Bezpieczeństwo EkonomiczneEnergetykaKomentarze I Analizy

Plan REPowerEU nadzieją na bezpieczeństwo energetyczne i stabilne ceny energii w Europie

Inwazja Rosji na Ukrainę stanowiła kolejny i zarazem największy od 2014 roku impuls do gwałtownego przemodelowania polityki surowcowej Unii Europejskiej, która przez ostatnie miesiące była zakładnikiem wysokich cen gazu – strategicznego surowca dostarczanego w większości przez Federację Rosyjską. W odpowiedzi na agresywną politykę Rosji, wykorzystującej eksportowane surowce jako instrumenty nacisku, 8 marca 2022 r. Komisja Europejska przedstawiła REPowerEU, plan uniezależnienia Europy od rosyjskich paliw kopalnych jeszcze przed 2030 r., zaczynając od gazu ziemnego.

Dedykowana tym celom strategia REPowerEU przedstawia działania dążące do dywersyfikacji dostaw błękitnego paliwa, rozwoju technologii biopaliw i wodoru, a także zastąpienia gazu w produkcji energii elektrycznej i ciepła. Dokument zawiera również szereg propozycji środków zaradczych, mających na celu zatrzymanie wzrostu cen energii  oraz uzupełnienie zapasów gazu na kolejną zimę.

Energetyczny koszmar Unii Europejskiej

Państwa Unii Europejskiej są w dużym stopniu uzależnione od importu surowców energetycznych z Rosji i nie są w stanie w pełni odciąć się od wymiany handlowej, co uniemożliwia nałożenie dalszych sankcji, a tym samym zlikwidowanie europejskich wpływów do budżetu Kremla. Skalę problemu dobrze oddają liczby.

W 2021 roku import pokrywał około 90% zużycia gazu w UE, z czego aż 45% pochodziło z Rosji. Do innych, popularnych źródeł błękitnego paliwa należały: Norwegia (23%), Algieria (12%), Stany Zjednoczone (6%) i Katar (5%). W odpowiedzi na rosyjską agresję, a także potencjalne zagrożenie umyślnym pogłębieniem kryzysu energetycznego przez Moskwę, USA już zapowiedziało zwiększenie eksportu LNG do Europy.

Zobacz także: Niemcy i Katar uzgodniły partnerstwo energetyczne! Chodzi o dostawy gazu i energie odnawialną

Podobnie wygląda kwestia ropy naftowej, w której dostawach również mają duży udział produkty rosyjskie (27%), pozostawiające w tyle swoje odpowiedniki z Norwegii (8%), Kazachstanu (8%) czy USA (8%). W przypadku węgla kamiennego sytuacja wygląda jeszcze gorzej. Głównym dostawcą jest Rosja (46%), dalej USA (15%) i Australia (13%). Powyższe dane wyraźnie pokazują, w jak trudnej sytuacji znajduje się Europa, z jednej strony hołdująca wolności, prawom człowieka, z drugiej sparaliżowana wizją blackoutu po nagłym zatrzymaniu dostaw paliw kopalnych.

Brak spójności wśród sojuszników

Sprzedaż ropy i gazu znacząco napędza rosyjską gospodarkę, stanowiąc aż 28% wpływów budżetowych w 2020 roku. To właśnie dochody z ich sprzedaży pozwoliły finansować modernizację armii rosyjskiej po rozpadzie ZSRR, a także finansowanie wszelkich działań militarnych w Europie i na świecie. W efekcie każdy kraj, korzystający nawet w niewielkim stopniu z rosyjskich węglowodorów, finansuje rosyjską agresję na Ukrainie.

Jak wcześniej wskazano, zależność Europy od importu paliw kopalnych jest na tyle duża, że nie pozwala pójść śladem USA, które wprowadziło embargo na te produkty. Na korzyść Amerykanów działa również  tzw. rewolucja łupkowa, która pozwoliła Stanom Zjednoczonym na eksport m.in. gazu. Państwa UE nie mają jednak tego komfortu, co jest także przyczyną silnego konfliktu interesów, a tym samym braku jednomyślności w procesie decyzyjnym. Część krajów unijnych, w tym Polska, pomimo dużego uzależnienia od rosyjskiego gazu domaga się embarga na surowce energetyczne. Za to państwa takie jak Niemcy, Węgry i Holandia mają odmienne zdanie i nie spieszą się z wprowadzaniem sankcji, które mogłyby znacząco dotknąć rosyjską gospodarkę. Wynika to z utrzymywania dobrych relacji z Rosją i dzięki temu zapewnienia sobie korzystnych kontraktów.

Zobacz także: Rosyjski gaz w Europie – po wybuchu wojny sprzedaż… wzrosła o 40%

Obecna sytuacja jest bardzo dynamiczna, więc stanowisko wskazanych państw może na przestrzeni czasu ulec zmianie. Pewnym jest jednak, że dalsze uzależnienie energetyczne od Rosji będzie sprzyjało destabilizacji cen surowców na rynku jak i ryzyku przerw w dostawach gazu i ropy, z powodów geopolitycznych. Według ekspertów nie da się uniknąć kosztów wywołanych agresją Władimira Putina na Ukrainę. Co więcej, będą one tym wyższe, im polityka UE i NATO będzie mniej zdecydowana. A co w tej kwestii ma do powiedzenia Komisja Europejska?

