Komentarze I Analizy

Podatek od Netflixa, czyli wiele mitów i nieuzasadniony strach

Kilka uwag nt. cyfrowego podatku audiowizualnego („podatek od Netflixa”) – rozwiewając mity i nieuzasadnione strachy.

Podatek od Netflixa nie jest niczym nowym

Po pierwsze, podatek od Netflixa nie jest niczym nowym, tylko nowelizacją ustawy o kinematografii, czyli włączenie platform VOD w zasady, które obowiązywały już np. kina i dystrybutorów filmów. Zresztą platformy cyfrowe już były poprzednio w tej ustawie – w części, w której chodziło o reemisję/nadawanie „programów telewizyjnych” (art 19. pkt 4.). W Tarczy Antykryzysowej 1.0 z kolei uwzględniono, że premiery filmów mogą się odbywać na platformach cyfrowych, a nie tylko w kinach (co ma znaczenie dla realizacji umów grantowych np. z PISF). Notabene – podobne podatki dla wsparcia krajowego sektora kultury ma wiele krajów, a nowelizowano je już w ubiegłych latach.

Zobacz także: Statyści – czy to prawda, że Netflix płaci im 5 zł za godzinę?

Po drugie. Europejskie Obserwatorium Audiowizualne prognozuje wpływy na poziomie 15 mln zł, ale to są prognozy sprzed pandemii. Jednak dane samego Netflixa (największego potencjalnego płatnika) za I kwartał 2020 roku wskazują na wzrost przychodów w regionie EMEA o 40% r/r. Biorąc też pod uwagę rychłe wejście Disney+ do Polski, możemy się spodziewać przekroczenia przez rynek wartości 2 mld zł – czyli wpływów raczej takich jak szacowane przez Sylwię Czubkowską 30 mln zł.

Czy oznacza to wyższe ceny dla konsumenta?

Po trzecie. Wyższe ceny dla konsumenta? Raczej nie. Przy rosnących przychodach zarówno dzięki większej liczbie abonentów, jak i z pojedynczego użytkownika ten podatek zapewne skonsumuje tylko część nowych przychodów i marży. Poza tym, nawet w przypadku chęci przerzucenia kosztów, elastyczność cenowa popytu na platformach usługowych sięga około -0,6 do -1 (źródło: „Podatki cyfrowe dla gigantów”, Instrat, publikacja już za parę dni), czyli reakcją konsumentów będzie szybkie przejście na inną platformę lub rezygnacja z abonamentu na rzecz np. piractwa.

Zobacz także: Netflix Shop, czyli sklep online giganta VOD. Co można tam kupić?

Po czwarte. Te środki mogą być przeznaczone na różne cele i programy, które realizuje PISF. Na pewno jako Fundacja Instrat rekomendujemy natychmiastowe wydanie ich (przez finansowanie pomostowe) na rezydentury lub stworzenie zrębów systemu zabezpieczeń społecznych niż na 1-2 megaprodukcje, których i tak w pandemii nie sposób realizować.

Podatek od Netflixa pokazuje, że da się włączyć międzynarodowe korporacje w system polskiego prawa

Po piąte. Jak widać, da się włączyć Netflixa czy Amazon Prime w system polskiego prawa, wymagać respektowania np. oddawanie drobnych sum na rzecz twórców kultury. To może pora na Polską Kartę Suwerenności Cyfrowej i kolejne kroki – uszczelnienie cyfrowych podatków, wzmocnienie regulatorów jak UOKIK i UKE, większą transparentność rynku, ochronę praw pracowniczych i konsumenckich? Tak. Da się. Możemy wymagać więcej od Facebooka, Google’a, Aliexpress czy Amazona. Najwyższa pora. Mówimy o tym również na: www.cyfrowasuwerennosc.pl

Jan J. Zygmuntowski, Prezes Fundacji Instrat

Netflix powinien płacić miastom za korzystanie z infrastruktury kablowej

Polecane artykuły

Back to top button