EuropaGospodarkaKomentarze I AnalizyUSA

Halo, UE, USA, Zachód! Czas zniszczyć gospodarkę Rosji, majątek oligarchów i Putina [FELIETON]

Czwartkowego poranka doszło do najgorszego z możliwych scenariuszy. Putin bezczelnie zaatakował Ukrainę, w zasadzie nie zważając na konsekwencje i nie wykorzystując żadnych półśrodków. Niepodległe państwo ukraińskie stanęło w ogniu, niestety giną ludzie, a siła militarna naszego sojusznika jest kilkunastokrotnie mniejsza od siły Federacji Rosyjskiej. Reakcja Zachodu? Komiczne sankcje, które nie załatwiają sprawy i które dają Putinowi argumenty do dalszej ekspansji terytorialnej. Czy musi dojść do obalenia rządu i upadku Kijowa, abyśmy zaczęli reagować? Zegar tyka. Czas zniszczyć gospodarkę Rosji, majątek oligarchów i Putina.

Prorocza wypowiedź Churchilla znów zaczyna się wypełniać

Mieliście do wyboru hańbę albo wojnę. Wybraliście hańbę, a wojnę i tak będziecie mieli ~ Winston Churchill

Po przeszło 84 latach od wypowiedzenia tych słynnych słów przez ówczesnego premiera Wielkiej Brytanii sentencja ta niestety znów powraca do łask. Gospodarcze i polityczne spoufalanie się z Federacją Rosyjską w ostatnich latach to klęska i kompromitacja Zachodu. Prawda jest taka, że ostatnie lata były niepokojąco przypominające te sprzed wybuchu II wojny światowej. Niegdyś Wielka Brytania oraz Francja obawiały się agresora Hitlera, obecnie Zachód obawia się agresora Putina, a raczej negatywnych implikacji gospodarczych w przypadku całkowitej izolacji gospodarki Rosji od reszty świata [co jest niezbędnym krokiem, o czym później].

Polityka prowadzona przez Wielką Brytanię oraz Francję wobec III Rzeszy pokazała, że appeasement to droga donikąd. Putin [podobnie jak Hitler] łamie wszelkie standardy międzynarodowe. Historia się niestety powtarza. Co ciekawe Winston Churchill prorokiem okazał się także w czasach powojennych:

Z tego, co wiem o naszych rosyjskich przyjaciołach i sojusznikach z czasu wojny, wynoszę przekonanie, że najmniejszym szacunkiem darzą słabość, zwłaszcza wojskową słabość ~ Winston Churchill w przemówienu z 1946 r.

Obecne obrazki ze stolicy Ukrainy są zabójczo podobne do tych z czasów II wojny światowej. Pozwoliliśmy Federacji Rosyjskiej zbudować potężną siłę militarną. NATO na ten moment zareagować nie może. Grozi to wybuchem III wojny światowej. Jedyna broń? Sankcje. Tylko takie, które realnie niszczą i izolują gospodarkę Rosji.

Zobacz także: Burmistrz Londynu nawołuje do wywłaszczenia rosyjskich oligarchów

Obecna sytuacja to klęska Zachodu. Jak do tego dopuściliśmy?

Aby w odpowiedni sposób zobrazować stosunki polityczno-ekonomiczne między Unią Europejską [ale także USA] a Federacją Rosyjską należy przedstawić zależności gospodarcze między obiema stronami. Upraszczając, między UE a Rosją zarysowała się swego rodzaju patologiczna komplementarność gospodarcza. Rosja generuje popyt na inwestycje i nowoczesne technologie unijne, zaś Unia na rosyjskie surowce energetyczne. Jest to zależność, która przeszkadza elitom zachodnim prowadzić obecnie skuteczną i bezkompromisową politykę wobec agresora.

