Polska

Jaki wpływ na polską gospodarkę będą mieli uchodźcy z Ukrainy?

Uchodźcy z Ukrainy, którzy uciekają przed wojną, istotnie wpłynie na naszą gospodarkę. Jak duży będzie wpływ? Sprawie postanowił przyjrzeć się ekonomista Oxford Economics, Mateusz Urban. Oszacował on, że rynek pracy może zyskać permanentnie nawet 440 tys. pracowników, a nasz PKB do 2050 roku będzie wyższe o nawet 4%.

Z danych Organizacji Narodów Zjednoczonych wynika, że Ukrainę w ucieczce przed wojną mogło opuścić już 6 mln Ukraińców. To blisko co 7 mieszkaniec kraju. Głównym kierunkiem miała być Polska. Wielu Ukraińców wybrała właśnie nasz kraj z uwagi na bliskość językową czy kulturową, czy obecność tam ich znajomych lub rodzin.

W rezultacie do naszego kraju trafić miało aż 54,7% uchodźców z Ukrainy. Na drugim miejscu znalazła się Rumunia, do której trafiło 14,9% uchodźców. Do Rosji uciec miało 12,5% uchodźców, a na Węgry trafiło 9,7% z nich. Realnie oznacza to, że przyjęliśmy ponad 3 mln uchodźców. Część z nich już wróciła do kraju, a wielu pojechało na zachód, lecz nadal skala imigracji w Polsce jest bardzo duża. Jak wpłynie ona na naszą gospodarkę? Sprawdzić to postanowił ekonomista Oxford Economics, Mateusz Urban.

Zobacz też: Raport EWL: Co trzeci Ukrainiec planuje zostać w Polsce na dłużej

Jak zaznacza ekspert, szacowanie takiego wpływu nie należy do łatwych. Przede wszystkim ciężko stwierdzić, jak wielu z nich osiedli się tutaj na stałe. Do mediów przebija się najczęściej liczba przekroczeń granicy, która przekroczyła 3 mln. Warto jednak pamiętać, że już ok. 1,2 mln z nich wróciło do swojej ojczyzny. Dodatkowo kilkaset tys. uchodźców wyjechało dalej na zachód. Nie posiadamy niestety dokładnych danych na ten temat, dlatego ekonomista zmuszony był do szacowania liczby z dużą niepewnością. Założył on, że w Polsce przebywać może teraz od 1,25 do 1,75 mln uchodźców, którzy uciekli przed wojną po 24 lutym. Ta liczba była punktem startowym, na podstawie którego powstał scenariusz bazowy i dwa alternatywne.

Zobacz też: Imigranci w Polsce są bardziej pracowici od Polaków

Powstały więc trzy scenariusze. Minimalny zakłada, że na stałe zostanie w kraju 250 tys. uchodźców z Ukrainy. Scenariusz średni zakłada, że liczba ta wyniesie 650 tys. osób, a w scenariuszu maksymalnym będzie to aż 1 mln Ukraińców. Sam rozstrzał (scenariusz maksymalny jest 4-krotnie wyższy od minimalnego) pokazuje, że dane, którymi obecnie dysponujemy są bardzo skromne i niepewne. Niepewność działa w dwie strony. Z jednej, choć Ukraińców deklaruje powrót, mają dużo powodów, żeby zostać. Powodami jest wyższe wynagrodzenie, dostęp do usług publicznych wyższej jakości niż na Ukrainie oraz podobny język. Jest też duża niepewność dotycząca samej wojny, jej przebiegu i długości. To od jej długości, brutalności zależy jak wiele osób zostanie w Polsce. Z drugiej strony szybkie zwycięstwo Ukrainy może dać odwrotny skutek. Takich rzeczy nie da się przewidzieć, więc niepewność w tej analizie jest zupełnie naturalna i wskazana.

Zobacz też: Czy uchodźcy z Ukrainy znajdą w Polsce pracę?

Jak zaznacza sam ekonomista, kolejnym utrudnieniem okazała się struktura demograficzna uchodźców, zdominowana przez kobiety i dzieci, którzy stanowią nawet 85% wszystkich. To mocno ogranicza posiłkowanie się badaniami, które powstały na kanwie kryzysu uchodźczego w 2015-16 (który miał inny charakter) jak również wyciąganie dalekoidących wniosków makroekonomicznych. Polska nie popełniła również błędów Zachodu z tamtych lat. Po pierwsze nie relokowaliśmy uchodźców (np. do małych miejscowości) czy nie wykluczaliśmy ich z rynku pracy. Jest wręcz na odwrót. Wielu z nich znalazło już w Polsce prace, duże miasta stały się nowym domem dla większości z nich.

Uchodźcy z Ukrainy zwiększą nasz PKB oraz spowodują wzrost bezrobocia

Jak twierdzi ekspert, jeśli do tego dojdzie spójna polityka, dotycząca nauki języka i dostępu do usług publicznych (w także mieszkań), to mamy szansę na zauważalny wzrost podaży pracy. Jego oszacowanie nie jest taki prosty. W przypadku scenariusza średniego zakładającego osiedlenie 650 tys. osób będzie to ok. 210 tys. do 2025 roku. W przypadku scenariusza z 1 mln uchodźców może to być do 370 tys. osób. Jak zaznacza autor analizy, są to konserwatywne założenia dotyczące partycypacji w rynku pracy.

Samo zwiększenie liczby uchodźców to większy popyt czy wydatki na inwestycje. Dochodzi do tego sporo efektów w postaci nowych firm, twórców innowacji itd. To wszystko ma sprawić, że do 2050 roku polska gospodarka może być o 2-3% większe w porównaniu do scenariusza bazowego. Łącznie, imigracja do Polski po 24.02 ma potencjał dodać nam rok-półtorej wzrostu gospodarczego (ok. 4% PKB). To ok. 0,15 p.p. wzrostu PKB rocznie przez najbliższe 30 lat. Permanentnie na rynku pracy pojawi się nawet 440 tys. pracowników

Uchodźcy z Ukrainy są także kosztem, szczególnie krótkoterminowo. Fiskalne obciążenia wyniosą ok. 1,5% PKB w tym roku. Kosztować będzie to też wyższą stopę bezrobocia, która przejściowo wzrośnie o ok. 1,5-2 p.p. (scenariusz 1 mln uchodźców).

Fundusz odbudowy dla Ukrainy: „Mówimy nie o milionach, ale o bilionach”

Polecane artykuły

Back to top button