Komentarze I Analizy

Kontrola cen – skuteczny sposób na zwalczenie obecnej inflacji?

Wiele krajów zmaga się obecnie z inflacją na historycznie wysokim poziomie. Choćby w Stanach Zjednoczonych wzrost cen jest obecnie najwyższy od 1982 roku. Z tego powodu, jak zaznacza ekonomistka z uniwersytetu Massachusetts Amherst Isabella Weber, powinniśmy zastanowić się nad zastosowaniem kontroli cen. Ekspertka twierdzi, że jedynie odpowiednio wdrożona kontrola cen jest w stanie zatrzymać aktualną inflację, bez wywoływania recesji.

Inflacja rośnie, a ekonomiści dyskutują

Aktualnie wiele krajów zmaga się ze stosunkowo szybkim wzrostem cen. Inflacja CPI w USA osiągnęła w listopadzie najwyższy poziom od blisko 40 lat. Ceny rosły tam w tempie 6,8 proc. r/r. Choć nie trzeba szukać tak daleko, aby zaobserwować wysoką inflację. W Polsce ceny towarów i usług konsumpcyjnych w listopadzie 2021 r. w porównaniu z analogicznym miesiącem ubiegłego roku wzrosły o 7,8 proc. Ostatni raz tak wysoka inflacja w Polsce była ponad dwie dekady temu. 

Zobacz także: Inflacja w USA najwyższa od 1982 roku!

Obecna inflacja podzieliła ekonomistów na dwa obozy. Członkowie jednego są przekonani, że nie powinniśmy się martwić wzrostem cen, ponieważ niedługo zniknie. Ekonomistą do niego należącym jest na przykład noblista Paul Krugman. Na swoim Twitterze przekonuje on, że amerykańska gospodarka aktualnie radzi sobie bardzo dobrze, nie ma żadnych dowodów na to, że powstaje spirala płacowo-cenowa, a inflacja minie, kiedy łańcuchy dostaw się dostosują.  

Z kolei drugi obóz nawołuje do wprowadzenia znacznych ograniczeń fiskalnych i podniesienia stóp procentowych. Ekonomiści do niego należący twierdzą, że aktualna inflacja może przerodzić się niedługo w spiralę płacowo-cenową, co, w ich opinii, doprowadzi do ogromnego kryzysu. Jednak jak twierdzi Isabella Weber oba te obozy są w błędzie. Z inflacją trzeba walczyć, ale nie doprowadzając przy tym do recesji. W swoim artykule zaznacza ona, że:

Rząd mógłby zająć się konkretnymi cenami, które napędzają inflację, zamiast prowadzić do zwiększenia poziomu oszczędności w gospodarce, przyczyniając się do wywołania recesji.

Kontrola cen – jedyny skuteczny sposób na zwalczenie obecnej inflacji?

Jak zaznacza ekonomistka, obecnie obserwowana w Stanach Zjednoczonych inflacja wynika tylko po części z zakłóceń w łańcuchach dostaw. Najważniejszym czynnikiem odpowiadającym za aktualną inflację w USA jest, według Isabelli Weber, znaczny wzrost zysków. Obecnie amerykańskie niefinansowe firmy mają najwyższą rentowność od ponad 6 dekad!

Isabelli Weber podkreśla, że jedyną metodą ograniczającą ten ogromny wzrost zysków, przekładający się na rosnące ceny, jest kontrola cen. Rząd USA mógłby powołać tymczasową komisję, która ceny niektórych, strategicznych dóbr ustalałaby administracyjnie. Co warto zaznaczyć, amerykańscy politycy w przeszłości podczas wojen światowych powoływali takie komisje.

Kontrola cen – druga wojna światowa, a pandemia koronawirusa

A właśnie skoro o wojnach mowa to, warto wrócić do debaty, która miała miejsce po drugiej wojnie światowej. Po niej pojawiło się pytanie, co zrobić z kontrolą cen, która została wdrożona na czas jej trwania. Dla wielu amerykańskich, wybitnych ekonomistów takich Paul Samuelson odpowiedź na to pytanie była oczywista. Należy utrzymać kontrolę cen, dopóki wąskie gardła w gospodarce uniemożliwiają zaspokojenie popytu przez podaż, aby zapobiec gwałtownemu wzrostowi cen.

Jednak ówczesny prezydent USA nie usłuchał ich rad i w 1946 roku zniósł kontrolę cen. Okazało się ekonomiści mieli rację, inflacja wzrosła w ciągu zaledwie jednego roku do 15 proc., a amerykańskie przedsiębiorstwa znacznie zwiększyły swoje marże. Sytuacja ta skończyła się recesją na początku lat 50. Choć warto zaznaczyć, że inni ekonomiści uważają, że przyczyna znacznego wzrostu inflacji po wojnie była inna. W związku z tym kwestia ta nie jest jednoznacznie rozstrzygnięta.

Jak zauważa ekonomistka, obecnie mamy do czynienia z sytuacją bardzo podobną do tej powojennej. W 2020 roku politycy na całym świecie wprowadzili sporo restrykcji, przyczyniając się do znacznego ograniczenia produkcji i do powstania wielu zakłóceń w łańcuchach dostaw. Wprowadzenie odpowiedniej kontroli cen dałoby czas na uporanie się z wąskimi gardłami, które według Isabelli Weber, będą występować tak długo, jak długo będzie trwała pandemia. Do tego działanie to, według ekonomistki, zapobiegłoby powstaniu spirali cenowo-płacowej i znacznie ograniczyłoby teraźniejszą i przyszłą inflację. 

Jak zaznacza Isabella Weber, naprawdę nie musimy czekać, aż inflacja przejdzie albo gwałtownie podnosić stopy procentowe doprowadzając do recesji. Ekonomistka twierdzi, że możemy skorzystać z kontroli cen, dzięki której będziemy mogli zapobiec jednocześnie inflacji i recesji.  Oczywiście trudno ocenić, czy poglądy autorki są słuszne. Jednakże z całą pewnością należy o opisanym pomyśle debatować, gdyż w polskich mediach tego typu kwestie w ogóle nie są poruszane.

Zobacz także: Za wzrost cen w USA odpowiadają wyższe marże, a nie wzrost kosztów

Polecane artykuły

Back to top button