W XXI w. z jednej strony Rosja włączyła się do współpracy ekonomicznej z państwami zachodnimi, uważanymi jako demokratyczne. Z drugiej strony budowała niedemokratyczną ideologię, a więc silnie zakorzeniony w kulturze rosyjskiej autorytaryzm [co Zachód musiał dostrzegać]. Polityka zagraniczna Rosji prowadzona była poprzez współprace z Unią Europejską, w ten sposób UE stała się największym partnerem gospodarczym Federacji Rosyjskiej. Na arenie międzynarodowej zarysowywała się ciekawa korelacja, co zauważa prof. Marek Jedliński. Kiedy pogarszała się relacja na linii Moskwa-USA polepszały się stosunki między UE [a bardziej Niemcami i Francją] oraz Rosją. Wszakże elitom zachodnim (czyt. USA oraz UE) brakowało jedności. Jedności, której brakuje również teraz, w tak newralgicznym momencie dla dziejów ładu międzynarodowego [w nawiązaniu m.in. do SWIFT].

Bardziej irytująca jest jednak polityka międzynarodowa wobec Rosji po wojnie w Czeczenii oraz Gruzji w pierwszej dekadzie XXI w. Już wówczas Putin dawał znaki ostrzegawcze dla Zachodu o jego imperialistycznych zapędach. Reakcja organizacji międzynarodowych? Rosja w 2012 r. została członkiem Światowej Organizacji Handlu (WTO) i rozpoczęła [Rosja] rozmowy nad zniesieniem wiz na obszarze Schengen oraz utworzenia współpracy gospodarczej z UE. Business as ususal w czystej postaci. Ponadto, imperium Putina zostało uznane za kraj formalnie demokratyczny. W ten sposób pozwoliliśmy silnie rozwijać się gospodarce rosyjskiej. W okresie 2010-2014 wydatki konsumpcyjne rosły w tempie niemal 10 proc.

Zobacz także: Rosyjska giełda odrabia straty. Sankcje Zachodu nieszkodliwe dla gospodarki Rosji?

Aneksja Krymu i odpowiedź Zachodu

Rosyjska interwencja i aneksja Krymu w 2014 r. ukazały elitom politycznym intencje Putina wobec Ukrainy. Za pomocą sił zbrojnych Rosja przejęła Autonomiczną Republikę Krymu oraz Sewastopol. W reakcji na działania Putina Unia Europejska oraz USA nałożyły sankcje sektorowe. Sankcje dotyczyły sektora bankowego, energetycznego, czołowych rosyjskich przedsiębiorstw oraz niektórych technologii. W odpowiedzi Putin zastosował kontrsankcje. Zablokował import określonych towarów, a także produktów rolno-spożywczych.

Błędy, które popełnił Zachód po aneksji Krymu to przede wszystkim nadmierne zwlekanie. Dopiero pięć miesięcy po wtargnięciu wojsk rosyjskich na terytorium Ukrainy, zareagowano bardziej poważnymi sankcjami. Ponadto sankcje gospodarcze w niewielkim stopniu wpłynęły na sytuację makroekonomiczną. Recesja miała miejsce jedynie w 2015 r., po czym aż do pandemii PKB Rosji rósł w tempie ok. 2 proc. Niestety Zachód poszedł na kompromis i obawiając się własnych kosztów ekonomicznych, pozwolił Putinowi suchą stopą przejść przez nałożone sankcje.

Szczytem wszystkiego są jednak stosunki niemiecko-rosyjskie w drugiej dekadzie XXI wieku, których zwieńczeniem okazał się projekt Nord Stream 2. Zaledwie rok po aneksji Krymu Niemcy na nowo nawiązali dialog gospodarczy z Rosją. Powołali specjalną grupę roboczą ds. energetyki, której tematem przewodnim stał się Nord Stream 2. W październiku 2015 r. rząd Niemiec spotkał się z Władimirem Putinem oraz Aleksiejem Millerem, aby przedyskutować owy projekt. Po spotkaniu niemieccy politycy zaznaczyli niezwykle istotne znaczenie rurociągu dla niemieckiej [i unijnej] polityki energetycznej.

