Polska

Nie ma czegoś takiego jak realna inflacja. Właściwą liczy GUS

Mimo tego, że ostatnio w naszym kraju popularne stają się różnego rodzaju indykatory, które mają ukazać „realny” wzrost cen, żaden inny nie robi tego tak dobrze, jak wskaźnik cen towarów i usług konsumpcyjnych obliczany przez Główny Urząd Statystyczny. Jednakże niestety wokół niego narosło sporo mitów. Z tego powodu w artykule przyjrzę się dokładnie temu, jak GUS oblicza inflację CPI oraz rozwieje kilka wątpliwości wokół tego wskaźnika. 

Koszyk inflacyjny: czym jest i jak się go ustala?

Na samym początku GUS ustala koszyk inflacyjny, który jest zestawieniem procentowych udziałów towarów i usług nabywanych przez gospodarstwo domowe. Urząd kategoryzuje dobra zgodnie z Europejską Klasyfikacja Spożycia Indywidualnego według Celu (ang. ECOICOP) na dwanaście kategorii. Wśród nich znajdują się kolejno: żywność i napoje bezalkoholowe, napoje alkoholowe i wyroby tytoniowe, odzież i obuwie, użytkowanie mieszkania lub domu i nośniki energii, wyposażenie mieszkania i prowadzenie gospodarstwa domowego, zdrowie, transport, łączność, rekreacja i kultura, edukacja, restauracje i hotele, inne towary i usługi.

Zobacz także: Czy NBP może zwalczyć inflację bez wywoływania recesji? [ANALIZA]

Następnie GUS sprawdza, jaką część dochodu przeciętnie gospodarstwo domowe przeznacza na zakup dóbr należących do danych kategorii. W tym celu wysyła ankieterów po całej Polsce. Po zebraniu tych danych pracownicy urzędu tworzą właściwy koszyk inflacyjny. Dla przykładu na zamieszczonym poniżej wykresie widać jak wyglądał on w latach 2020-2021. 

Koszyk inflacyjny GUS
Źródło: mBank Research, Twitter

Warto zaznaczyć, iż ustalony przez GUS koszyk inflacyjny uosabia wydatki przeciętnego gospodarstwa domowego. Z kolei większość z nas co do zasady inaczej wydaje zarobione pieniądze. Choćby osoby biedne zazwyczaj większą część dochodu niż osoby relatywnie bogate przeznaczają na żywność i napoje bezalkoholowe oraz użytkowanie mieszkania lub domu i nośniki energii. Oznacza to, że na przykład aktualną inflację odczuwają one stosunkowo mocniej, gdyż to właśnie dobra należące do tych kategorii obecnie drożeją najszybciej. 

Statystycy śledzą zmiany cen ponad 230 tys. dóbr

Po przygotowaniu koszyka inflacyjnego GUS zaczyna obserwować, jak zmieniają się ceny towarów i usług kupowanych przez konsumentów. W 2019 roku na przykład śledził on średnio miesięcznie zmiany ceny ponad 230 tys. dóbr, z czego aż ok. 72 tys. z nich było zaliczonych do kategorii żywność i napoje bezalkoholowe. Co warto zaznaczyć, obecnie najprawdopodobniej jest ich jeszcze więcej. 

Zobacz także: Amazon podnosi opłaty dla sprzedawców o „koszty paliwa i inflacji”

Zastanawiające może być to, że GUS nie podaje do publicznej informacji tego, jakie konkretnie dobra obserwuje, ale jest to podyktowane względami metodologicznym. Otóż jak możemy wyczytać w raporcie „Co warto wiedzieć o inflacji?”:

W literaturze statystycznej opisane są przypadki z przeszłości, kiedy handlowcy i producenci celowo utrzymywali bez zmian ceny towarów i usług ujętych na opublikowanej liście reprezentantów, a podwyższali ceny produktów spoza tej listy. Wpływało to negatywnie na wyniki badań statystycznych, ponieważ obliczone wskaźniki nie odzwierciedlały faktycznych zmian cen.

Co warto zaznaczyć, wśród tych 230 tys. dóbr nie znajdują się żadne tankowce, szyny czy pociągi. Otóż wskaźnik cen towarów i usług konsumpcyjnych, jak sama nazwa wskazuje, ukazuje jedynie, jak zmieniają się ceny dóbr konsumowanych przez mieszkańców naszego kraju! Jak możemy wyczytać we wspomnianym raporcie:

Lista reprezentantów do badania cen konsumpcyjnych nie obejmuje (i nigdy nie obejmowała) produktów, które nie są kupowane przez gospodarstwa do celów bieżącego spożycia, czyli tzw. dóbr niekonsumpcyjnych.

Jednakże bynajmniej nie oznacza to, że GUS w ogóle nie zbiera danych o zmianach cen takich dóbr. Robi to, ale na potrzeby opracowania wskaźnika cen dóbr produkcyjnych. 

Zobacz także: Gdzie inflacja w 2022 roku będzie najwyższa? Nowe prognozy MFW

Jak GUS oblicza inflację? Przykład z kwietnia

Po zebraniu tych wszystkich danych GUS wylicza inflację w danym miesiącu. Jak dokładnie przebiega to obliczanie, przedstawię na kwietniowym wskaźniku. Jak możemy wyczytać w informacji sygnalnej GUS zatytułowanej „Wskaźniki cen towarów i usług konsumpcyjnych w kwietniu 2022 roku”, ceny dóbr należących do kategorii żywność i napoje bezalkoholowe, napoje alkoholowe i wyroby tytoniowe, odzież i obuwie, użytkowanie mieszkania lub domu i nośniki energii, wyposażenie mieszkania i prowadzenie gospodarstwa domowego, zdrowie, transport, łączność, rekreacja i kultura, edukacja, restauracje i hotele, inne towary i usługi w tegorocznym kwietniu były wyższe średnio kolejno o 12,7, 5,9, 3,7, 19,5, 8,6, 6,5, 21,1, 2,6, 9,3, 6,3, 14,1, 7,9 proc.

Mając te dane, przemnażamy wzrost cen dóbr należących do danych kategorii przez przeciętny ich udział w wydatkach gospodarstw domowych: 12,7%*26,59% + 5,9%*6,32% + 3,7%*4,47% + 19,5%*19,3%+ 8,6%*5,71% + 6,5%*5,69% + 21,1%*9,54% + 2,6%*4,9% + 9,3%*6,07% + 6,3%*1,16% + 14,1%*4,77% + 7,9%*5,45%. Po zsumowanie tego wszystkiego okazuje się, że inflacja CPI w Polsce w kwietniu wyniosła dokładnie 12,42066%. Co prawda jest ona nieznacznie wyższa od tej podanej przez GUS, ale wynika to jedynie z tego, iż urząd zaokrągla poziom inflacji do pierwszego miejsca po przecinku. 

Business Insider manipuluje czytelnikami i nie wie co to inflacja

Polecane artykuły

Back to top button