Polska

Nawet 2 mld złotych – tyle mogą wynieść przychody z podatku cyfrowego

Nawet 2 mld złotych rocznie, tyle mogą wynieść wpływy z podatku cyfrowego do polskiego budżetu – wynika z raportu opracowanego przez Fundację Instrat.

Wiele krajów, nie tylko w UE, podjęło działania mające na celu opodatkowanie cyfrowych korporacji. Ma to na celu wyrównanie szans na rynku i rozbicie cyfrowych monopoli i oligopoli, które tworzą się na naszych oczach. Cyfrowi giganci, jak podaje m.in. grupa ekspertów zrzeszona w Polskiej Karcie Suwerenności Cyfrowej, regularnie unikają opodatkowania, co ułatwia im umacnianie swojej rynkowej pozycji i wyrzucanie z niego mniejszych podmiotów.

Unikanie opodatkowania przez cyfrowych gigantów

Według danych Polskiego Instytutu Ekonomicznego unikanie podatków przez korporacje kosztuje rocznie Unię Europejską 60 miliardów euro (a dodatkowo dochodzi kwestia VAT). Część z tej kwoty, być może znaczna, to podatki, których nie odprowadzają cyfrowe korporacje.

Podmioty takie jak Facebook, Google, Apple i wiele innych wykorzystują krajowe infrastruktury, korzystają nakładów poniesionych przez społeczeństwo w celu wykształceni ich pracowników i bardzo niechętnie dokładają się do wspólnego budżetu. Ponadto przedsiębiorstwa te wykorzystują nasze dane w nie do końca wiadomy sposób.

Jak wynika z danych, w ciągu ostatniej dekady tzw. szóstka z Doliny Krzemowej (Facebook, Apple, Amazon, Netflix, Google i Microsoft) wytworzyła globalną lukę podatkową na poziomie 100 mld dolarów.

Z tego też powodu coraz więcej państwa wprowadza podatek od działalności cyfrowych korporacji. Jest to narzędzie stosunkowo nowe ze względu na fakt, że sam proces cyfryzacji do najstarszych nie należy. Niemniej jednak dynamiczny rozwój globalnych potentatów skłania kolejne państwa do wprowadzenia daniny. Coraz więcej mówi się też o wprowadzeniu podatku przez Polskę. Rząd prezentował takie plany, jednak prawdopodobnie amerykański lobbing doprowadził do przynajmniej chwilowego zaniechania tego pomysłu.

Teraz temat powraca m.in. w raporcie Instratu. Analitycy proponują wprowadzenie podatku w wymiarze 7 proc. nakładany na uzyskane na terenie kraju przychody od podmiotów, których globalne przychody przekraczają 750 mln EUR i 4 mln EUR w Polsce oraz mających tutaj min. 500 tys. użytkowników.

{loadmoduleid 155}

Jak można przeczytać w raporcie „Prognozowana dynamika wpływów podatkowych znacząco przewyższa tempo wzrostu PKB, co oznacza, że przychody z tytułu podatku cyfrowego będą rosły znacznie szybciej niż gospodarka krajowa”. To nie powinno dziwić, gdyż branża cyfrowa rozwija się szybciej niż cała gospodarka, co automatycznie przyczynia się do szybszego wzrostu wpływów z podatków.

Nawet 2 mld złotych wpływów do budżetu

Z konserwatywnych wyliczeń analityków wynika, że w drugim roku funkcjonowania podatku wpływy do budżetu wyniosłyby około 1 miliarda złotych. Z kolei przy utrzymaniu tempa wzrostu e-handlu, e-usług i reklam cyfrowych i oczekiwanym przekroczeniu progów podatkowych przez podmioty, które obecnie są w fazie wzrostu, wpływy w ciągu pięciu lat mogą osiągnąć 2 mld złotych.

Fundacja Instrat podaje, że 67 proc. ciężaru podatkowego nałożonego na podmioty z branży cyfrowej zostanie zaabsorbowane przez nie same. Pozostałe blisko 23 proc. ma zostać przerzucone na użytkowników komercyjnych, natomiast koszty poniesione przez przeciętnego konsumenta będą marginalne.  

Z rekomendacji wynika, że środki byłyby przeznaczone na wsparcie i rozwój OSE (Ogólnopolskiej Sieci Edukacyjnej), poprawę umiejętności cyfrowych pracowników, finansowanie prac badawczo-rozwojowych, inwestycje w platformowe spółdzielnie.

Krótko mówiąc, cyfrowe korporacje miałyby się dołożyć do rozwoju cyfrowego społeczeństwa i zapłacić na przychody, które dotychczas były bardzo nisko opodatkowane (lub wcale) przez wyprowadzanie podatków do rajów podatkowych.

Podatek cyfrowy a inne kraje UE

Dlatego tak ważnym jest by działania dot. podatku cyfrowego nie tylko były prowadzone na szczeblu krajowym, ale również europejskim. Pierwsze kraje w UE już pracują nad podatkiem cyfrowym. Wśród nich można znaleźć Czechy, Austrię, Francję, czy też Hiszpanie, które w różnych formach chcą nałożyć lub już nałożyły na cyfrowe korporacje podatek w wysokości od 3 do 7 proc.

Debata nad podatkiem od usług cyfrowych wydaje się coraz bardziej zaogniać i kolejne raporty pokazują, że skala w jakiej przychody z UE są wyprowadzane do rajów podatkowych jest gigantyczna. Niemniej jednak UE ma quasi raje podatkowej również na swoim terenie. Należą do nich m.in. Irlandia, Luksemburg, czy też Holandia. To z kolei sprawia, że wprowadzenie podatku na terenie całej UE jest jeszcze trudniejsze, ale również jeszcze bardziej konieczne.

Filip Lamański

patronite og

Polecane artykuły

Back to top button