Polska

Ruch w sklepach i rekreacji – Polska w unijnej czołówce

Dzięki danym Google Mobility Trends wiemy, jak wygląda ruch w sklepach i restauracjach w krajach UE. Dane wskazują, że w Polsce ten ruch jest większy niż przed pandemią.

Ruch w Polsce w sklepach, restauracjach czy centrach handlowych wzrósł

Jak wynika z danych Google Mobility Trends, które zbiera i udostępnia Our World in Data, ruch w Polsce w sklepach, restauracjach czy centrach handlowych jest większy niż w okresie przed pandemią. Miejsca handlu i rekreacji (do których zaliczane są restauracje, muzea, centra handlowe, kawiarnie czy teatry) odwiedzane były aż o 11,57% częściej. Lepsze wyniki zanotowano w UE jedynie w Estonii (16,14%) i na Węgrzech (13,57%). Dobre wyniki zanotowano głównie na północy Europy. Większy ruch był jeszcze w Danii, Finlandii, Szwecji, Belgii, Łotwie, Chorwacji, a także na Słowacji. Największy spadek zanotowano w Austrii, gdzie ruch spadł o ponad 15%. Relatywnie niski ruch jest także w Irlandii, Wielkiej Brytanii, Hiszpanii, na Litwie i w Niemczech.

Ruch w sklepach i miejscach rekreacji

Jak zmieniał się ruch w czasie pandemii?

Takie wyniki mogą sugerować, że sytuacja naszych sklepów i restauracji na tle UE jest względnie dobra, a to dobry prognostyk w sprawie bezrobocia czy wyników PKB w naszym kraju. Patrząc na zmiany w czasie, natężenie ruchu w handlu i rekreacji z wyjątkiem kilku krótkich okresów należało w czasie pandemii do największych w całej UE. Przez większość czasu, intensywniejszy ruch od tego obserwowanego w Polsce miało jedynie kilka państw. Obecnie, mimo że większość państw odnotowuje mniejszy ruch niż przed pandemią, to w Polsce jesteśmy kilkanaście procent nad tym poziomem.

Ruch w sklepach i miejscach rekreacji

Zobacz także: Holandia zakaże placówek typu dark store!

Również patrząc na inne państwa regionu, wypadamy bardzo dobrze. Z wyjątkiem wiosennego lockdownu nasze wyniki są porównywalne do tych ze Szwecji, która przecież zasłynęła z mało restrykcyjnej polityki. Dlaczego ruch w Polsce jest tak wysoki? To zasługa dobrej sytuacji epidemiologicznej (w całej UE jedynie Rumunia i Malta odnotowują mniejszą liczbą zakażeń per capita) oraz małego udziału restauracji. Polacy wydają na jedzenie na mieście najmniej w całej Unii Europejskiej, więc udział punktów gastronomicznych w ogólnej liczbie odwiedzin jest mniejszy niż w innych państwach.

Ruch w sklepach i miejscach rekreacji

Warto jednak pamiętać, że według szacunków różnych ekspertów, w Polsce po zniesieniu obostrzeń, nie otworzyło się już nawet 15% wszystkich restauracji. Tak duży ruch jest więc dobrym znakiem i może pomóc zadłużonej gastronomii wyjść na prostą.

Tesco wycofuje się z Polski i sprzedaje swoje sklepy

Wszelkie prawa do treści zastrzeżone.

Radosław Ditrich

Świat postrzegam przez pryzmat liczb. Kocham przeglądać wykresy, tabele i mapy. Lubię także pobiegać i podróżować komunikacją publiczną.

Polecane artykuły

Back to top button

Adblock Detected

Please consider supporting us by disabling your ad blocker