GospodarkaPolska

Ekonomiści są niemal zgodni. Zmierzamy ku recesji

Skutki wojny w Ukrainie odbijają się na światowej gospodarce. Gwałtownie rosną ceny surowców energetycznych oraz żywności, a wskaźniki koniunktury wskazują na silne pogorszenie się nastrojów konsumentów oraz producentów. Ekonomiści są niemal zgodni, że recesja w Polsce jest bardzo możliwa, gdyż rząd nie prowadzi odpowiedniej polityki gospodarczej.

Nastroje konsumentów i producentów takie jak na początku pandemii

Główny Urząd Statystyczny (GUS) opublikował wskaźniki dotyczące koniunktury. Marcowe odczyty wskazują na znaczące pogorszenie się nastrojów konsumentów oraz producentów. Bieżący wskaźnik ufności konsumenckiej wyniósł – 39 proc., co oznacza spadek o 11,3 pkt proc. w stosunku do poprzedniego miesiąca.

Spadek zaliczył także wskaźnik koniunktury w przetwórstwie przemysłowym, który wyniósł -12,4 proc. Niższe w stosunku do poprzedniego miesiąca są także wskaźniki koniunktury w budownictwie, handlu detalicznym, hurtowym, transporcie, gastronomii, zakwaterowaniu i w gospodarce magazynowej.

Zobacz także: Ukraińskie firmy w Polsce – jest ich już ponad 20 tys. Kolejne uciekają przed wojną do Polski

Recesja w Polsce to bardzo prawdopodobny scenariusz

Marcowe odczyty dotyczące koniunktury gospodarczej skomentowali ekonomiści Banku Pekao na łamach swojego porannego raportu.

Czekaliśmy na te dane z wypiekami. Teraz wiemy już niemal wszystko o nastrojach polskich przedsiębiorstw i konsumentów w marcu. Badania koniunktury GUS były przeprowadzane odpowiednio w okresie 1–10 i 7–16 marca, w całości zatem obejmują okres wojny w Ukrainie i obowiązywania różnego rodzaju sankcji nałożonych na Rosję.  Werdykt, jeśli chodzi o wpływ tej sytuacji na polską gospodarkę, jest oczywiście negatywny – wskazują analitycy Banku Peako

Dodają również, że negatywny wpływ wojny odczuwalny jest przede wszystkim wśród konsumentów oraz eksporterów. Wnioskują również, że skala spadków jest porównywalna do tych odnotowywanych na początku pandemii, a marcowe odczyty koniunktury są w zasadzie na poziomie recesji.

W związku z powyższym istotna będzie odpowiednio prowadzona polityka gospodarcza poprzez synchronizacje polityki fiskalnej oraz monetarnej, czyli tzw. policy mix. Ekonomiści są jednak zgodni, że polityka naszego rządu jest nieadekwatna do obecnej sytuacji. NBP prowadzi restrykcyjną politykę monetarną, silnie podwyższając stopy procentowe, podczas gdy rząd wprowadza zmiany w ramach naprawy Polskiego Ładu, które wskazują na prowadzenie ekspansywnej polityki fiskalnej.

Rząd robi wszystko, co możliwe, żeby do recesji doprowadzić – twierdzi ekonomista Polskiej Rady Biznesu, Janusz Jankowiak na łamach „Rzeczpospolitej”

Dodaje również, że marcowe odczyty nie powinny być zaskoczeniem w obliczu wzrostu niepewności i napiętej sytuacji geopolitycznej.

Tak powinno być i byłoby dziwne, gdyby było inaczej. Jest to jednak czynnik czasowy, okresowy. Rząd dosypuje pieniądze do gospodarki, tak jak by mu zależało, żeby ten dołek nieco zasypać. W tym samym czasie jednak bank centralny robi wszystko, co możliwe, żeby ten dołek był większy, bo podnosi cenę pieniądza, restrykcyjność polityki pieniężnej – wyjaśnia Janusz Jankowiak

Zobacz także: Renault zawiesza produkcję w Rosji. Pracę może stracić 45 tys. osób

Podobnego zdania jest prof. Witold Orłowski.

To pcha nas w stronę recesji. Nie ma co do tego wątpliwości.  Czy wepchnie? Wiele zależy od tego, czy i kiedy sytuacja się unormuje. Rząd tymczasem nie prowadzi dziś polityki gospodarczej. Jest dryf – wskazuje ekonomista

Takie słowa wynikają ze zmian w podatku PIT w ramach naprawy Polskiego Ładu, w wyniku których rząd straci dobre kilkanaście mld złotych.

Nie jest to element przemyślanej polityki, lecz działanie ukierunkowane na ratowanie wizerunku. A NBP jest od wielu miesięcy bezradny wobec tego, co się dzieje i co jest winą jego błędów w przeszłości

Zdaniem prof. Witolda Orłowskiego wzrost gospodarczy w 2022 r. osiągnie maksimum 1 proc. Mniej pesymizmu, a więcej optymizmu przejawia ekonomista Banku Credit Agricole Polska, Jakub Borowski.

Będziemy mieć wysoki poziom aktywności gospodarczej w pierwszym kwartale, podbity przez solidny wzrost produkcji przemysłowej i budowlano-montażowej, ożywienie usług i normalizację postpandemiczną. To oznacza, że na starcie będziemy mieć wysoki wzrost PKB. Gdyby utrzymał się przez cały rok, mielibyśmy wzrost w okolicach 4 proc. Ale w II kw. aktywność gospodarcza spadnie w stosunku do I kw. – wskazuje ekonomista

Dodaje, również, że koniunktura w Polsce zależeć będzie od czasu trwania wojny.

Czy w III kw. też będzie spadek? Wiele zależy od deeskalacji działań wojennych w Ukrainie

Neoimperializm i neokolonializm, czyli źródła zacofania gospodarczego w Afryce [ANALIZA]

Polecane artykuły

Back to top button