Uncategorized

Brak CO2 powoduje poważne problemy dla przemysłu spożywczego

Dwutlenek węgla wykorzystywany jest na szeroką skalę w przemyśle spożywczym. W Wielkiej Brytanii to środek, który stosowany jest najczęściej do ogłuszania świń przed ubojem w rzeźni. Aktualny brak CO2 sprawia, że zwierzęta zalegają w hodowlach ponad normę. 

Brak CO2 a rolnictwo

Jak powszechnie wiadomo, dwutlenek węgla znajduje zastosowanie w przemyśle spożywczym, przede wszystkim przy produkcji napojów gazowanych i piwa. Rosnące ceny gazu w Europie sprawiły, że fabryki chemiczne zajmujące się produkcją nawozów znacząco ograniczyły produkcję. Tym samym zmniejszyła się podaż CO2, produktu ubocznego produkcji nawozów, na rynku. Ogromne koncerny spożywcze mogą sobie pozwolić na wyższe ceny dyktowane przez rynek. Inaczej sytuacja wygląda w przypadku brytyjskich rzeźników. Stosują oni gaz do oszałamiania zwierząt przed ubojem oraz do pakowania próżniowego produktów mięsnych. Niedobór gazu paraliżuje pracę rzeźni, które odmawiają przyjmowania zwierząt na ubój. Richard Griffiths, dyrektor generalny British Poultry Council, powiedział:

Jeśli dostawy CO2 staną się mniejsze i bardziej nieprzewidywalne, łańcuchy dostaw będą musiały zwolnić. Ostatecznie brak CO2 oznacza brak przepustowości. Zostało mniej niż 100 dni do Bożego Narodzenia i już w obliczu narastających niedoborów siły roboczej, ostatnią rzeczą, jakiej potrzebuje brytyjska produkcja, jest większa presja.

Mięso coraz droższe?

Hodowcy brytyjscy zmagają się również ze znacznym niedoborem pracowników. Kłopoty kadrowe dotyczą zarówno gospodarstw, jak i całego przemysłu mięsnego. Obecna sytuacja zmusza hodowców do alternatywnych metod uboju. Konsekwencją może być większa cena tuszy wieprzowej. Co prawda, Wielka Brytania korzysta z bardzo zróżnicowanych źródeł dostaw gazu, aby zapewnić energię w korzystnej cenie. Nie można jednak bagatelizować obecnej sytuacji, gdyż może ona poważnie wpłynąć na dostawy mięsa. Szacowane zapasy dwutlenku węgla wystarczą na dwa tygodnie. Po tym okresie rzeźnie i zakłady przetwórcze będą zmuszone do nieprzyjmowania zwierząt na ubój. 

Większość pracowników rzeźni pochodziła z Europy Wschodniej, po Brexicie znaczna część z nich wróciła do swoich krajów. Już teraz gospodarstwa mają dziesiątki tysięcy nadwyżek trzody chlewnej z powodu niedoboru pracowników w rzeźniach. Sytuację pogarsza problem z ​​łańcuchami dostaw, ze względu na niedobór kierowców. Branża pogrążyła się w chaosie, który będzie coraz większy w okresie świątecznym. Nieprzewidywalne dostawy uniemożliwiają planowanie uboju. Skutki tej sytuacji z pewnością negatywnie odbiją się na brytyjskiej gospodarce i wyborach konsumenckich. 

Czytaj również:  Dlaczego światowe ceny żywności rosną najszybciej od dekady?

 

Polecane artykuły

Back to top button