Gospodarka

Światowa gospodarka w stagnacji! To dopiero początek spowolnienia

Perspektywy dla globalnego wzrostu gospodarczego są ponure i przechylone w dół, co oznacza, że dla prognostyków marginesem błędu jest jeszcze większe osłabienie koniunktury, niż te wskazywane w prognozach. Stagnacja gospodarcza na świecie staje się faktem. Negatywne konsekwencje szoków podażowych i zacieśniania polityki monetarnej zaczynają się materializować. 

MFW: Trzy największe gospodarki przeżywają zastój

Dla ekonomistów i dziennikarzy ekonomicznych bardzo ważne są światowe prognozy gospodarcze (z ang. World Economic Outlook) publikowane dwa razy do roku przez MFW wraz z ich aktualizacjami. Dokładnie dzisiaj MFW zamieścił aktualizację dla kwietniowego wydania WEO. Niestety, próżno znaleźć, chociaż namiastkę optymizmu w uaktualnionych prognozach i wskaźnikach ekonomicznych.

Prognoza MFW przewiduje osłabienie tempa wzrostu gospodarczego z 6,1% w 2021 r. do 3,2% w 2022 r. i 2,9% w 2023 r. Warto dodać, że w kwietniowym wydaniu WEO prognozy dla realnego wzrostu PKB w bieżącym roku były wyższe o 0,4 pkt procentowego. Spowolnienie koniunktury najbardziej odczuwalne będzie w gospodarkach rozwiniętych, gdzie zagregowany wzrost PKB wyniesie tylko 1,4% w następnym roku. Rynki wschodzące oraz kraje rozwijające się podtrzymają wzrost gospodarczy na relatywnie wysokim i stabilnym poziomie – 3,6% w 2022 r. i 3,9% w 2023 r.

Zobacz także: Ropa naftowa już poniżej 100 USD! Rosną obawy o globalną recesję

Wojna ekonomiczna ukazuje negatywne konsekwencje połączeń globalizacyjnych pomiędzy głównymi gospodarkami. Szok energetyczny osłabia konkurencyjność przede wszystkim Europy Zachodniej korzystającej dotychczas z tanich dostaw surowców energetycznych z Rosji, natomiast załamane łańcuchy dostaw z Chin powodują niedobory podaży na całym świecie. Chiny są bowiem w samym centrum globalizacji.

Trzy największe gospodarki świata przeżywają zastój, co ma istotne konsekwencje dla perspektyw globalnych. Inflacja jest głównym problemem — wskazuje Pierre-Olivier Gourinchas, dyrektor ds. badań MFW

W obliczu polikryzysu trzy największe gospodarki znajdują się w stagnacji. W USA spadek siły nabywczej i restrykcyjna polityka monetarna powodują, że MFW prognozuje spadek tema wzrostu gospodarczego z 5,7% w ubiegłym roku do 2,3% w 2022 r. i zaledwie 1,0% w 2023 r. W strefie euro wzrost będzie nieco wyższy w przyszłym roku — według prognoz wynieść ma 1,2%. Kryzys na rynku nieruchomości oraz polityka zero-covid zepchnie wzrost PKB Chin do poziomu „tylko” 3,3%, jednak w następnym roku będzie to już 4,6%.

Zobacz także: Ukraiński producent wagonów KVSZ wchodzi na rynek UE

Zrewidowanie MFW: w dół dla PKB i w górę dla inflacji

O stagnacji gospodarczej na świecie mówi się już od dłuższego czasu. Wobec tego powyższe prognozy, ale i aktualne dane nikogo dziwić nie powinny. Szoki podażowe muszą się materializować we wskaźnikach obrazujących obraz gospodarki jako całości. MFW w swojej lipcowej aktualizacji umieszcza jeszcze coś kluczowego, a może i ważniejszego, tj. skalę zrewidowania prognoz od początku roku. Tu również nie ma dobrych wieści. Za każdym razem prognozy inflacji rewidowane są w górę, natomiast wzrost PKB w dół. To oznacza, że z miesiąca na miesiąc, ryzyko globalnej stagflacji rośnie.

