Gospodarka

Ostatnia elektrownia węglowa na Słowacji zostanie wkrótce zamknięta

Jak wynika z obecnej strategii słoweńskiego rządu, ostatnia elektrownia węglowa na Słowacji działająca w Šoštan ma zostać zamknięta w 2033. Okazuje się jednak, że przez gwałtownie rosnące ceny uprawnień do emisji, kopalnia może zostać zamknięta już w 2024 roku. To z kolei powoduje niebezpieczeństwo kryzysu energetycznego w całym kraju i zwiększenia bezrobocia wśród tracących pracę górników.

Ostatnia elektrownia węglowa na Słowacji zostanie zamknięta

O problemach w słoweńskiej energetyce mówi się już od dawna. Przyznał to nawet Hinko Šolinc, szef dyrekcji ds. energii w Ministerstwie Infrastruktury w jednym z ostatnich wywiadów. Dlatego odejście od węgla w tym kraju planowane jest nawet szybciej, niż to pierwotnie planowano i to nie ze względów proekologicznych:

Sytuacja na rynku zmusi ją do zamknięcia, optymistycznie w 2029 roku, ale obawiam się raczej, że stanie się to już w 2024 roku. Rząd czyni przygotowania do wycofania węgla, ale w obliczu wysokich cen uprawnień do emisji, stara się również pomóc tej elektrowni do tego czasu po prostu przetrwać.

Jak wskazuje branżowy portal Euractiv, elektrownia Šoštanj wykorzystuje węgiel brunatny. Jest on niezbędny do dostaw prądu w całym kraju, ponieważ sama elektrownia odpowiada za 1/3 produkcji elektrycznej w całej Słowenii. Nie umniejsza to jednak faktu, że w ostatnich latach dochodzi do coraz większych skandali w słoweńskiej energetyce.

Elektrownia w Šoštan przyniesie ogromne straty

Jeden z nich dotyczy sytuacji związanej z uruchomieniem jej najnowszego bloku w 2014 roku. Z informacji sądowych wynika bowiem, że doszło do znacznego przekroczenia kosztów inwestycji oraz do korupcji na szczytach władz decyzyjnych.

Zobacz także: Japonia buduje pierwszą elektrownię wodorową i chwali się osiągami

Nie pomaga w tym oficjalna informacja przedstawicieli organizacji Focus, największej słoweńskiej organizacji ekologicznej. Według ekspertów elektrownia węglowa w Šoštan przyniesie straty około 870 mln euro do końca 2030 roku. Nakłada się na to dodatkowy problem, ponieważ nie jest ona rentowna od 2014 roku – w samym 2019 roku strata ogólna wyniosła aż 20 mln euro. A goryczy dodaje fakt, że była to raptem najniższa strata od postawienia feralnego bloku.

Aby uniknąć kryzysu związanego z brakiem dostaw prądu, słoweński rząd planuje postawić na energię jądrową w okresie przejściowym. W planach jest także budowa drugiego reaktora w istniejącej elektrowni w Krško.

Na rynku uprawnień do emisji CO2 może tworzyć się bańka cenowa

Polecane artykuły

Back to top button