AmerykiGospodarkaNews

Cena limonki w Meksyku rośnie za sprawą działań karteli przestępczych

Cena limonki w ciągu ostatniego roku wzrosła w Meksyku ponad 3-krotnie. Cytrus ten jest wykorzystywany podczas przygotowywania wielu tamtejszych, tradycyjnych dań, co spowodowało, że wiele jadłodajni musiało podnieść ceny. Przyczyniło się do wybuchu niezadowolenia wśród meksykańskich konsumentów. Jak się okazuje, za wzrostem tym stoją głównie działania meksykańskich karteli przestępczych. 

Cena limonki rośnie. Meksykańscy konsumenci są oburzeni

W tegorocznym styczniu cena limonki osiągnęła bezprecedensowy poziom. Z danych przytoczonych przez portal The Guardian wynika, że gdy jeszcze na początku zeszłorocznego stycznia kilogram limonek kosztował około 17 pesos (prawie dolara), tak podczas tegorocznego stycznia trzeba było za niego zapłacić 56 pesos. Doprowadziło do tego, że wiele jadłodajni musiało podnieść ceny tradycyjnych meksykańskich potraw, w których skład wchodzi limonka. Z tego powodu doszło do wybuchu niezadowolenia wśród tamtejszych konsumentów.

Za wzrost odpowiadają głównie działania meksykańskich karteli

Jak donosi The Guardian, okazało się, że za wzrostem ceny limonki stoją meksykańskie kartele. Obecnie w stanie Michoacán, na którego terenie produkuje się najwięcej limonek w całym Meksyku, trwa wojna między kartelem Jalisco New Generation (JNGC) a koalicją lokalnych kartelów znaną jako United Cartels. Ten pierwszy z nich, aby zdobyć odpowiednie środki do prowadzenia konfliktu, postanowił zmusić rolników na terenie wspomnianego stanu do ograniczenia produkcji limonek. Jak stwierdził jeden z nich w meksykańskiej gazecie Reforma:

Kartele narzucają cenę limonki, to one decydują czy je zbierać, czy nie.

Zobacz także: Meksykańscy handlarze heroiną są nie do zatrzymania [FELIETON]

Działania kartelu okazały się bardzo skuteczne. Zbiory limonek w stanie Michoacán w grudniu spadły w stosunku do poprzedniego miesiąca o 26 proc. i prawie o połowę w stosunku do grudnia 2020 roku. Dzięki takiemu ograniczeniu podaży cena limonki wzrosła, a kartel mógł zacząć ściągać z rolników większe haracze za „ochronę”. Co warto zaznaczyć, sytuacja w tym stanie jest tak poważna, że meksykański rząd wysłał na jego teren ponad 2800 żołnierzy tamtejszej armii i gwardii narodowej.

Jednak nie tylko produkcja limonki jest opanowana przez meksykańskie kartele. Jak podaje The Guardian, podobna sytuacja panuje w sektorze rolnictwa zajmującym się uprawą awokado. Produkcja tego owocu w Meksyku również jest skoncentrowana głównie w stanie Michoacán.

Małe zbiory cytrusów w Tunezji. Ceny pomarańczy pójdą w górę!

Polecane artykuły

Back to top button