Finanse

Rząd chce oskładkować umowy zlecenie. Pomysł dobry, ale…

Jak podaje Rzeczpospolita, rząd chce w pełni oskładkować umowy zlecenie i obecnie pracuje nad wprowadzeniem zmian. 

Rząd chce w pełni oskładkować umowy zlecenie

Pełne składki od umów cywilnoprawnych w postaci umowy zlecenie zapłacą przedsiębiorcy i pracownicy, którzy pracują na co najmniej dwóch umowach zlecenie lub o pracę na umowę zlecenie łączą z pracą na etacie, lub na działalności gospodarczej.

Zobacz także: 78% przedsiębiorców może zapłacić niższy ZUS

Obecne przepisy jasno wskazują, że jeśli na umowie zlecenie składki zostały odprowadzone od poziomu minimalnego wynagrodzenia, to od kolejnych umów płacone są tylko składki zdrowotne, co pozytywnie wpływa na wysokość wynagrodzenia netto.

Pełne oskładkowanie nie tylko zwiększy koszty zatrudnienia, ale zmniejszy także pensję netto, którą otrzyma pracownik. Dodatkowe oskładkowanie umów zlecenie zwiększy koszty dla przedsiębiorców o 2,5 mld złotych.

Czy to dobry pomysł?

I tak i nie. Powszechność umów zlecenie jest w Polsce dużym problemem. Umowy cywilnoprawne (do których zalicza się umowy zlecenie oraz umowy o dzieło) są w Polsce bardzo popularne. Większą popularnością z krajów UE cieszą się tylko w Hiszpanii. Z perspektywy pracownika są one niekorzystne, z perspektywy pracodawcy wręcz przeciwnie. Ich popularność drastycznie wzrosła w czasie kryzysu w 2008 roku, kiedy próbowano w szybki sposób uelastycznić rynek pracy i zmniejszyć koszty zatrudnienia pracownika. Miał to być pomysł na walkę z dekoniunkturą. Niestety sytuacja się poprawiła a umowy cywilnoprawne z nami zostały. Wielu ekspertów apeluje, by ograniczyć ten proceder, który w Polsce jest nadużywany. Pojawiają się także głosy, że umowy cywilnoprawne powinny być tylko dla sektora B2B. I owszem, jest to problem polskiego rynku pracy, który ma negatywny wpływ na wiele sfer życia m.in. demografię.

Zobacz także: Branża TSL rozkwita, a pandemia COVID-19 tylko w tym pomogła

Niemniej jednak usztywnianie rynku pracy i wprowadzanie dodatkowych kosztów dla pracodawców w okresie wychodzenia z kryzysu nie wydaje się być dobrym pomysłem. W sytuacji gdzie wiele branż wychodzi z zapaści – jak np. branża gastronomiczna, gdzie umowy cywilnoprawne są bardzo popularne – rząd wprowadza kolejne daniny, które zwiększają pracodawcom koszty, a pracownikom zmniejszają pensję. Jest to w sytuacji dekoniunktury działanie nieracjonalne.

Nowe przepisy miały być wprowadzone już w ubiegłym roku, jednak zbliżające się wybory parlamentarne sprawiły, że pomysł został odroczony. Obecnie mówi się, że mają one wejść już w od stycznia 2021 roku, co jest ekspresowym trybem wprowadzania tak istotnych zmiana zwłaszcza, że konieczny jest dialog ze związkami zawodowymi oraz organizacjami pracodawców.

Decyzja o oskładkowaniu kolejnych umów zlecenie jest pomysłem dobrym, jednak powinna być wprowadzona w innym okresie. Jest to też kolejna zagrywka wspierania systemu emerytalnego, który coraz mocniej odczuwa obniżkę wieku emerytalnego wprowadzoną przez rząd PiS. Pozytywem powyższej sytuacji jest także to, że oskładkowanie umów zlecenie przyczyni się do wyższych emerytur w przyszłości.

FPP apeluje o pełne ozusowanie umów zlecenie

Polecane artykuły

Back to top button