Azja i Oceania

Obalenie rządu w Sri Lance: płoną rezydencje polityków, państwo przestaje funkcjonować

Sri Lanka pogrąża się w kryzysie, a obalenie rządu jeszcze pogorszyło prognozy gospodarcze. Grupy protestantów wdarły się do rezydencji polityków pustosząc je i podpalając. Jaka przyszłość czeka Sri Lankę? 

Sri Lanka – obalenie rządu przez rozwścieczonych obywateli

Choć kryzys w Sri Lance zbliżał się wielkimi krokami od kilku miesięcy, finał napięć skończył się dla wielu zaskakująco. Nie udało się opanować kryzysu społecznego, a sytuacja wewnętrzna przypomina chaos. Grupy protestujących dały upust swojemu niezadowoleniu i ruszyły w kierunku rezydencji polityków azjatyckiego państwa. Rozwścieczeni obywatele za powód swojego ataku w szerszej perspektywie podają rząd, który od lat nie podjął działań zmierzających do przeprowadzenia reform gospodarczych. Impulsem do ataku na stolicę było całkowite wyczerpanie się rezerw benzyny. Brakło nie tylko paliw wymaganych do prowadzenia jakiejkolwiek działalności gospodarczej, ale przede wszystkim niezbędnych w szpitalach.

Po serii ataków w sobotę prezydent Gotabaya Rajapaksa zgodził się zrezygnować z uwagi na narastającą presję ze strony protestujących. Rząd jest winien ponad 51 mld dolarów i nie jest w stanie spłacać odsetek od swoich pożyczek, nie mówiąc już o podstawowej sumie. Doszło do sytuacji, gdy nikt nie chce pożyczać państwu ani środków finansowych, ani ropy. W ciągu ostatnich tygodni zawrócił tankowiec zmierzający do portu, który załadowany był ropą po wiadomości o braku środków na opłacenie.

Zobacz także: Sri Lanka prosi linie lotnicze o zabranie paliwa na podróż powrotną

Dlaczego rząd upadł? Lata korupcji i nieefektywnego zarządzania państwem

Większość gniewu opinii publicznej skupiła się na prezydencie Rajapaksie i jego bracie, byłym premierze Mahindzie Rajapaksie. Lata korupcji, nepotyzmu i powierzania urzędów nieodpowiednim osobom coraz bardziej polaryzowało społeczeństwo. Po serii antyrządowych demonstracji, które przerodziły się w zamieszki oraz po wtargnięciu rozwścieczonego tłumu do rezydencji prezydent ogłosił, że zamierza ustąpić z urzędu w najbliższą środę 13 lipca. Przez ostatnie dekady bracia wzajemnie „wymieniali się” władzą, brutalnie rozprawiając się z konfliktami na tle etnicznym oraz pogłębiając kryzys ekonomiczny w państwie.

W kwietniu minionego roku Rajapaksa całkowicie zablokował import nawozów niezbędnych do upraw. W związku z irracjonalną decyzją odtąd rolnicy mieli stosować wyłącznie naturalne środki ochrony roślin. Sektor całkowicie się załamał, a zebrane plony nie pozwalały na zaspokojenie potrzeb nawet lokalnego rynku. Tłum wdarł się również do rezydencji premiera Ranila Wickremesinghe’a, po czym ją podpalił. Polityk zgodził się ustąpić, jeśli powołany zostanie nowy rząd, w skład którego wejdą przedstawiciele wszystkich partii i ugrupowań politycznych.

Co dalej z gospodarką Sri Lanki?

Pomimo szeroko zakrojonej działalności wielu organizacji pozarządowych, sytuacja wewnątrz państwa z dnia na dzień ulega pogorszeniu. W niektórych regionach zwyczajnie brakuje żywności, a ludzie rezygnują z części posiłków w ciągu dnia.

Jednak znaczący gracze na arenie międzynarodowej wiedzą, że Sri Lance nie można dać całkowicie upaść. Wynika to jednak nie tylko ze względów humanitarnych, które są oczywiste, ale również geopolitycznych. Przede wszystkim Sri Lanka jest bardzo istotnym punktem na mapie, gdyż znajduje się na jednym z najbardziej ruchliwych szlaków żeglugowych na świecie, więc pozwolenie na długotrwały chaos w państwie o tak strategicznym znaczeniu nie wchodzi w grę.

Zobacz także: Premier Sri Lanki ogłosił, że gospodarka całkowicie się załamała. Paliwa wystarczy na kilka dni

Jedno jest pewne, Sri Lanka nie jest w stanie samodzielnie wyjść z kryzysu. Istotna wydaje się pomoc ze strony MFW czy ONZ. Oprócz rozwiązywania bieżących potrzeb zmierzających do zabezpieczenia zapasów żywności i podtrzymania przy życiu tysięcy ludzi bardzo ważna jest długodystansowa strategia dotycząca restrukturyzacji zadłużenia oraz plan wyjścia z kryzysu. Dziś cały świat patrzy z niepokojem na Sri Lankę, gdyż jak zawsze na obecnej sytuacji najbardziej ucierpią zwykli ludzie. Anit Mukherjee, politolog i ekonomista w Centrum Rozwoju Globalnego w Waszyngtonie wskazuje, że biorąc pod uwagę problemy z korupcją i nepotyzmem w państwie, jakakolwiek pomoc MFW lub Banku Światowego powinna być obwarowana ścisłymi warunkami, aby upewnić się, że nie jest źle zarządzana.

Nadchodzi fala bankructw w krajach EMDE? Sri Lanka może być dopiero początkiem [ANALIZA]

Polecane artykuły

Back to top button