Bezpieczeństwo EkonomiczneFinanseKomentarze I AnalizyPolska

Rządowe wsparcie dla kredytobiorców! Hit czy kit? [ANALIZA]

Rząd opublikował szczegóły dotyczące wsparcia dla kredytobiorców. Rządowe wsparcie dla kredytobiorców można podzielić na trzy segmenty: zmiana stawki WIBOR, pomoc dla osób w najtrudniejszej sytuacji finansowej oraz wakacje kredytowe. Ruch ten będzie mieć niebagatelny wpływ na gospodarkę w skali mikro- oraz makro- ekonomicznej, dlatego też postanowiliśmy ocenić zasadność i sens programu naszych władz centralnych. 

Zmiana stawki WIBOR

Podstawową zmianą wynikającą z programu rządowego jest zamiana wskaźnika WIBOR. Od przyszłego roku w drodze procesu wyznaczonego przez Komisję Nadzoru Finansowego powstać ma nowy wskaźnik, który będzie określać referencyjną wartość oprocentowania kredytów hipotecznych. Rząd wskazuje, że za opracowanie nowej stawki zobowiązany jest sektor bankowy (być może będzie to WIBOR O/N). Jeżeli jednak sektor bankowy jej nie wypracuje, wówczas będzie to stawka POLONIA wyznaczana przez Narodowy Bank Polski.

Aby zrozumieć powyższą zmianę sensu stricto, należy zdefiniować obie stawki. Obecnie do obliczania części odsetkowej kredytu hipotecznego, banki wykorzystują wysokość stawki WIBOR 3M lub WIBOR 6M w zależności od umowy z kredytobiorcą. Stawka WIBOR 3M jest niczym innym jak oprocentowaniem pożyczek międzybankowych na 3 miesiące. Innymi słowy, wskaźnik ten określa, jakie są oczekiwania dotyczące wysokości stopy procentowej w terminie 3 miesięcy. Obecnie WIBOR 3M jest na poziomie 6,36% wobec stopy referencyjnej NBP na poziomie 5,25%. Oznacza to, że rynek wyczekuje dalszego zacieśniania polityki monetarnej. To tak w dużym skrócie, o tym czym jest stawka WIBOR.

Czym jest z kolei stawka POLONIA? Stawka POLONIA obrazuje, po jakim oprocentowaniu banki są skłonne pożyczać sobie pieniądze na jeden dzień (overnight). Co do zasady, im krótszy okres spłaty pożyczki, tym niższe jej oprocentowanie. Wyjaśnia to więc obecne różnice pomiędzy oprocentowaniem stawki POLONIA a oprocentowaniem stawki WIBOR 3M. Obecnie POLONIA jest na poziomie 4,87%. Różnica między obiema stawkami to niecałe 1,5 pkt procentowego. Dla standardowego kredytu (30 lat, 300 tys. zł, marża banku 2%) miesięczna rata spadłaby o ok. 300 zł.

Reasumując, od stycznia 2023 roku, WIBOR 3M zostanie zastąpiony, wskaźnikiem określonym przez sektor bankowy (najprawdopodobniej WIBOR O/N) lub w ostateczności przez rząd (POLONIA). Dodam, że WIBOR O/N oraz POLONIA to wskaźniki niemal jednakowe, gdyż oba określają koszt pieniądza dla pożyczek jednodniowych — obecna różnica to 0,14 pp. Niewykluczone jednak, że banki komercyjne oraz GPW Benchmark w porozumieniu z KNF stworzą nowy wskaźnik. Za kulisami mówi się m.in. o WRR (Warsaw Repo Rate) i WRID (Warszawskiego Indeksu Rynku Depozytowego).

Zastanówmy się więc czy zmiana wskaźnika WIBOR 3M na WIBOR O/N bądź wskaźnik POLONIA to realne wsparcie dla kredytobiorców, które według obliczeń rządu wynosi ok. 1 mld zł rocznie. Obecna różnica pomiędzy WIBOR 3M oraz WIBOR O/N (1,5 pkt proc.) to efekt oczekiwania co do dalszego silnego zacieśniania polityki monetarnej NBP. Rynek wyczekuje, że stopy procentowe będą rosnąć, w związku z czym tak dynamicznie rośnie wskaźnik WIBOR 3M. Taka sytuacja jak dziś nie będzie trwać jednak wiecznie. Prędzej, czy później, a najprawdopodobniej w 2023 roku, kiedy de facto nowa stawka wejdzie w życie, stopa referencyjna NBP będzie stopniowo maleć. Co wtedy?

