Bezpieczeństwo EkonomiczneEuropa

Kontrsankcje Rosji to „pikuś” dla Zachodu

Federacja Rosyjska 10 marca 2022 roku wprowadziła środki odwetowe na państwa Zachodu. Jak się okazuje, kontrsankcje Rosji nie są groźne dla unijnych gospodarek, gdyż obejmują one znikomą część importu zewnętrznego Unii Europejskiej.

Kontrsankcje Rosji to „pikuś” dla Unii Europejskiej

Towary, które przez Federację Rosyjską zostały objęte zakazem eksportu do Unii Europejskiej, stanowią zaledwie 2,6 proc. unijnego importu z Rosji (2020). Zakazano wywozu ponad 200 produktów, w tym m.in. maszyn rolniczych, urządzeń i aparatury precyzyjnej, sprzętu telekomunikacyjnego, pojazdów samochodowych, pozostałych środków transportu i wyrobów z drewna. W sumie zakazem objęto towary o wartości ponad 2,5 mld dolarów, co stanowi jedynie 0,12 proc. importu zewnętrznego Unii Europejskiej.

Dla państw Unii Europejskiej najbardziej odczuwalny będzie brak importu wyrobów z drewna, na czym ucierpi przemysł meblarski. W 2020 roku wartość unijnego importu wyrobów z drewna z Rosji wynosiła 458 mln dolarów, co wówczas stanowiło 29 proc. importu zewnętrznego tego rodzaju produktów. Kontrsankcje Rosji na pozostałe grupy produktów mają minimalny wpływ na unijny import.

Zobacz także: Rosja traci wpływy w Azji Centralnej. Państwa regionu pośrednimi ofiarami sankcji

Kontrsankcje Rosji są najbardziej odczuwalne dla Estonii, Litwy, Łotwy oraz Finlandii, gdzie towary objęte zakazem stanowią ponad 0,5 proc. importu zewnętrznego.

Dotkliwe mogą okazać się transakcje rublem za gaz

Jak wskazuję ekonomiści PIE, bardziej dotkliwy dla UE jest nakaz płatności za gaz rosyjską walutą, gdyż zachodni importerzy narażeni są na ryzyko kursowe oraz dodatkowe opłaty operacyjne. Ponadto zmiana waluty, w której dokonuje się rozliczeń, skutkowałaby zwiększeniem niepewności na światowym rynku gazu.

Zobacz także: Finlandia wznawia ruch kolejowy z Rosją. Część sankcji cofnięto

Dodatkowo Moskwa przekonuje, że jeżeli tzw. nieprzyjazne państwa nie dostosują się do rosyjskich wymogów, dostawy gazu zostaną wstrzymane. Mimo że Putin podpisał dekret, zgodnie z którym obowiązują tylko i wyłącznie opłaty rublem, to gaz dalej płynie na Zachód. Kreml przekonuje, że po pierwsze w dekrecie nie ma ustalonej daty od kiedy owe płatności obowiązują. Po drugie, dekret nie ma wpływu na dostawy gazu, za które już zapłacono, a według Kremla obecnie płynący gaz został już z góry opłacony.

Zdaniem Dmitrija Pieskowa, rzecznika Kremla, „problem dostaw gazu” dla „nieprzyjaznych państw” pojawi się dopiero w drugiej połowie kwietnia. Warto zaznaczyć, że wiele państw UE stanowczo deklaruje, że za gaz rublem nie zapłaci.

Jakie są perspektywy gospodarcze dla Rosji? [ANALIZA]

Polecane artykuły

Back to top button