Komentarze I Analizy

UE chroni koncerny farmaceutyczne i traci 18 mld euro tygodniowo

Unia Europejska z jednej strony chce chronić zdrowie obywateli, z drugiej zaś ewidentnie chroni ona koncerny farmaceutyczne, sprzeciwiając się liberalizacji produkcji szczepionek. Może to tylko opóźnić uzyskanie immunizacji niezbędnej do odbudowy ekonomicznej – możemy przeczytać w tekście Stefano Valentino na łamach European Data Journalism Network.

Koncerny farmaceutyczne stawiają warunki, a UE traci 18 mld euro tygodniowo

Valentino w swoim felietonie zarzuca Unii Europejskiej ochronę monopoli farmaceutycznych przy jednoczesnej próbie zaszczepienia jak największej liczby osób. Jak podaje, obie te rzeczy na raz są niemożliwe do zrealizowania.

– Europejscy przywódcy wiedzą, że priorytetem jest ochrona życia, w tym osób potencjalnie zarażonych oraz osób, które tracą środki do życia z powodu lockdownów. Nie ośmielają się jednak poświęcić motywacji do zysku, która napędza nasz rozwój. Z jednej strony chcą masowych szczepień; z drugiej strony, zamiast rozbić monopolizację, na której opiera się cały proces szczepień, wolą by władza pozostała w rękach kilku instytucji, co spowalnia cały proces szczepień – komentuje Stefano Valentino.

Zobacz także: Moderna chce pozbawić praw patentowych amerykański rząd

Publicznie zarówno Komisja Europejska, jak i szefowie państw UE-27 głoszą pilną potrzebę udostępnienia wszystkim szczepionek Covid, podczas gdy w praktyce nie potrafią zmusić „Big Pharma” do podzielenia się wiedzą na temat poszczególnych etapów produkcji w celu przyspieszenia dostaw.

Jak podaje Valentino w tej chwili jedynym kompromisem przyjętym przez Komisję w celu zagwarantowania dostaw szczepionek do UE, jest częściowe ograniczenie ich eksportu. Jak twierdzi, prowadzi to tylko do zmniejszonej możliwości walki z wirusem wśród innych populacji, niekoniecznie poprawiając kooperację z przedsiębiorstwami produkującymi szczepionkę.

Big Pharma uważana jest za najbardziej dochodową ze wszystkich branż. Firmy farmaceutyczne obiecały wyprodukować miliardy dawek, ale jedyną bezpośrednią konsekwencją jak na razie jest wzrost cen akcji tych firm. Niepewność co do harmonogramu dystrybucji, który jest głównym motorem masowych szczepień, ciągle jest duża.

Miliardowe straty z każdym tygodniem opóźnień w szczepieniach

Z raportu Allianz Reasearch wynika, że każdy tydzień opóźnienia w osiągnięciu odporności stadnej, powoduje utratę prawie 18 miliardów euro PKB w całej UE. Jeśli pięciotygodniowa luka w szczepieniach obliczona przez Allianz na początku roku nie zostanie zredukowana, to do końca 2021 roku całkowite starty w PKB wyniosą około 90 mld euro.

Według najnowszych danych OECD, w ostatnich tygodniach największe państwa członkowskie podwoiły średni procent codziennie szczepionej populacji. Pozwoliło im to zmniejszyć dystans do Stanów Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii, które zamówiły i zatwierdziły szczepionki z wyprzedzeniem i są w stanie szczepić swoich obywateli cztery razy szybciej niż UE. UE zajmuje obecnie  około 30. miejsca na świecie pod względem liczby wykonanych szczepień w przeliczeniu na mieszkańca.

Zobacz także: Leki sieroce: KE chce większego wsparcia dla badań nad innowacyjnymi lekami

Obecne podwojenie tempa zwiększa prawdopodobieństwo uodpornienia przynajmniej najbardziej wrażliwych grup (20-30 procent populacji). Nawet w takim scenariuszu, zdaniem Allianz, nadal byłoby trzytygodniowe opóźnienie, które kosztowałoby łącznie unijną gospodarkę 63 mld euro. Aby w pełni nadrobić zaległości, musiałaby dalej przyspieszyć, osiągając dzienny wskaźnik szczepień wynoszący jeden procent populacji.

-Byłoby to możliwe, gdyby wąskie gardła w produkcji zniknęły pod koniec I kwartału 2021 r. Na przykład poprzez zatwierdzenie nowej szczepionki (która w najlepszym przypadku wymaga tylko jednej dawki) lub rozwój nowych miejsc produkcji – można przeczytać w raporcie Allianz.

Koncerny farmaceutyczne stawiają nam warunki

Ostatecznie jednak to giganci farmaceutyczni decydują, ile i które fabryki mogą być zaangażowane w produkcję. Zgromadzenie Ogólne WHO w listopadzie zeszłego roku uzgodniło jedynie czysto dobrowolne mechanizmy rozwiązywania niesprawiedliwości. Wielkie koncerny farmaceutyczne zlekceważyły zarówno Covid Technology Access Pool (C-TAP), które wymusza na nich dzielenie się patentami i technologiami, jak i Covax. Covax to globalny fundusz przeznaczony dla krajów, aby wspólnie zwiększyć swoją siłę przetargową i uzyskać bardziej sprawiedliwy układ na szczepionki dla wszystkich.

Zobacz także: Big Pharma manipuluje systemem patentowym i podnosi ceny leków

Mając wybór, firmy farmaceutyczne wolą negocjować z poszczególnymi krajami: dostarczają w pierwszej kolejności tym, którzy płacą pierwsi i najwięcej. Do tej pory obiecywali Covaxowi nieco ponad 2 miliardy dawek na potrzeby humanitarne. Dawki te były sponsorowane przez bogatsze kraje. To wystarczy, aby do końca roku uodpornić 20 procent populacji w krajach o niskim i średnim dochodzie.

UE wpłaciła dostawcom 2,7 mld euro depozytu, aby wesprzeć wysiłki mające na celu uzyskanie ustalonej liczby dawek (ponad 2,5 mld). Państwa członkowskie mogą przekazywać nadwyżki szczepionek krajom w potrzebie, jednak muszą one uzyskać zgodę producentów. Niestety, szczepionek nie ma zbyt wiele. Wynika, to z narastających opóźnień (Pfizer, Astra Zeneca, Johnson & Johnson). Biorąc pod uwagę nieprzewidywalną produkcję, firmy odmówiły przestrzegania precyzyjnych terminów.

– Musimy całkowicie zaszczepić nawet obszary oddalone od nas, w przeciwnym razie w krajach zachodnich mogą rozprzestrzenić się nowe warianty – ostrzega Catherine Smallwood, specjalistka z oddziału ratunkowego WHO.

Z kolei Marco Hafner, ekonomista w Rand Corporation wskazuje w jednym ze swoich badań, że każde euro wydane na całym świecie na szczepionki pozwoliłoby czterokrotnie zaoszczędzić straty gospodarcze.

Szczepienia działają (a te wykresy to potwierdzają)

Polecane artykuły

Back to top button