Wówczas, może dojść do sukcesywnego zmniejszania się różnicy pomiędzy stawką WIBOR 3M oraz WIBOR O/N (lub POLONIA), gdyż rynek będzie się spodziewał stopniowego obniżania stóp procentowych. Co więcej, WIBOR O/N może przewyższyć swoim poziomem WIBOR 3M. Taka sytuacja miała miejsce w 2012 roku, kiedy NBP rozpoczynał cykl obniżek stóp procentowych. Jeżeli ponownie do tego dojdzie, rządowa zmiana wskaźnika WIBOR okaże się fiaskiem.

Wykres 1. Stawki WIBOR w okresie cyklu obniżania stóp procentowych NBP [kolor czerwony — ówczesna stopa ref. NBP] (stan na 26 listopada 2012 r.)

Opracowanie własne na podstawie danych NBP i GPW Benchmark

Zobacz także: Wakacje kredytowe i koniec WIBOR-u! Rząd planuje wsparcie dla kredytobiorców

Pomoc dla osób w trudnej sytuacji finansowej

Drugi instrument finansowy to pomoc dla kredytobiorców z przejściowymi problemami. Fundusz Wsparcia Kredytobiorców (FWK) zostanie zasilony dodatkowymi środkami o wartości 1,4 mld zł do końca 2022 roku. W sumie roczny budżet wyniesie 2 mld zł. Należy zaznaczyć, że FWK jest w pełni finansowany przez składki banków, których wysokość zależy od ich wartości bilansowej brutto.

Z Funduszu Wsparcia skorzystać będą mogli kredytobiorcy, którzy: 1) mają status bezrobotnego, 2) miesięcznie na koszt obsługi kredytu hipotecznego wydają więcej niż 50% swoich dochodów, 3) miesięczny dochód rozporządzalny (po odjęciu kosztów kredytu) mają poniżej 1552 zł (gospodarstwo jednoosobowe) lub 1200 zł./os. w przypadku gospodarstwa wieloosobowego. Wartość maksymalnego wsparcia wynosi 2 tys. zł i może być wypłacana nawet przez 3 lata. Oczywiście, wsparcie ma charakter zwrotny, co oznacza, że podlega 100-procentowej, aczkolwiek nieoprocentowanej spłacie, która rozpoczyna się po 24 miesiącach od ostatniej transzy wsparcia.

Jest możliwość umorzenia spłaty, jednak trzeba spełnić określony warunek:

Warunkiem umorzenia jest terminowa spłata pierwszych 100 rat pożyczki z FWK. Przy maksymalnej kwocie wsparcia (2 tys. zł przez 36 miesięcy) po terminowej spłacie 100 rat (50 tys. zł) kolejne 44 raty wynoszące 22 tys. zł zostaną umorzone — czytamy na stronie rządowej Ministerstwa Finansów

Zobacz także: Polski rząd w końcu przestał tylko “apelować” i sam nałożył sankcje

Funkcjonujący już od 2016 roku Fundusz Wsparcia Kredytobiorców niesie realną pomoc dla osób znajdujących się w najbardziej niekorzystnej sytuacji finansowej. FWK jest atrakcyjny i wspiera gospodarstwa domowe, które rzeczywiście nie są w stanie spłacać swoich miesięcznych rat kredytów. Osobiście, byłbym za tym, aby FWK został dodatkowo dofinansowany kosztem wakacji kredytowych, których wdrożenia kompletnie nie rozumiem.

Wakacje kredytowe

Wakacje kredytowe są kluczowym instrumentem rządowego wsparcia dla kredytobiorców zadłużonych w polskiej walucie. Polegają one na przesunięciu spłaty rat kredytowych (część odsetkowa, jak i kapitałowa) po jednym miesiącu z III oraz IV kw. w 2022 roku i po jednym miesiącu ze wszystkich kwartałów w 2023 roku. Z rządowych wyliczeń wynika, że Polacy zaoszczędzą na „wakacjach” nawet 3-4 mld zł rocznie.