W styczniu 2022 roku ekonomiści szacowali, że globalna inflacja w okolicach celu inflacyjnego większości banków centralnych na świecie (2%) znajdzie się już na początku przyszłego roku. Jednak wybuch wojny na Ukrainie i wynikające z niej nasilenie szoków podażowych spotęgował wzrost cen w gospodarkach. W kwietniowej publikacji WEO prognozowana inflacja do celu nie powracała już na początku przyszłego roku, a dopiero w połowie roku. Obecnie, jest to dopiero IV kw. 2023 r., co oznacza, że w ciągu zaledwie pół roku, MFW przesunął spadek inflacji globalnej do stabilnego poziomu aż o 9-12 miesięcy.

Z kolei prognozy wzrostu gospodarczego odchylone są w dół. W kwietniu MFW w swoich szacunkach wskazywał na 3,6-procentowy wzrost gospodarki światowej w 2023 roku, w dzisiejszej aktualizacji jest to 2,9%. Gospodarki rozwinięte miały rozwijać się w tempie ponad 2% w następnym roku, dziś MFW prognozuje już tylko 1,4% wzrostu. Od II kw. obecnego roku, światowa gospodarka – pod wpływem spowolnienia u głównych aktorów życia gospodarczego (USA, Chiny, strefa euro) – jest w stagnacji, która potrwa co najmniej do końca 2023 roku. Wysoka inflacja oraz niska aktywność podmiotów gospodarczych pozostaną z nami dłużej, niż oczekiwano wcześniej. Co więcej, zagrożenia dla perspektyw przechylone są w dół, a nie w górę.

Wzrost bliski zeru? To realny scenariusz

MFW podaje sześć czynników, które będą wpływać na skalę zrewidowania prognoz w przyszłych wydaniach WEO. Najwięcej zależy od rosyjsko-europejskiej gry o przepływ gazu. Gazprom zakomunikował wczoraj, że zmniejszy jeszcze bardziej przepływy gazu ziemnego do Europy przez Nord Stream 1, powołując się na naprawy techniczne. Oczywiście jest to gra geopolityczna, która ma wywołać niechęć wśród zachodnich decydentów politycznych do wspierania Ukrainy, a zarazem osłabić unijną gospodarkę. Nord Stream 1 będzie wykorzystywał zaledwie 20% swojej przepustowości od jutra.

Drugi czynnik to napięte rynki pracy i odkotwiczone oczekiwania inflacyjne, które będą zapobiegać pozytywnym wpływom zjawisk dezinflacyjnych na wzrost cen. Sporym zagrożeniem jest również zaostrzona polityka monetarna Fed, która wzmaga ryzyko kryzysu zadłużeniowego w państwach EMDE. Duże znaczenie na światowy wzrost i inflację będą mieć również łańcuchy dostaw, które mogą ulegać perturbacjom w zależności od sytuacji pandemicznej w Chinach. Mimo spadku cen surowców energetycznych i rolnych na światowych rynkach wciąż wiele krajów zmaga się z zaostrzeniem kryzysu żywnościowego, co zwiększa niepokoje społeczne i prowadzić może do kryzysu politycznego. Ponadto w efekcie napięć geopolitycznych coraz szerzej mówi się o kryzysie globalizacji. Takie zjawisko może utrudniać globalny handel i rozszerzanie współpracy gospodarczej pomiędzy krajami.

Prawdopodobieństwo wystąpienia wszystkich powyższych czynników jest niewielkie, niemniej niektóre z nich mogą się zmaterializować. W związku z powyższym MFW w alternatywnym scenariuszu prognozuje wzrost PKB w Stanach Zjednoczonych oraz strefie euro bliski zera procent, co zadziała jak efekt domina na koniunkturę w światowej gospodarce. Czasy niskiej inflacji i wysokiego wzrostu się skończyły.

Trójbiegunowa gospodarka światowa, czyli regres Zachodu wobec wzrostu Chin

Polecane artykuły

Back to top button