Europa

Irlandia, europejski raj podatkowy, przez który traci UE

Jak wynika z danych Biura Analiz Ekonomicznych USA, amerykańskie firmy księgują w Irlandii więcej zysków niż we wszystkich krajach UE razem wziętych. Co warto zaznaczyć, przez europejski raj podatkowy, jakim niewątpliwe jest Irlandia, traci cała Unia Europejska. 

Irlandia, europejski raj podatkowy, przez który traci UE

W 2018 roku w Irlandii amerykańskie korporacje zaksięgowały blisko 100 mld euro podczas gdy w pozostałych krajach UE (z wyjątkiem Niderlandów, które służą głównie transferowi podatków do Irlandii) było to 80 mld euro.

Taki stan rzeczy wynika z faktu, że Irlandia jest unijnym rajem podatkowym, który pozwala na prowadzenie działalności w UE. Ponadto na korzyść Irlandczyków gra relatywna bliskość rynku amerykańskiego oraz brak bariery językowej.

Zobacz także: Jak podnieść skłonność ludzi do płacenia podatków?

Co do zasady przychody i zyski powinny być księgowane w kraju, w którym są uzyskiwane. Kreatywna księgowość pozwala jednak korporacjom wyprowadzać zyski do Irlandii, gdzie płacą niższe podatki.

Wśród takich korporacji jest Facebook, Google, Amazon, czy też Apple, które należą do tzw. grupy GAFA, czyli cyfrowych gigantów często oskarżanych o unikanie podatków. Przykład UE pokazuje, że konieczne są działania, które ukrócą tego typu proceder. Z tego też powodu coraz więcej państw UE postanawia wprowadzić własny podatek cyfrowy, który byłby nakładany na przychody uzyskane w danym kraju. Również w Polsce pojawia się propozycja wprowadzenia takiego podatku w wysokości 7 proc. Na podobne kroki zdecydowali się już Czesi, Francuzi oraz Hiszpanie.

Według danych Polskiego Instytutu Ekonomicznego Unia Europejska każdego roku z powodu unikania podatków traci 170 mld euro rocznie. Część tych strat wynika właśnie z transferowania zysków do Irlandii, gdzie efektywna stawka podatkowa (czyli uwzględniająca wszelkie ulgi i zwolnienia) dla amerykańskich korporacji wynosi 7,3 proc. Warto jednak dodać, że jeszcze w 2017 roku wynosiła 4,9 proc., a na rekordowo niskim poziomie była w 2011 roku gdzie spadła poniżej 4 proc. Wzrost efektywnej stawki podatkowej jest efektem wycofywania się z tzw. mechanizmu Double-Irish. Nie wiadomo jednak czy będzie to długotrwały trend.

Zobacz także: Czy powstanie 32-milowy most pomiędzy Irlandią Północą a Szkocją?

Wyścig do dna

Od wielu lat można zaobserwować CIT-owy wyścig do dna. Wśród obecnych członków UE 20 lat temu średnia stawka CIT wynosiła 35 proc., podczas gdy obecnie jest to 22 proc. Z kolei efektywne opodatkowanie w ciągu dwóch dekad spadło z 24 proc. do 16 proc.

Spadek opodatkowania firm i korporacji oznacza, że wpływy z podatków muszą zostać zrekompensowane w inny sposób. Najczęściej koszty te są przerzucane na osoby pracujące w formie dodatkowych opłat i wyższych podatków. Gdy do tego dorzucimy starzejące się społeczeństwo, cyfryzację oraz walkę z globalnym ociepleniem, to w końcu będziemy musieli dojść do wniosku, że albo mocniej przykręcimy śrubę korporacjom, albo zwykli ludzie będą ponosić te koszty w znacznie większej skali niż obecnie.

Filip Lamański

Pierwsza Rzeczpospolita była rajem podatkowym

Polecane artykuły

Back to top button