Gospodarka

Starbucks walczy z pracownikami chcącymi założyć związek zawodowy

Po tym, jak wielu amerykańskich pracowników kawiarni należących do sieci Starbucks ogłosiło, iż zamierza założyć związek zawodowy, wspomniana firma rozpoczęła ogromną kampanią mające na celu ich zastraszyć. Starbucks posunął się nawet do zamknięcia niektórych placówek, w których pracowników chcących założyć związek zawodowy było stosunkowo dużo. 


StarBucks przesłuchuje swoich pracowników

W ostatnich tygodniach sześć kawiarni należących do Starbucksa w rejonie Buffalo w stanie Nowy Jork złożyło wniosek o przeprowadzenie wyborów związkowych w National Labor Relations Board. Jeśli większość pracowników w tych kawiarniach poprze ten postulat, po raz pierwszy w amerykańskich placówkach Starbucksa zostaną założone związki zawodowe. 

Jak donosi portal The Guardian, wielkiej sieci kawiarni nie spodobały się działania pracowników. Postanowiła ona rozpocząć walkę z ludźmi chcącymi założyć związek zawodowy. Zaczęła ona zastraszać swoich pracowników, organizując antyzwiązkowe spotkania. Will Westlake, barista pracujący w Starbucksie w Hamburgu, który złożył wniosek o zarejestrowanie związku zawodowego, został poinformowany przez szefa o niedługo odbywającym się obowiązkowym spotkaniu. Na nim szefostwo miało przekonywać pracowników, że dołączenie do związku zawodowego nie jest dobrym pomysłem. Jak się jednak okazało, spotkanie przerodziło się w przesłuchanie. 

Will Westlake opisuje swoje trwające godzinę spotkanie z dyrektorami Starbuska w następujący sposób:

„Byłem całkowicie odseparowany od reszty współpracowników i otoczony. Zaczęli od chodzenia dookoła i mówienia, że chcą, abym głosował przeciwko założeniu związku zawodowego. Potem mówili w kółko o tym, jak wspaniałe są wszystkie przywileje w sieci Starbucks i że jeśli zagłosujemy za założeniem związku, możemy nie mieć żadnego z tych przywilejów”.

Starbucks zamyka placówki, w których pracownicy chcieli założyć związek zawodowy

Jednak na tym nie kończą się antyzwiązkowe działania Starbucksa. Jak twierdzi Brian Murray, barista pracujący w kawiarni Starbucks w Lancaster w stanie Nowy York, do jego placówki zostało wysłanych ogrom menedżerów. Zaznacza on, że ci ciągle organizują obowiązkowe spotkania antyzwiązkowe, wysyłają wiadomości tekstowe pracownikom i cały czas przeszkadzają pracownikom w wykonywaniu ich zadań. Jak Murray przekazał portalowi Guardian:

„To nie powinno być akceptowalne, by traktowano kogokolwiek w taki sposób, zwłaszcza w okresie poprzedzającym wybory, które powinny być wolne i uczciwe”.

W walce z kawiarniami, w których pracowników chcących założyć związek zawodowy było stosunkowo dużo, Starbucks przyjął inną strategię. Postanowił on je po prostu zamknąć. Richard Bensinger, organizator Starbucks Workers United, poinformował portal Guardian, że w jednej placówce aż 80% pracowników podpisało związkowe karty autoryzacyjne. Firma postanowiła zamknąć tego Starbucksa i wysłać pracowników do innych kawiarni. Z kolei Starbucks w Depew w stanie Nowy Jork został zamknięty, a firma ogłosiła, że placówka będzie przebudowywana, po raz trzeci w ciągu ostatnich ośmiu miesięcy.

Co warto zaznaczyć, Starbucks nie jest jedynym przedsiębiorstwem aktywnie zwalczającym związki zawodowe w USA. Z raportu Economic Policy Institute z grudnia 2019 roku wynika, że aż 41,5% amerykańskich pracodawców jest oskarżanych o celowe utrudnianie pracownikom założenia związku zawodowego. Do tego mają one wydawać 340 milionów dolarów rocznie na konsultantów mających im pomóc w walce ze związkami zawodowymi. 

Zobacz także: Amerykanie popierają działalność związków zawodowych

Polecane artykuły

Back to top button