Bezpieczeństwo EkonomiczneGospodarkaPolska

W niestabilnych czasach potrzebna jest stabilność. Druga kadencja dla Glapińskiego

Kadencja Adama Glapińskiego na stanowisku Prezesa NBP kończy się 21 czerwca 2022 roku. Kadencja, która napotkała wiele problemów natury monetarnej, z którymi udało się uporać z lepszym lub gorszym skutkiem. Niemniej jednak z racji dużej niepewności potrzebna jest stabilność, którą może zapewnić druga kadencja dla Glapińskiego.

Spokojne początki gospodarczego rollercoaster

Adam Glapiński objął funkcję prezesa NBP w 2016 roku. Jego pierwsza kadencja na początku wydawała się być spokojna, co szybko się zmieniło. Najpierw za sprawą pandemii Covid-19, potem ożywienia popandemicznego, a obecnie z wojną w Ukrainie. Wszystkie te rzeczy są bardzo dużym wyzwaniem dla polityki monetarnej.

Wielu krytykowało RPP i samego prezesa Glapińskiego za opieszałość w podnoszeniu stóp procentowych. Być może niektórzy uznają mnie za adwokata diabła, ale uważam, że działanie NBP było słuszne. Inflacja, która się pojawiła, miała w dużej mierze czynniki zewnętrzne takie jak zablokowanie łańcuchów dostaw, czy też wzrost cen surowców. Na żadną z tych rzeczy NBP nie miał wpływu. Wielokrotnie z resztą pisaliśmy o tym na naszych łamach, przestrzegając przed zbyt szybką podwyżką stóp procentowych. Jak się okazuje, mieliśmy rację. Czesi, którzy zaczęli podnosić stopy procentowe przez Polską i w znacznie większej skali, mają obecnie o blisko 3 p.proc. wyższą inflację niż Polska.

Zobacz także: Swap NBP udostępniony Ukrainie w żaden sposób nie zagraża Polsce

Dużo większa krytyka należy się za złe podejście do komunikacji, która jest kluczowa dla zakotwiczenia oczekiwań inflacyjnych. Komunikacja Prezesa Glapińskiego jak i całego NBP była zła. Choć tutaj szczególna kompromitacja była po stronie słynnego już Biura Prasowego NBP na Twitterze, które przypominało bardziej konto satyryczne aniżeli kanał komunikacji poważanej instytucji publicznej.

Niemniej jednak RPP w końcu rozpoczęła procedurę podwyżek stóp procentowych, co miało schłodzić gospodarkę. Poprawiła się także komunikacja. Dzięki temu cały przekaz NBP okazał się spójny, co uspokoiło nieco rynek.

W czasie kadencji Glapińskiego NBP osiągnął rekordowe rezerwy złota oraz walut. To kluczowe dla zapewnienia bezpieczeństwa państwa i całych finansów. Działania te przyniosły efekty szybciej, niż się spodziewano. W sytuacji wybuchu wojny za naszą wschodnią granicą wysokie rezerwy walutowe oraz rezerwy złota są bardzo ważne dla bezpieczeństwa.

Druga kadencja dla Glapińskiego ustabilizuje sytuację

Obecne zawirowania na świecie powodują, że potrzebna nam jest stabilizacja. Z tego powodu rynek zdecydowanie bardziej preferuje, by na następną kadencję prezesa NBP został powołany Adam Glapiński, a nie ktoś zupełnie nowy.

Niepewne wciąż jest to, jak wojna w Ukrainie odbije się na wzroście cen, a nasz kraj – granicząc z rejonem konfliktu – jest przy tym dodatkowo narażony na negatywne postrzeganie inwestorów – komentuje dla Newseria Biznes wiceprezes WEI Piotr Palutkiewicz.

Niestabilne czasy wymagają stabilnych rozwiązań, dlatego odpowiednią decyzją wydaje się druga kadencja dla Glapińskiego. Podobną decyzję podjęło NATO, które przedłużyło o rok kadencje Jensa Stoltenberga właśnie by zapewnić stabilność decyzyjną w obecnym kryzysie. Na tę chwilę nie ma żadnych sensownych przesłanek mówiących o tym, że potrzebne nam jest zupełnie nowe otwarcie w polityce monetarnej. Dotychczasowe działania NBP, choć czasami nie do końca właściwe, finalnie były słuszne. Nawet jeśli prezes NBP był krytykowany, to i tak wydaje się lepszym wyborem aniżeli wybór zupełnie nowej osoby.

Cyfrowy złoty – NBP przeprowadzi analizę dotyczącą skutków emisji

Polecane artykuły

Back to top button