GospodarkaPolska

PIE: Wzrost stóp procentowych NBP do 7,5 proc. jest mało prawdopodobny

Jak informują analitycy Polskiego Instytutu Ekonomicznego (PIE), aktualnie modele ekonometryczne sugerują, że Rada Polityki Pieniężnej zakończy cykl podwyżek stóp procentowych w okolicach 5,5 proc. Choć warto zaznaczyć, iż niektórzy eksperci są zdania, że cykl zakończy się nawet przy 7,5 proc. Jednakże według ekonomistów PIE wzrost stóp procentowych NBP do takiego poziomu jest bardzo mało prawdopodobny.

Modele sugerują, że stopy wzrosną do 5,5 proc., a niektórzy ekonomiści, że do 7,5 proc.

Modele statystyczne wskazują, że przy inflacji rzędu 10 proc. stopy procentowe w Polsce wzrosną do poziomu ok. 5,5 proc. Choć warto zaznaczyć, że niektórzy eksperci są zdania, że te wzrosną bardziej. Choćby na Twitterze analitycy ING Economics Poland napisali, iż:

Uważamy, że docelowa stopa w Polsce to 5-10%: Szeroki przedział wynika z niepewności wojennej, ale także od pewnego czasu mówimy, iż dekada niskiej inflacji i stóp skończyła się. Nasza prognoza punktowa zakłada wzrost stóp do 6,5% w 2022 i 7,5% w 2023.

Zobacz także: Tradycyjnie! Inflacja w Polsce zaskoczyła ekonomistów i wyniosła prawie 11%!

Wzrost stóp procentowych NBP do 7,5 proc. jest mało prawdopodobny

Jednakże jak wskazują analitycy PIE, taki wzrost stóp procentowych NBP jest realnie mało prawdopodobny. Otóż ekonomiści prognozujący przyszłe decyzje RPP korzystają z tzw. reguły Taylora. W ramach rej reguły wylicza się przyszłą nominalną stopę procentową, której wysokość jest dodatnio skorelowana z wielkością luki popytowej, poziomem realnej stopy procentowej, której towarzyszy stan pełnego zatrudnienia (tzw. naturalna stopa procentowa) oraz wielkością różnicy pomiędzy inflacją faktyczną a celem inflacyjnym banku centralnego.

Jednakże tych dwóch pierwszych czynników nie da się zaobserwować. Choćby bardzo trudno jest określić, jak wielka jest luka popytowa i czy w ogóle mamy z takową do czynienia. Z tego powodu te dwie wartości są mocno uzależnione od przyjętych założeń. 

Zobacz także: Bank Anglii reaguje! Stopy procentowe w Wielkiej Brytanii znowu w górę

Z kolei według analityków PIE ekonomiści, korzystając z reguły Taylora, aktualnie przyjmują błędne założenia. Ich zdaniem naturalna stopa procentowa spadła w Polsce po 2016 roku, na skutek kryzysu zadłużenia w strefie euro tak jak w wielu innych rozwiniętych gospodarkach. Z kolei modele statystyczne tego nie uwzględniają! Jak podkreślają eksperci PIE w swoim tygodniku:

Założenie, że funkcje reakcji RPP w 2022 r. będą zbliżone do tych z lat 2010-2016 prowadzi do zbyt wysokiej prognozy stóp NBP o 1-1,5 pkt proc.

Modele mylą się nie tylko w Polsce

Co warto zaznaczyć, modele statystycznie przeszacowują tempo wzrostu stóp procentowych również w innych rozwiniętych gospodarkach. Choćby, jak widać na zamieszczonym poniżej wykresie, te wskazują, że główna stopa procentowa w USA osiągnie poziom od 6,5 do prawie 10 proc. Z kolei członkowie Fedu zapytani odnośnie podwyżek twierdzą, że stopy procentowe nie wzrosną powyżej poziomu 4 proc.   

Wzrost stóp procentowych USA

Wzrost stóp procentowych NBP: musimy wziąć pod uwagę stabilność finansową

Ponadto, warto zaznaczyć, że w przypadku Polski modele statystycznie nie uwzględniają jednego niezwykle ważnego czynnika — stabilności finansowej. Wzrost stóp procentowych do 7,5 proc. spowodowałby, że wielu kredytobiorców znalazłoby się w bardzo trudnej sytuacji finansowej. Jak informują eksperci PIE:

Wzrost stóp procentowych do 7,5 proc. oznacza, że wysokość raty kredytowej dla kredytu o wartości 500 tys. sięgać będzie około 80 proc. średniego wynagrodzenia. Przy takiej wysokości część kredytobiorców zacznie mieć problemy przy regulowaniu bieżących zobowiązań.

Stopy procentowe w Polsce na poziomie 10%? To gotowy kryzys finansowy

Polecane artykuły

Back to top button