EuropaGospodarkaNews

Gazprom zwiększał dostawy do UE, ale wiele państw poradziłoby sobie bez rosyjskiego gazu

Mimo rosyjskiej agresji w ostatnich dniach Gazprom zwiększał dostawy do UE. Jak donoszą autorzy najnowszego tygodnika Polskiego Instytutu Ekonomicznego (PIE), tranzyt rosyjskiego gazu przez terytorium Ukrainy w ciągu pierwszych 5 dni inwazji wzrósł ponad dwukrotnie. Jednakże warto zaznaczyć, że wiele państw UE poradziłoby sobie bez niego bez większych problemów. Co więcej, na przykład Hiszpania mogłaby przestać importować rosyjski gaz i nie musiałaby nawet zwiększać obciążenia zapasów magazynowych. 

Mimo rosyjskiej agresji Gazprom zwiększał dostawy do UE

Mimo rosyjskiej agresji w ostatnich dniach Gazprom zwiększał dostawy do UE. Jak możemy wyczytać w tygodniku:

Podczas pierwszych 5 dni inwazji tranzyt rosyjskiego gazu przez terytorium Ukrainy wzrósł ponad dwukrotnie (z ok. 55 mln m^3/d do 117 mln m^3/d).

Ponadto wzrosło również wykorzystanie gazociągu jamalskiego. W analizowanym okresie do Polski wpływało nim średnio, dziennie o 52 proc., czyli o 4,2 mln metrów sześciennych, gazu ziemnego więcej niż w lutym. Co warto zaznaczyć, spora część tego surowca trafiła potem do Niemiec. Do państwa tego wysyłane było około 2,3 mln metrów sześciennych gazu dziennie z pomocą połączenia międzysystemowego Mallnow. 

Zobacz także: Zachód wymierzy ostateczny cios? Embargo na rosyjskie surowce mogłoby wykończyć Putina

Wiele państw UE nie potrzebuje rosyjskiego gazu

Mimo tego, że ogólnie państwa UE zwiększyły ostatnimi czasy import rosyjskiego gazu, wiele z nich wcale nie musiało tego robić. Jak widać na zamieszczonej poniżej mapie, w marcu niektórzy członkowie UE mogliby sobie poradzić bez niego. Choć, musieliby oni zwiększyć import gazu norweskiego, algierskiego i azerskiego oraz podnieść poziom krajowego wydobycia.

Kraje takie jak Grecja, Litwa, Hiszpania czy Łotwa mogłyby zaprzestać importu rosyjskiego gazu, z dnia na dzień i nawet nie musiałby przy tym zwiększać obciążania zapasów magazynowych. Z kolei państwa takie jak Polska, Niemcy czy Francja również mogłyby tak postąpić, ale byłyby zmuszone do zwiększenia zużycia gazu składowanego w magazynach. 

Wstrzymanie dostaw gazu przez Gazprom

Choć warto zaznaczyć, że nie wszystkie państwa UE są w tak korzystnej sytuacji. W przypadku podjęcia przez stronę rosyjską decyzji o natychmiastowym wstrzymaniu dostaw do UE, w Szwecji, Estonii, Słowenii, Bułgarii i Luksemburgu powstałaby znacznie niedobory gazu. Wyniosłyby one kolejno 3,1 mln, 3,7 mln, 4,1 mln, 5,1 mln, 4,8 mln metrów gazu sześciennego dziennie. Jednakże, jak podkreślają analitycy PIE, państwa te byłyby w stanie zacząć importować gaz z magazynów innych państw UE, zapobiegającym tym samym kryzysowi. 

Jedynym państwem UE, które znalazłby się w naprawdę kryzysowej sytuacji w wypadku odłączenia europejskiej krajów od rosyjskiego gazu, jest Finlandia. Jak możemy wyczytać w tygodniku:

W najtrudniejszej sytuacji znajdzie się Finlandia, która z powodu ograniczonej przepustowości interkonektorów i terminali LNG, mimo sprowadzania 4,9 mln m3/d gazu z łotewskiego magazynu Inčukalns przez terytorium Estonii, byłaby zmuszona ograniczyć marcową konsumpcję gazu o 60 proc. (7,9 mln m3/d).

Gazprom kłamie i manipuluje cenami gazu w Europie

Polecane artykuły

Back to top button