Polska

Pandemiczne braki kadrowe osiągnęły ogromną skalę

Coraz więcej firm produkcyjnych skarży się na pandemiczne braki kadrowe, które istotnie wpływają na ich funkcjonowanie. Postanowiła to sprawdzić firma SmartLunch specjalizująca się dostarczaniu posiłków dla pracowników.

Firma postanowiła stworzyła indeks o oparciu o zamówienia na posiłki

Firma postanowiła stworzyć swój własny indeks, który został opracowany w oparciu o liczbę zamówień na posiłki. SmartLunch, jak podaje, dostarcza jedzenie 34 000 pracowników, którzy pracują w 180 różnych przedsiębiorstwach. Znaczna część ich odbiorców to firmy zatrudniające od 100 do 2000 pracowników.

Zobacz także: Największe niedobory pracowników służby zdrowia są w Polsce

„Analizujemy nasze dane pod kątem liczby użytkowników oraz ilości posiłków zamówionych do miejsca pracy. Wnioski formułujemy na podstawie reprezentatywnej próby 10 000 pracowników ze współpracujących z nami firm. Aby uzyskać jak najlepszą jakość danych, uwzględniamy tylko pracowników zamawiających regularnie posiłki do pracy. Na tej podstawie możemy szacować frekwencję pracowników w firmach produkcyjnych. Chcemy zweryfikować informacje pojawiające się w mediach o problemach firm produkcyjnych i pokazać ilu pracowników rzeczywiście przebywa w miejscu pracy w czasie pandemii” – mówi Mateusz Tałpasz, CEO SmartLunch.

Pandemiczne braki kadrowe osiągnęły ogromną skalę

Opierając się o dotychczasowe zamówienia można stwierdzić, że 26 marca w pracy było 62 proc. pracowników produkcyjnych. Nieco większa frekwencja była wśród osób pracujących bezpośrednio przy produkcji (automatycy, mechanicy, operatorzy maszyn), gdzie wyniosła 70 proc. Z kolei w przypadku firm biurowych frekwencja wyniosła 46 proc.

Zobacz także: Niedobory magnezu w przemyśle motoryzacyjnym gorsze od braku chipów?

Dzieląc pracowników na branże, to największą frekwencję odnotowano przy produkcji opakowań, gdzie do pracy przyszło 83 proc. pracowników. Z kolei w branży podzespołów budowlanych  było to 69 proc., a w logistyce 61 proc.

Pozostali pracownicy pracują zdalnie lub udali się na urlop zdrowotny. Powyższe badania jeśli są rzetelne, a takie się wydają, pokazują realny wpływ COVID-19 na gospodarkę. O ile pracownicy biurowi mogą pracować zdalnie i wykonywać swoje obowiązki o tyle pracownicy produkcyjni tego robić nie mogą. W sytuacji gdy mówimy o uszczupleniu mocy produkcyjnych o blisko 40 proc. należy się spodziewać istotnych zmian w wielkości produkcji, co też w pewien sposób daje nam obraz sytuacji gospodarczej w naszym kraju.

Niedobór pracowników przyśpiesza robotyzację. Rynek pracownika jest u schyłku?

Polecane artykuły

Back to top button