Niemcom nie przeszkodziło dalsze zwiększenie zależności gazowej od Rosji, która jest pod panowaniem dyktatora prowadzącego bezkompromisową politykę autorytaryzmu. Paradoks polega na tym, że Niemcy jakoby zaprzeczyli swoim celom klimatycznym. Nord Stream 2 to większe zużycie gazu, co przecież stoi w sprzeczności z wykorzystywaniem odnawialnych źródeł energii (OZE). Błędy decyzyjne Zachodu spowodowały, że mamy związane ręce, a politycy nie mogą dojść do kompromisu w aspekcie nałożenia najsurowszych sankcji.

Dotychczasowe sankcje są wszechstronne, ale nie destrukcyjne

Zostawiając na bok historię i ostatnie wydarzenia na arenie międzynarodowej, należy już skupić się na tym, co teraz. Unia Europejska, USA i inne kraje zachodnie nałożyły sankcje gospodarcze zaraz po inwazji rosyjskiej. Niech to wybrzmi stanowczo. Są one za małe. Owszem mają wymiar wszechstronny, jednak nie zniszczą gospodarki rosyjskiej, nie niszczą całego systemu finansowego, a co ważniejsze nie zabierają wszelkiego możliwego majątku oligarchów oraz Putina.

Na ten moment sankcje finansowe obejmują 70 proc. sektora bankowego oraz kluczowe przedsiębiorstwa państwowe, w tym w sektorze obronnym. Ograniczony został także dostęp Rosji do półprzewodników, kluczowych technologii oraz najnowocześniejszych oprogramowań. Dodatkowo rosyjscy biznesmeni oraz dyplomaci nie będą mieli przedłużonych wiz, które umożliwiały im pobyt na terenie UE.

Sankcje USA natomiast powstrzymają przepływ ok. 1 bln dolarów rosyjskich aktywów bankowych. Sankcje ograniczają także eksport technologii do Rosji oraz ograniczają przemysł technologiczny. Ofiarami sankcji zostały także cztery największe banki, w tym VTB posiadający aktywa o wartości 250 mld dolarów.

Wiadomo także, iż sankcje zostaną nałożone na Władimira Putina oraz Sergieja Ławrowa. Ich aktywa zdeponowane na terenie Unii Europejskiej oraz USA zostaną zamrożone, podobnie jak niektórych oligarchów. Ponadto podmioty unijne nie mogą udzielać żadnego finansowania wspomnianym rosyjskim politykom.

W pigułce wyżej opisane sankcje Zachodu to mówiąc delikatnie, zdecydowanie za mało. Jak wyliczają ekonomiści Polskiego Instytutu Ekonomicznego, pakiet sankcji na Rosję wpływa na ok. 0,7 proc. rosyjskiego PKB. W wyniku inwazji rosyjskiej zginęło już 198 osób. Kolejne ponad tysiąc jest rannych. Zachód zwleka, a wypowiedzi kanclerza Niemiec Olafa Scholza, który jasno stwierdza, że jeszcze nie moment na odcięcie Rosji od systemu SWIFT to hańba. Trzeba zaznaczyć, że obecne sankcje dotkną Rosji w długim terminie. Potrzebne są działania, które niszczą ją teraz.

Zobacz także: Wojna w Ukrainie uderzy w łańcuchy dostaw

Możemy mieć nadzieję na lepsze jutro? Potrzebna stanowcza rekcja UE i USA

Zachód posiada potężną gospodarczą broń atomową — system SWIFT. Jak wskazuje PIE odcięcie Iranu od SWIFT spowodowało, że eksport tego kraju spadł o 1/3 w 2018 roku a dochody pochodzące ze sprzedaży ropy o 50 proc. Mimo że Rosja jest relatywnie dobrze przygotowana, ponieważ wdrożyła alternatywny system rozliczeń SPFS obsługujący ponad 20 proc. transakcji płatniczych, a ponadto bank centralny Rosji posiada jedne z największych rezerw walutowych o wartości 640 mld dolarów, to odcięcie od SWIFT przynajmniej w krótkim terminie wywołałoby chaos finansowy oraz gospodarczy.

