Komentarze I Analizy

COP26: Światowi przywódcy zamierzają położyć kres wylesianiu do 2030 r.

Obecnie ma miejsce dwutygodniowa konferencja w Glasgow COP26, która jest postrzegana jako kluczowa, jeśli chodzi o zatrzymanie zmian klimatycznych. Jak informuje BBC News, na niej ponad 100 przywódców z całego świata zobowiązało się położyć kres wylesianiu do 2030 roku. Jednak wielu ekspertów wątpi, że opisywane porozumienie faktycznie ochroni środowisko naturalne.


Na COP26 przywódcy postanowili położyć kres wylesianiu

Światowi przywódcy spotkali się na COP26, aby uzgodnić, w jaki sposób razem mogą zatrzymać wzrost globalnych temperatur. Na wspomnianej konferencji miało już miejsce złożenie pierwszych obietnic przez dane rządy. Choćby Indie zobowiązały się do osiągnięcia zerowej emisji netto dwutlenku węgla do 2070 roku. Jednak pakt o powstrzymaniu wylesienia jest pierwszym, pod którym podpisało się tak wielu przywódców. 

Jak donosi BBC News, pod wspomnianą umową podpisali się przedstawiciele między innymi Kanady, Brazylii, Rosji, Chin, Indonezji, Demokratycznej Republiki Konga, USA i Wielkiej Brytanii. Co warto zaznaczyć na terenie tych państw znajduje się 85% światowej powierzchni lasów. W ramach paktu ma powstać specjalny fundusz o wartości 14 mld funtów. Środki te mają zostać przeznaczone na ochronę najważniejszych lasów na świecie. 1,1 miliarda z nich ma zostać wydane na ochronę drugiego co do wielkości tropikalnego lasu deszczowego na świecie, który znajduje się w Demokratycznej Republice Konga. Warto podkreślić, że rządy zobowiązały się nie tylko do przekazania odpowiednich środków do funduszu, ale również do uchwalenia prawa, które ma utrudnić wylesianie. 

Jednak nie tylko państwa mają zamiar powstrzymać wylesianie. Z informacji podanych przez BBC News wynika, że ponad 30 największych firm finansowych na świecie, w tym Aviva, Schroders i Axa, zobowiązało do zaprzestania inwestycji w działania związane z wylesianiem. 

Czy porozumienie faktycznie zatrzyma wylesianie

Wielu polityków twierdzi, że to porozumienie faktycznie pomoże zatrzymać wylesianie do 2030 roku. Jednak eksperci są sceptyczni odnośnie skuteczności wspomnianej umowy. Wskazują oni, że bardzo podobne porozumienie zostało podpisane w Nowym Jorku w 2014 roku przez 40 rządów. Jego celem było zmniejszenie skali wylesiania o połowę do 2020 roku i zatrzymanie go do 2030 roku. Jednak, jak twierdzi BBC News, porozumienie to zawiodło. Z raportu ONZ z 2019 roku wynika, że wylesianie nadal postępowało w alarmującym tempie po 2014 roku. Co warto zaznaczyć, wylesienie w omawianym okresie szczególnie przyśpieszyło w Brazylii pod rządami prezydenta Jaira Bolsonaro.

Eksperci również wskazują, że sygnatariusze paktu nie uzgodnili, jak można egzekwować jego postanowienia. Oczywiście można sprawdzić z pomocą satelitów, czy lasów ubywa na terenie danego kraju, jednak użycie tej metody mogłoby podważyć suwerenność narodową danego kraju. W możliwości egzekwowania postanowień paktu wątpią nawet niektórzy politycy. Brytyjski sekretarz ds. środowiska George Eustice naciskany o to, czy porozumienie będzie możliwe do wyegzekwowania, powiedział:

„To nie idzie tak daleko, aby mówić o mechanizmach egzekwowania i tak dalej, to nie jest natura tych umów”.

W skuteczność opisywanego porozumienia wątpią również przedstawiciele ludności tubylczej. Warto zaznaczyć, że postępujące na globie wylesienie realnie zagraża ich życiu. Mają oni otrzymać co najmniej 1,25 mld funtów na ochronę lasów. Jednak uważają oni, że obiecane im fundusze wciąż są zdecydowanie zbyt małe. Jak stwierdza Mina Setra, działaczka na rzecz praw ludności rdzennej z Borneo:

„Jesteśmy niedoceniani, a nasze prawa wciąż nie są respektowane. Oświadczenie to za mało. Potrzebujemy dowodów, a nie tylko słów”.

Zobacz także: WWF: Lasy, które odrosły po 2000 roku mogą pokryć całą Francję

 

Polecane artykuły

Back to top button