Komentarze I Analizy

Drastyczny wzrost liczby zgonów w październiku

Jak wynika z danych udostępnionych przez Ministerstwo Cyfryzacji, liczba zgonów odnotowanych w październiku wyraźnie przekroczyła średnią z poprzednich lat. Tygodniowo w Polsce umiera nawet 60 proc. więcej osób niż zwykle.

W ciągu ostatniego miesiąca tj. października 2020 liczba odnotowanych zgonów zdecydowanie się zwiększyła. W ostatnim tygodniu października odnotowano w Polsce blisko 12 300 zgonów. W poprzednich latach wartość ta była o wiele niższa. W tym samym okresie poprzedniego roku zmarło w Polsce 7678 osób, a rok wcześniej 7793 osoby. Bardzo podobne statystyki odnotowano w 2015 roku, gdy miało miejsce 7800 zgonów. Jak więc widać, październikowe statystyki nie są lekkim odejściem od średniej wieloletniej. W tym roku w ostatnim tygodniu października zmarło o ponad 4 500 osób więcej, co oznacza blisko 60 proc. wzrost.

Biorąc pod uwagę cały październik to w tym roku zmarło 43,8 tys. osób. Dla porównania w 2019 roku było 31 tys. zgonów, w 2018 – 30,7 tys., w 2017 – 30,6 tys. Jak widać i w tych statystykach różnica jest bardzo duża.

W całym październiku zmarło oficjalnie z powodu COVID-19 3118 osób. Dla porównania na tę samą chorobę w okresie marzec-wrzesień zmarło 2513 osób. Niemniej jednak różnica między wszystkimi zgonami w październiku tego roku, a latami poprzednimi wynosi około 13 tys. Uwzględniając zgony covidowe do statystyki, ciągle jest około 10 tys. więcej osób zmarłych niż zwykle.

Wśród głównych przyczyn podaje się realną zapaść ochrony zdrowia. Karetki stojące po kilka godzin w kolejkach na SOR, brak wolnych zespołów ratownictwa, czy też odwołane lub przełożone w czasie badania diagnostyczne, to wszystko prawdopodobnie miało istotny wpływ na śmiertelność w naszym kraju.

Prof. Piotr Szukalski, demograf z Uniwersytetu Łódzkiego również podaje takie przyczyny zwiększonej śmiertelności. Podporządkowanie całego systemu ochrony zdrowia walce z Covidem spowodował, że ludzie zaczęli umierać również na inne schorzenia. To też pokazuje w pewnym stopniu nieprzygotowanie naszego systemu.

Minister Zdrowia Adam Niedzielski został na jednej z konferencji zapytany o tak drastyczny wzrost liczby zgonów.  Poinformował, że sytuację monitoruje Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego.

– Pierwsze wnioski pokazują, że mamy odczynienia ze wzrostem liczby zgonów. Nie można go jednak jednoznacznie przypisać do zachorowań covidowych. Dotyczą one grupy ludzi w wieku 65 plus – powiedział Niedzielski.

Minister zwrócił uwagę, że liczba zgonów zaczęła rosnąć dopiero od września, gdyż do sierpnia było ich mniej niż dotychczas. Uważa, że to efekt wiosennego lockdownu, który doprowadził do odłożenia w czasie innych świadczeń medycznych.

Gdy weźmiemy pod uwagę śmiertelność w pierwszym półroczu, to faktycznie okazuje się, że śmiertelność w tamtym okresie była niższa. Polski Instytut Ekonomiczny podał, że w okresie od początku marca do połowy maja liczba zgonów mogła być tygodniowo mniejsza o około 200 osób. Jako jedną z przyczyn takiego stanu rzeczy podano mniejszą mobilność społeczną, a co za tym idzie mniejszą liczbę ofiar wypadków komunikacyjnych.

Obecna sytuacja w systemie ochrony zdrowia uznawana jest za dramatyczną, o czym pisano już wielokrotnie. Pandemia jedynie obnażyła te problemy, co niestety prowadzi do zwiększone śmiertelności w wyniku niewydolności systemu lub jego niewłaściwego funkcjonowania.

Filip Lamański

Polecane artykuły

Back to top button