GospodarkaKomentarze I Analizy

Zwiększona kreacja pieniądza nie musi powodować inflacji

Jak informują autorzy najnowszego tygodnika Polskiego Instytutu Ekonomicznego (PIE), wzrost ilości pieniądza w gospodarce nie musi powodować inflacji. Najlepiej ten fakt udowadniają działania Fedu mające miejsce w latach 2008-2012. Amerykański bank centralny wykreował wtedy znacznie ilości pieniędzy, a mimo to inflacja w USA od 2012 do 2020 roku ani razu nie przekroczyła 3%. 


Kreacja pieniądza nie musi doprowadzić do wysokiej inflacji

Od maja 2020 roku do października bieżącego roku podaż pieniądza M0 w Polsce, wzrosła o prawie 23%. Oznacza to, że w analizowanym okresie bank centralny wykreował znacznie ilości gotówki. Zgodnie z popularną szczególnie w kręgach liberalnych ekonomistów ilościową teorią pieniądza opisany tutaj wzrost podaży pieniądza powinien przełożyć się na porównywalnie wysoką inflację. Jednak tak wcale być nie musi. 

Najlepiej ten fakt pokazuje sytuacja, jaka miała miejsce po bankructwie Lehman Brothers w USA. Otóż w 2008 roku na terenie Stanów Zjednoczonych wybuchł największy kryzys finansowy od 1929 roku. Obywatele USA przestali spłacać swoje kredyty hipoteczne, a ceny nieruchomości zaczęły szybko spadać, co uczyniło papiery wartościowe oparte na wartości mieszkań praktycznie nic niewartymi. W analizowanym okresie większość amerykańskich banków takie aktywa posiadała. W ciągu jednego roku większość z nich zaczęła odnotowywać ogromne straty, a ich rezerwy zaczęły się kurczyć w bardzo szybkim tempie. 

Aby przeciwdziałać bankructwom banków, FED postanowił wpompować olbrzymie ilości pieniędzy w gospodarkę. Jedynie w latach 2008 – 2012 amerykański bank centralny zwiększył ilość pieniądza w gospodarce ponad trzykrotnie. Jednak inflacja była znacznie niższa niż od tej przewidywanej przez ilościową teorię pieniądza. Jak twierdzą eksperci PIE:

„Teoretycznie w konsekwencji ceny powinny wzrosnąć o 300 proc. Wzrost cen był jednak ponad 40-krotnie słabszy – średnia inflacja w tym okresie wyniosła zaledwie 1,6 proc. rocznie”.

Jak udało się Amerykanom uniknąć wysokiej inflacji?

Mnożnik kreacji pieniądza (stosunek całości pieniądza w gospodarce do gotówki w obiegu oraz pieniądza rezerwowego) znacznie spadł po 2008 roku. Banki nie wykorzystały wzrostu rezerw do zwiększenia akcji kredytowej, dzięki temu w Stanach Zjednoczonych inflacja nie wzrosła do poziomów prognozowanych przez standardowe teorie ekonomiczne.  

Zobacz także: Podatki są siłą napędową pieniądza i dlatego powinny być mądre

Jednak dlaczego, nawet mimo poprawy sytuacji gospodarczej po 2015 r., banki nie wykorzystały dodatkowych rezerw do zwiększenia liczby kredytów? Jak wskazują analitycy PIE, przyczyny takiego stanu rzeczy są 3. Po pierwsze bank centralny może kontrolować to, ile kredytów udziela się w gospodarce. Jeśli podniesie on stopy procentowy, zdecydowanie mniej osób będzie chętnych, aby zaciągnąć pożyczkę.  

Choć, co warto zaznaczyć, nawet gdy stopy procentowe są niskie, banki nie udzielają pożyczek wszystkim chętnym. Zarządy banków komercyjnych po krachu finansowym stały się znacznie bardziej ostrożne. Zaczęły one unikać udzielenia kredytów na finansowanie ryzykownych projektów. 

Jak możemy wyczytać w tygodniku PIE ostatnim czynnikiem mającym wpływ na to, że banki nie zwiększyły znacznie akcji kredytowej po kryzysie finansowym, jest fakt, iż:

„Po kryzysie finansowym w 2008 r. banki zostały zobowiązane do utrzymywania dodatkowych rezerw na wypadek załamania gospodarczego”. 

Dobra komunikacja banku centralnego to podstawa

Choć co warto zaznaczyć, inflacja w dużej mierze nie wynika z twardych czynników ekonomicznych. Ogromne wpływ jej wysokość mają oczekiwania społeczeństwa co do przyszłego poziomu inflacji. Z kolei oczekiwania inflacyjne w dużej mierze zależą od poziomu zaufania do banku centralnego. Jeśli bank centralny potrafi się dobrze komunikować ze społeczeństwem, może on zmniejszyć wysokość inflacji jedynie za pomocą odpowiednich słów. Jak donoszą autorzy najnowszego tygodnika PIE: 

“Bank Anglii był w stanie stabilizować gospodarkę oraz inflację przy pomocy wyłącznie interwencji słownych”.

Pieniądz jest kreowany głównie przez banki, nie państwo

Polecane artykuły

Back to top button