GospodarkaNewsUSA

Inflacja kosztuje przeciętnego Amerykanina 276 dolarów miesięcznie

Z nowego badania wynika, że inflacja kosztuje przeciętne amerykańskie gospodarstwo domowe 276 dolarów miesięcznie. Oznacza to, że musi ono wydawać o tyle dolarów więcej każdego miesiąca, aby utrzymać stałą stopę konsumpcji. Co warto podkreślić, najmocniej wzrost cen w USA uderzył w Latynosów, klasę średnią i milenialsów. 

Inflacja kosztuje przeciętnego Amerykanina 276 dolarów miesięcznie

Jak poinformowało amerykańskie Biuro Statystyki Pracy (BLS) inflacja CPI w USA w styczniu wyniosła rok do roku 7,5 proc. Tak szybkiego wzrostu cen nie było tam od lutego 1982 roku. Co ciekawe, ekonomiści zostali zaskoczeni przez najnowszy odczyt inflacji. Spodziewali się oni, że ta wyniesie 7,3 proc. po tym, jak w grudniu osiągnęła 7,0 proc. Ponadto inflacja bazowa, czyli wskaźnik cen nieuwzględniający paliw, żywności i energii, w Stanach Zjednoczonych również bije rekordy. Ta w styczniu rok do roku wyniosła 6 proc. Nie była ona tak wysoka w USA od sierpnia 1982 roku. 

Zobacz także: Inflacja w USA najwyższa od 1982 roku!

Ryan Sweet, starszy ekonomista w Moody’s Analytics, postanowił sprawdzić, jak bardzo inflacja przełożyła się na wzrost wydatków amerykańskich gospodarstw domowych. Postanowił on porównać styczniowe wydatki mieszkańców USA z tymi z lat 2018-2019, kiedy to inflacja oscylowała wokół 2,1 proc. Po przeprowadzeniu analizy okazało się, że wzrost cen w USA spowodował, że gospodarstwa domowe wydają obecnie średnio o 276 dolarów więcej, aby utrzymać stałą stopę konsumpcji. W rozmowie z The Wall Street Journal stwierdził on, że:

Wiele osób cierpi z powodu wysokiej inflacji. 276 dolarów miesięcznie – to duży ciężar.

W kogo inflacja CPI w USA uderzyła najmocniej?

Jednak, co warto zaznaczyć, inflacja, z jaką muszą mierzyć się amerykańskie gospodarstwa domowe jest zróżnicowana ze względu na wiele czynników. Choćby, z badania Wells Fargo wynika, że szybki wzrost cen obecnie stosunkowo mocniej uderza w klasę średnią, niż w osoby znajdujące się w górnych i dolnych decylach rozkładu dochodów w USA.

W grudniu stopa inflacji, z jaką zmagała się amerykańska klasa średnia, wyniosła 6,7 proc., czyli o 0,5 proc. więcej od tej, z która mierzyła się klasa niższej i wyższa. Naukowy twierdzą, że sytuacja ta jest spowodowana tym, że w budżetach ludzi z tej warstwy relatywnie większa część jest przeznaczona na zakup nowych samochodów oraz paliwa do nich. Z kolei ceny aut zarówno używanych, jak i nowych oraz paliw w Stanach Zjednoczonych rosły w zeszłym roku w szybszym tempie, niż wskaźnik inflacji CPI. 

Do tego z tych samych powodów inflacja stosunkowo mocniej uderzyła w Latynosów. Ci zmagali się w grudniu z rocznym wzrostem cen wynoszącym 7,1 proc. Podobnie jak klasa średnia wydają oni relatywnie większą część swoich dochodów na samochody (choć używane) i paliwa.

Jeśli zaś chodzi o generację najbardziej pokrzywdzoną przez wzrost inflacji, to są nią milenialsi, czyli osoby urodzone od lat 70. do początku lat 80. W grudniu mierzyli się oni z rocznym wzrostem cen wynoszącym 6,9 proc. Dla porównania w tym samym czasie osoby w wieku 65 lat i starsze musiały zmagać się 5,8 proc. inflacją. Wynika to głównie z tego, że ta grupa wydaje stosunkowo sporą część swoich dochodów na usługi zdrowotne. Z kolei ich ceny rosły w tempie ponad trzykrotnie wolniejszym niż inflacja CPI. W grudniu były one wyższe rok do roku o 2,5 proc. 

Inflacja w USA jest tak wysoka, że realne dochody Amerykanów spadają

Polecane artykuły

Back to top button