwem firm. Państwo powinno działać w ten sposób nawet za cenę wysokiego deficytu budżetowego i wzrostu długu publicznego.

Niemniej jednak samo poradzenie sobie z epidemią w Polsce nie musi oznaczać, że nasza gospodarka zacznie rosnąć. Wiele zależy także od odblokowania globalnych łańcuchów dostaw, które pozwolą uruchomić wymianę handlową. Dlatego w interesie Polski jest by jak najszybciej z epidemią poradziły sobie inne kraje UE. Mając jednak na uwadze rozwijającą się i tak już nie najlepszą sytuację w niektórych krajach, zasadne są obawy o recesję w Polsce.

Chcesz rzetelnego dziennikarstwa? Wesprzyj nas na Patronite!

patornite2

Polecane artykuły

Back to top button