Energetyka

Rosyjska inwazja udowodniła, że ceny emisji w UE są zależne od spekulacji

W ciągu pierwszego tygodnia rosyjskiej inwazji ceny emisji w UE spadły z 94 do 58 euro. Z kolei w następnym tygodniu wzrosły one do poziomu ok. 80 euro. Zdaniem analityków Polskiego Instytutu Ekonomicznego (PIE), sytuacja ta została spowodowana głównie przez spekulantów. Ci postanowili uciec z rynku emisji i swoje środki zainwestować w płynne aktywa. 

Sytuacja na rynku emisji w UE została zdestabilizowana

Jak widać na zamieszczonym poniżej wykresie, rosyjska inwazja zdestabilizowała sytuację na rynku emisji w Unii Europejskiej. Ceny emisji w UE w ciągu pierwszego tygodnia wojny spadły z 94 do 58 euro. Co prawda, następnie wzrosły one do ok. 80 euro, ale jak podkreślają ekonomiści PIE, dalej są one o 17 proc. niższe niż przed wybuchem konfliktu.

Ceny emisji w UE

Zobacz także: Ceny uprawnień do emisji CO2 są 3 razy wyższe niż rok temu!

Rosyjska inwazja udowodniła, że ceny emisji w UE są zależne od spekulacji

Analizowana sytuacja została spowodowana głównie działaniami spekulantów. Ci po rozpoczęciu przez Rosjan działań wojennych zaczęli obawiać się, że niedługo światowa gospodarka wpadnie w kryzys. Z tego powodu postanowili oni sprzedać posiadane uprawnienia do emisji i w taki sposób uzyskane środki zainwestować w płynne aktywa.  

Choć, warto zaznaczyć, iż do wahań na europejskim rynku emisji przyczynili się również przedsiębiorcy i fundusze inwestycje. Te drugie sprzedały uprawnienia do emisji, gdyż były one przekonane, że rosyjska inwazja sprawi, że UE odłoży walkę z globalnym ociepleniem na później. Z kolei przedsiębiorcy postąpili w taki sposób, aby uzyskać środki potrzebne do zakupu gazu. Jak możemy wyczytać w miesięczniku PIE:

Część przedsiębiorstw przemysłowych mogła także wyprzedawać prawa do emisji, aby uzyskać środki na zakup drożejącego gazu.

UE musi wdrożyć reformy, aby skutecznie walczyć ze zmianami klimatu

Wahania ceny emisji w UE z pewnością doprowadzą do opóźnienia zielonej transformacji. Otóż z danych zaprezentowanych na zamieszczonym poniżej wykresie wynika, że zmienność ceny emisji w ostatnich tygodniach były nawet 4-krotnie większa niż w 2021 roku. Wahania te sprawiły, że przedsiębiorcy nie są w stanie ocenić, jak w przyszłości będzie wyglądać sytuacja na analizowanym rynku, przez co nie są w stanie sensownie zaplanować zielonych inwestycjach. 

zmienność cen emisji w UE

Zobacz także: Brytyjskie firmy płacą za emisje 10% więcej niż ich unijni rywale

Do tego ceny emisji nieprzekraczające 100 euro powodują, że Unia Europejska nie jest w stanie skutecznie walczyć ze zmianami klimatu. Z badań przywołanych przez ekonomistów PIE wynika, że ich ceny muszą wahać się w przedziale od 100 do 120 euro, aby zielona transformacja w UE przebiegała sprawnie. 

Z tych powodów, jak wskazują analitycy PIE, Unia Europejska powinna wprowadzić specjalne mechanizmy stabilizujące ceny emisji. Co ciekawe, Komisja Europejska planowała w najbliższym czasie to zrobić. Jednakże zdaniem ekspertów PIE, zaproponowane przez nią rozwiązania najprawdopodobniej będą mniej restrykcyjne i wdrożone później, niż planowano. Stanie się tak ze względu na to, że europejskie kraje aktualnie próbują ograniczyć import surowców energetycznych z Rosji, co przyczyniło się do znacznie podrożenia energii w wielu z nich. 

Kobiety na kierowniczych stanowiskach efektywniej ograniczają emisje CO2 od mężczyzn [BADANIE]

Polecane artykuły

Back to top button