EuropaGospodarka

Certyfikacja Nord Stream 2 wstrzymana! Niemcy zaczynają się budzić?

Kanclerz Niemiec Olaf Scholz na dzisiejszej konferencji prasowej poinformował, że certyfikacja Nord Stream 2 zostaje wstrzymana. Decyzja ta jest przełomowa, biorąc pod uwagę wcześniejsze reakcje niemieckich władz [a w zasadzie ich brak] na działania Rosji na Ukrainie oraz niechętny stosunek, co do nakładania jakichkolwiek sankcji w związku z gazociągiem.

Putin uznaje niepodległość i suwerenność Donieckiej Republiki Ludowej i Ługańskiej Republiki Ludowej

Można zaryzykować stwierdzenie, że dotychczas postawa Niemiec wobec zachowań Putina pozostawała bierna. Wśród niemieckich decydentów politycznych pojawiały się nawet głosy niejako broniące działań Rosji wobec Ukrainy [mam tu na myśli wypowiedź byłego już szefa niemieckiej marynarki wojennej]. Dzisiejsza wypowiedź Scholza w pewnym stopniu zmienia postrzeganie postawy Berlina wobec Moskwy. Dlaczego nasi zachodni sąsiedzi zmieniają swój stosunek do gazociągu Nord Stream 2? To za sprawą wczorajszego wystąpienia i decyzji Putina w sprawie republik na wschodzie Ukrainy.

Zobacz także: Biden: Rosyjska agresja na Ukrainę będzie oznaczać koniec Nord Stream 2

Mianowicie wczoraj wieczorem miało miejsce oficjalne wystąpienie prezydenta Rosji Władimira Putina, w którym stwierdził on między innymi:

Ci, którzy weszli na drogę przemocy, rozlewu krwi, bezprawia nie rozpoznali i nie uznają żadnego innego rozwiązania kwestii Donbasu, poza militarnym. W związku z tym uważam za konieczne podjęcie od dawna spóźnionej decyzji o natychmiastowym uznaniu niepodległości i suwerenności Donieckiej Republiki Ludowej i Ługańskiej Republiki Ludowej. Proszę Zgromadzenie Federalne Federacji Rosyjskiej o poparcie tej decyzji, a następnie o ratyfikację traktatów o przyjaźni i wzajemnej pomocy z poszczególnymi republikami.

Niedługo potem doszło do podpisania dokumentów, które ratyfikowały niepodległość i suwerenność Ługańskiej Republiki Ludowej i Donieckiej Republiki Ludowej przez Federację Rosyjską.

Zobacz także: Rosja i Białoruś zbuduje szybką kolej pomiędzy Chinami a Finlandią

Certyfikacja Nord Stream 2 wstrzymana. Niemcy reagują

Budowa gazociągu Nord Stream 2 została skończona 10 września ub. roku. Oznacza to więc, że bałtycki gazociąg może już zostać oddany do użytku. W zasadzie miało do tego dojść już w grudniu, jednak wówczas wstrzymano certyfikację ze względu na prawo panujące w Niemczech. Mianowicie operator Nord Stream 2 AG jest zarejestrowany w Szwajcarii, a nie w Niemczech, co jest niezgodnie z niemieckim prawem.

Następnie wicepremier Rosji Aleksander Nowak poinformował, że certyfikacja rurociągu nastąpi w pierwszej połowie 2022 roku. Jednakże działania Rosji na Ukrainie zapewne opóźnią cały proces. Bowiem dzisiaj kanclerz Niemiec Olaf Scholz podjął decyzję o wstrzymaniu certyfikacji Nord Stream 2.

Zwróciłem się do Ministerstwa Gospodarki o wycofanie z Federalnej Agencji ds. Sieci raportu dot. analizy bezpieczeństwa dostaw. To brzmi technicznie, ale to konieczny krok, by teraz nie mogła nastąpić certyfikacja gazociągu – mówił Scholz na konferencji prasowej

Dodał również:

To bardzo ciężkie dni i godziny dla Europy. Prawie 80 lat po zakończeniu II wojny światowej, grozi nam wojna na wschodzie Europy. Naszym zadaniem jest zapobiec takiej katastrofie i apeluję ponownie do Rosji, by w tym pomogła

Zobacz także: Nord Stream 2- Niemcy szacują, kiedy mogą ruszyć dostawy

Decyzja w sprawie Nord Stream 2 będzie impulsem do nakładania sankcji na Rosję?

Jest to przełom. Przełom, którego jednak wszyscy oczekiwali. Kolejny brak reakcji niemieckiego rządu w wyniku napięcia stosunków na linii Moskwa-Kijów zostałby bardzo źle odebrany na arenie międzynarodowej, przez USA, czy cały Pakt Północnoatlantycki. Blok zachodni powinien mobilizować siły w celu odparcia rosyjskiej agresji. Nałożenie sankcji zapowiedział choćby premier Wielkiej Brytanii Boris Johnson:

Wielka Brytania zamierza jeszcze we wtorek [czyli dzisiaj] uderzyć w Rosję „pierwszą falą” sankcji gospodarczych – powiedział Boris Johnson

Co ciekawe nawet UE w zasadzie z dnia na dzień zmieniła zdanie co do sankcji na Rosję. We wczorajszym oświadczeniu przewodniczącego Rady Europejskiej Charles’a Michela oraz przewodniczącej Komisji Europejskiej Ursuli von der Leyen czytamy:

Z całą mocą potępiamy decyzję prezydenta Rosji o przystąpieniu do uznania niekontrolowanych przez rząd obszarów obwodów donieckiego i ługańskiego Ukrainy jako niezależnych podmiotów. Ten krok jest rażącym naruszeniem prawa międzynarodowego, a także porozumień mińskich. Unia zareaguje sankcjami wobec osób zaangażowanych w ten nielegalny czyn.

Czy tak się stanie? Czy UE rzeczywiście nałoży sankcję na Federację Rosyjską? Czas pokaże. Niemniej jednak wszystko wskazuje na to, że do tego dojdzie. Brak sankcji unijnych na Rosję w obecnej sytuacji geopolitycznej na wschodzie byłby rażącym błędem.

Przenosząc się za ocean, warto zaznaczyć, że Stany Zjednoczone natychmiastowo zareagowały na wystąpienie i decyzje Putina. Bowiem nałożyły sankcje, które zabraniają wszelkich inwestycji oraz wymiany handlowej przez Amerykanów z Doniecką i Ługańską Republiką Ludową.

Wkrótce ogłosimy również dodatkowe środki związane z rażącym naruszeniem międzynarodowych zobowiązań Rosji – dodała rzeczniczka prasowa Białego Domu Jen Psaki

Ceny w Niemczech biją rekordy! Inflacja producencka wyniosła aż 25 procent

 

 

Polecane artykuły

Back to top button