Polska

Zatrudnienie kobiet w sektorze badawczym w Polsce

Zatrudnienie kobiet w sektorze badawczym należy do jednego z najwyższych w UE, a w administracji rządowej stanowią one większość badaczy.

Zatrudnienie kobiet w sektorze badawczym w Polsce

W swoim najnowszych tygodniku gospodarczym, ekonomiści Polskiego Instytutu Ekonomicznego przyjrzeli się zatrudnieniu kobiet na stanowiskach badawczych. Zauważyli oni,  że w Polsce kobiety zatrudniane są dość często.

— Kobiety są częściej zatrudniane na stanowiskach badawczych w Polsce niż w większości krajów Unii Europejskiej. Polskie badaczki stanowią ok. 37,9 proc. zatrudnionych w sektorze badań i rozwoju (B+R). To o 9,3 pkt. proc. więcej niż we Francji i 10,0 pkt. więcej niż w Niemczech. Prześcigamy także kraje nordyckie – w Danii odsetek ten wynosi 36,9 proc. (1 pkt różnicy), w Finlandii 33,7 proc. (4,2 pkt.), a w Szwecji 32,3 proc. (5,6 pkt.) – wymieniają autorzy tygodnika.

W ramach ciekawostki można nadmienić, że Polska jest także w czołówce pod względem zatrudnienia kobiet na stanowiskach kierowniczych.

Ważnym zauważenia jest także fakt, że nigdzie nie ma pod tym względem równości płci. Największy odsetek kobiet zanotowano w Rumunii i Hiszpanii, gdzie stanowiły one odpowiednio 46,2 proc. i 40,8 proc. badaczy. To oznacza, że nawet w najbardziej równej pod tym względem Rumunii, różnica jest dość znaczna.

Kobiety? Zapraszamy do sektora publicznego

Ciekawym zjawiskiem jest też to, że więcej kobiet pracuje w sektorze publicznym, a mniej w prywatnym. Ta zależność jest uniwersalna.

— Reprezentacja kobiet w pracach badawczych jest bardziej powszechna w sektorze publicznym niż w prywatnych przedsiębiorstwach. W zdecydowanej większości państw Unii panie obsadzają ponad 40 proc. stanowisk w administracji publicznej. Jednocześnie stanowią zaledwie 21,1 proc. badaczy zatrudnionych w sektorze przedsiębiorstw – komentują eksperci.

Kobiety na stanowiskach badawczych

Czy taka dysproporcja jest negatywnym zjawiskiem? Według ekonomistów z PIE, tak. Powołują się oni na badania i udowadniają, że nierówności edukacyjne mogą prowadzić do złego wykorzystania kapitału ludzkiego.

— Poważne niedoreprezentowanie kobiet w sektorze prywatnym oznacza nieoptymalne wykorzystanie ich talentów w gospodarce. Jak udowadniają Thévenon i Salvi Del Pero, źródeł tej kacji. Nierówności edukacyjne obniżają średni poziom kapitału ludzkiego w gospodarce, co skutkuje wolniejszym wzrostem gospodarczym i niższą stopą wzrostu z inwestycji – argumentują.

Z czego wynika taka dysproporcja? Przede wszystkim z mniejszej liczby absolwentek kierunków technicznych. Kobiety stanowią 57 proc. studentów w Polsce, jednak zaledwie 36 proc. studentów uczelni technicznych. Jeżeli spojrzymy na kierunki nastawione na wytwarzanie nowych technologii oraz zaawansowaną analizę danych, to w roku akademickim 2018/19, kobiety stanowiły zaledwie 19 proc. studentów.

Autorzy twierdzą, że dzięki bardziej inkluzywnej edukacji i rynkowi pracy możemy przyspieszyć wzrost gospodarczy. Promowanie szerszej obecności kobiet zarówno na poziomie edukacji, jak i pracy badawczej, będzie mieć pozytywne efekty dla całej gospodarki – podsumowują eksperci. 

Zobacz także: Kobiety w zarządach w Polsce zarabiają więcej od mężczyzn

Polecane artykuły

Back to top button