Komentarze I Analizy

Firma w Czechach? Dalej będziecie płacić podatki w Polsce

Firma w Czechach, to fraza, która ostatnie kilka dni jest szczególnie często wyszukiwana w Google. Wszystko to pokłosie Polskiego (Nowego) Ładu, który został zaprezentowany przez rząd. Tak się składa, że najmocniej uderza on w jednoosobowe działalności gospodarcze. Z tego powodu wielu przedsiębiorców postanowiło, poszukać sobie w internecie informacji o firmie w Czechach. I to w zasadzie wszystko, co mogą zrobić.

Przeniesienie firmy do Czech jest bardzo trudne

Wbrew temu co się może wielu osobom wydawać, przeniesienie firmy do Czech lub jakiegokolwiek innego państwa jest bardzo trudne i wymaga od nas poważnego poświęcenia. Wszystko to za sprawą tzw. rezydencji podatkowej, która określa, kto jest polskim rezydentem. I tak oto jak podaj polski rząd, definiuje krajowego rezydenta:

Za osobę mającą miejsce zamieszkania w Polsce uważa się osobę fizyczną, która:

  • posiada na terytorium Polski centrum interesów osobistych lub gospodarczych (ośrodek interesów życiowych) lub
  • przebywa na terytorium Polski dłużej niż 183 dni w roku podatkowym.

Przy spełnieniu jednego z tych warunków, można uznać podatnika za polskiego rezydenta podatkowego. Oznacza to, że taka osoba musi płacić podatki w Polsce.

Zobacz także: Czy Nowy Ład naprawi rynek mieszkaniowy? [ANALIZA]

Firma w Czechach nie wystarczy do płacenia czeskich podatków

Przekładając to na jeszcze inną sytuację: jesteś informatykiem, pracującym w Polsce i postanawiasz zarejestrować firmę w Czechach. Jednocześnie cały czas mieszkasz w naszym kraju. Tym oto sposobem płacisz podatki w Polsce.

Oczywiście, możesz posiadać w Czechach centrum interesów osobistych, jednak wówczas wymaga to szczegółowego zbadania i często jest tożsame z zamieszkaniem w Czechach, a nawet to może być za mało. W przypadku centrum interesów osobistych samo zamieszkanie w Czechach może nie wystarczyć. W skrócie, jeśli co najmniej nie przeprowadzisz się do Czech lub innego państwa Europy, to możesz zakładać nieskończenie wiele firm, podatki i tak najprawdopodobniej zapłacisz w Polsce.

Z tego powodu masowe płacze o exodusie polskich specjalistów są bajkami. Naprawdę niewielu zdecyduje się opuścić kraj. Zwłaszcza gdy ma tu rodzinę, partner pracuje, a dzieci chodzą do szkoły. A nawet jeśli to zrobi, to wcale nie musi być to efekt „wysokich” podatków.

Zobacz także: Nastroje w firmach nie poprawiają się. Lepsze są tylko w dużych przedsiębiorstwach

Oczywiście jest jeszcze opcja założenia spółki. Ale bądźmy poważni. Założenie spółki w sytuacji gdy zarabia się te 500 tys. zł rocznie, jest po prostu nieopłacalne. Pełna księgowość, ewentualne kontrole i spełnianie wymogów podatkowych wraz z doradztwem może być znacznie droższe niż oszczędności podatkowe.

Warto także zauważyć, że Czechy, Słowacja i wiele innych państw UE, to nie są raje podatkowe, gdzie przedsiębiorcy płacą zerowe podatki. Podatki u naszych południowych sąsiadów wcale nie muszą być niższe. Wszystko zależy od kilku czynników. Ponadto gdy weźmiemy, że w Polsce najbogatsi i tak rozliczają się na 19% liniówce, to nawet dorzucając do tego 9% wynikające z braku możliwości odliczenia składki zdrowotnej od podatku ciągle są to wartości oscylujące w okolicach 30%. Niewiele jest państw w Europie, gdzie osoby będące w 5% najbogatszych, płacą podatki na poziomie 30%. Zazwyczaj są to o wiele większe stawki.

W związku z tym nie będzie żadnego przenoszenia firm. Świat się nie zawali, Polska nie stanie się krajem Trzeciego Świata, a firmy nie zaczną nagle upadać. Skończy się na gadaninie.

Błażej Kwiatkowski

„Liniówka” to patologia polskiego systemu podatkowego stworzona dla najbogatszych

Polecane artykuły

Back to top button