REPowerEU – wizja Unii Europejskiej

Komisja Europejska 8 marca 2022 r. opublikowała plan stopniowego uniezależniania się UE od paliw kopalnych z Rosji jeszcze przed 2030 r. pod nazwą – REPowerEU. Dokument zawiera propozycje i sposoby zwiększenia odporności unijnego sektora energetycznego w oparciu o dwa filary:

– dywersyfikację dostaw gazu poprzez zwiększenie ilości skroplonego gazu ziemnego i importu rurociągami od dostawców niezwiązanych z Rosją, zwiększenie produkcji biometanu i wodoru;

– szybsze ograniczenie wykorzystywania paliw kopalnych w gospodarstwach domowych, przemyśle i systemie elektroenergetycznym na rzecz zwiększenia udziału odnawialnych źródeł energii oraz poprawa efektywności energetycznej.

Zobacz także: Import LNG w Polsce – PGNiG zwiększa zapotrzebowanie na gazowce?

Dywersyfikacja dostaw gazu w postaci skroplonej lub rurociągami od dostawców innych niż Rosja jest pierwszym filarem nowego planu działania wobec skrajnej polityki Kremla. Uniemożliwienie Władimirowi Putinowi szantażu energetycznego odbierze mu największą kartę przetargową, tym samym zwiększy bezpieczeństwo energetyczne państw członkowskich UE. Rynek europejskiego gazu na przestrzeni ostatnich dziesięciu lat uległ dużej zmianie. Zwiększona przepustowość gazowych połączeń i możliwość przepływu wstecznego przełożyła się na znaczną poprawę infrastruktury. Dzięki temu możliwe było nawiązanie współpracy z wieloma partnerami, do których należą: Stany Zjednoczone, Norwegia, Katar, Azerbejdżan, Algieria, Egipt, Korea, Japonia, Nigeria, Turcja i Izrael.

Komisja Europejska w celu zmniejszenia zapotrzebowania na gaz ziemny zaproponowała zwiększenie zużycia biometanu i wodoru, co przyczyniłoby się jednocześnie do dekarbonizacji sektora energetycznego i dywersyfikacji dostaw. REPowerEU zakłada produkcję biometanu w UE w ilości 35 mld m³ do 2030 r. wykorzystując do tego celu w głównej mierze odpady i pozostałości rolnicze. Jeżeli chodzi o wodór, plan zakłada wybudowanie Akceleratora Wodoru, rozwijając tym samym infrastrukturę magazynowania i przesyłania wodoru. Szacunki Komisji mówią o wytworzeniu dodatkowych 15 mln ton wodoru do 2030 r., co umożliwiłoby zastąpienie 25-50 mld m3 gazu ziemnego.

Drugim filarem planu REPowerEU jest szybsze ograniczenie wykorzystywania paliw kopalnych w gospodarstwach domowych, przemyśle i systemie elektroenergetycznym na rzecz zwiększenia udziału odnawialnych źródeł energii oraz poprawa efektywności energetycznej. Można śmiało powiedzieć, że efektywność energetyczna jeszcze nigdy nie była tak potrzebna jak ma to miejsce obecnie, ponieważ przekłada się to bezpośrednio na mniejsze zużycie surowców energetycznych.

Zobacz także: Modernizacja w przemyśle i wymiana AGD to blisko 30 TWh oszczędności

Komisja Europejska podczas przygotowywania planu REPowerEU szczególną uwagę poświęciła roli magazynów gazu. Sytuacja geopolityczna zmusza UE do przeanalizowania różnych scenariuszy, również tych wiążących się ze wstrzymaniem dostaw surowców energetycznych przez Rosję. W celu zapewnienia bezpieczeństwa energetycznego Komisja ma przedstawić projekt ustawodawczy do kwietnia 2022 r., zgodnie z którym do 1 października każdego roku magazyny gazu w całej UE muszą być napełnione w co najmniej 90% swojej pojemności. W momencie kiedy ustawa jeszcze nie weszła w życie, Komisja Europejska już nawołuje państwa członkowskie do zwiększania rezerw i zapełniania magazynów przed następnym sezonem grzewczym. Ze względu na różny poziom rozwoju infrastruktury gazowej i możliwości magazynowania gazu w krajach członkowskich, Komisja ma przedstawić mechanizm zapewniający sprawiedliwy podział kosztów bezpieczeństwa dostaw.

Przy REPowerEU potrzeba jedności

Dokument Komisji Europejskiej jest jedynie propozycją działań mających na celu uniezależnienie się od rosyjskich surowców energetycznych przed rokiem 2030. Ma on stanowić „wspólne europejskie działanie na rzecz bardziej przystępnej cenowo, bezpiecznej i zrównoważonej energii” – czytamy w komunikacie Komisji Europejskiej. Obserwując niechęć niektórych państw zachodniej Europy do wprowadzania sankcji na ten obszar rosyjskiej gospodarki, można mieć mieszane uczucia co do powodzenia realizacji planu, a przynajmniej względem jego ostatecznej formy. Czas wojny jest okresem przyspieszającym wiele procesów i wymaga od rządzących dynamicznego i zdecydowanego podejmowania decyzji, w obliczu tragedii rozgrywającej się na Ukrainie.

Michał Grzywacz

Wenezuelska ropa popłynie do Europy? USA i Wenezuela negocjują zniesienie sankcji

Polecane artykuły

Back to top button