W Unii Europejskiej niestety nie ma jednomyślności. Niemcy, Węgry, Włochy oraz Cypr mają wątpliwości. Biorąc pod uwagę skalę inwazji, są to wątpliwości nieuzasadnione, potwierdzające tylko demoralizacje niektórych zachodnich polityków.

Należy także nałożyć sankcje technologiczne, co podkreślają ekonomiści PIE. Pozwoli to utrudnić rozwój rosyjskiego sektora zbrojeniowego.

Skuteczność tych sankcji jednak w dużej mierze będzie zależeć również od sukcesów w nakłanianiu innych państw do stosowania się do ograniczeń – wskazują ekspercI PIE

Import Rosji półprzewodników oraz mikroprocesorów wynosi 1,7 mld dol., a z tego 24 proc. pochodzi z UE, USA, Japonii oraz Tajwanu. Zachód musi to wykorzystać i w pełni zablokować eksport tych towarów. Jednak najbardziej istotne jest wprowadzenie sankcji sektorowych, szczególnie na eksport gazu oraz ropy naftowej w pełnym wymiarze. W 2021 r. dochody z eksportu ropy i gazu stanowiły 36 proc. wpływów do budżetu Rosji. Odcięcie Putina od finansowania się ze sprzedaży surowców zmniejszy jego możliwość inwestycji w przemysł zbrojeniowy.

Zobacz także: Odcięcie Rosji od systemu SWIFT. Jakie mogłyby być konsekwencje?

Zachód musi wykazać wolę w celu zniszczenia gospodarki Rosji. Należy także sankcjami objąć wszystkie aktywa rosyjskich oligarchów, którzy posiadają je zagranicą. Jak wskazuje Novokmet i in. w 2015 r. ukryte zagraniczne bogactwo rosyjskich miliarderów stanowiło aż 85 proc. rosyjskiego PKB. Jest to słabość Rosjan, która musi zostać wykorzystana. Uderzenie w elity rosyjskie jest bodźcem natychmiastowym. Ekonomista Paul Krugman wskazuje, że podstawa prawna już istnieje, a decyzja zależy tylko od woli państw zachodnich. Istnieje jednak oczywisty powód, dlaczego Zachód jeszcze tego nie zrobił.

Wiele wpływowych osób, zarówno w biznesie, jak i w polityce, jest głęboko związanych finansowo z rosyjskimi kleptokratami. Dotyczy to zwłaszcza Wielkiej Brytanii – wskazuje Krugman.

Mam głęboką nadzieję, że korupcja Zachodu nie stanie na przeszkodzie zainicjowania wyżej opisanych działań wobec rosyjskich oligarchów. Należy podjąć się wszelkich możliwych środków, aby zatrzymać atak Rosji na niepodległą i w pełni suwerenną Ukrainę. Im dłużej Zachód zwleka, tym więcej ginie bezbronnych osób. Nie powtarzajmy błędów przeszłości, i stawmy czoła rosyjskiemu dykatorowi.

Koszty dla gospodarek zachodnich z pewnością będą dotkliwe. Zablokowanie eksportu rosyjskich surowców, czy odcięcie Rosji od systemu SWIFT to działania, które mocno podbiją ceny gazu, ropy, a docelowo inflacji. Niemniej jednak nie powinno stać to na przeszkodzie dla niezbędnych decyzji, które mogą dawać nadzieję na lepsze jutro.

Jak bardzo konflikty zbrojne niszczą gospodarkę? [ANALIZA]

 

Polecane artykuły

Back to top button