Dla osoby lub rodziny płacącej dziś 2400 zł raty kredytu, to zmniejszenie obciążeń w kwocie 19 200 zł w latach 2022–2023 – wskazują wyliczenia rządu

Spośród wszystkich instrumentów finansowych wakacje kredytowe to z jednej strony największe wsparcie dla kredytobiorców, a z drugiej strony największe obciążenie dla sektora bankowego — ok. 4 mld zł przy 50% partycypacji — niektórzy z różnych względów (psychologicznych czy administracyjnych) nie skorzystają.

Idea programu pt. „Wakacje kredytowe” dla wszystkich kompletnie do mnie nie przemawia. W posiadaniu kredytów hipotecznych są przede wszystkim najbogatsi. Obecnie 60% portfela hipotek jest w posiadaniu 30% najbardziej zamożnych gospodarstw domowych. Zaledwie 2% do 5% gosp. domowych o dochodach poniżej krajowej mediany w 2018 roku (tamtejszy poziom mediany = 4095 zł brutto) było w posiadaniu kredytów mieszkaniowych. W związku z powyższym wakacje kredytowe to transfer środków do najbogatszych grup.

Rządowe wsparcie dla kredytobiorców! Hit czy kit?

Ocenę rządowego wsparcia należy rozpocząć od podstawowego pytania: Czy raty kredytów hipotecznych naprawdę są tak drogie?

Okazuje się, że niekoniecznie. W latach 2010-2012 średnie obciążenie wynagrodzenia netto ratą kredytu było tak wysokie, że obecnie stawka WIBOR musiałaby być na poziomie 11,5%, aby dosięgnąć tego historycznego szczytu realnego kosztu obsługi długu dla gospodarstw domowych. To dodatkowy argument, za tym, że wakacje kredytowe to kuriozum.

Z wyliczeń rządu wynika, że zagregowany koszt dla sektora bankowego wynikający ze wsparcia dla kredytobiorców wynosi w 2022 roku ok. 8,9 mld, z czego niemal połowę stanowią wakacje kredytowe. Ekonomista Marcin Czaplicki jest jednak innego zdania. Z jego obliczeń wynika, że koszt dla banków to ponad 10 mld zł. Taka jest więc wartość dystrybucji środków do społeczeństwa w 2022 roku. To bez wątpienia impuls proinflacyjny, który może zapobiegać efektywności głównego instrumentu BC, tj. podnoszenie stóp procentowych. Zamiast walczyć z inflacją, rząd może ją pobudzać i w tym sensie wsparcie dla kredytobiorców można ocenić negatywnie. Im dłużej będzie inflacja, tym wyższe będą musiały być stopy procentowe. W rozrachunku końcowym gospodarstwa domowe mogą stracić.

Warto jednak pamiętać, że wysokie stopy procentowe mają na celu ograniczenie presji inflacyjnej Jeśli rząd rekompensuje część kosztów obywatelom, to utrudnia walkę z inflacją, co może doprowadzić do jeszcze wyższych stóp procentowych. Do tego dochodzą też inne działania osłonowe — ocenia Wojciech Stępień, ekonomista BNP Paribas BP

Z trzech zaproponowanych działań rządu, jedynym zrozumiałym instrumentem jest zwiększenie FWK, z którego finansowana będzie pomoc dla najuboższych gospodarstw domowych, którzy mają realne problemy z regulowaniem swoich zobowiązań wobec banków. Wpływ zmiany wskaźnika WIBOR na sytuację kredytobiorców jest trudny do oszacowania i finalnie może przynieść efekt odwrotny od zamierzonego. Nawet jeżeli wskaźnik WIBOR O/N lub POLONIA będzie wyższy niż ten dotychczasowy, to różnica będzie niewielka, a wsparcie dla zadłużonych skromne. Wakacje kredytowe to kit, ponieważ destabilizują sektor bankowy (duże obciążenie), niwelują efekt działań NBP, transferują środki do najbogatszych oraz są niczym innym jak kredytem o zerowym oprocentowaniu (odroczenia płatności rat bez odsetek) w momencie zaostrzonych warunków finansowych.

„Efekt drugiej rundy” i polityka rządu: Dwie zmory NBP w walce z inflacją [ANALIZA]

Polecane artykuły

Back to top button