NieruchomościPolska

Kończy się era rosnących cen nieruchomości? Wiele na to wskazuje

Sytuacja na rynku nieruchomości od miesięcy pozostaje gorącym i bardzo medialnym tematem. Dynamiczny wzrost cen mieszkań niepokoił, jednak obecnie wydaje się, iż trend się zmienia. Czy istnieje prawdopodobieństwo, że sytuacja z 2007 się powtórzy? 

Sytuacja na rynku nieruchomości bywa zaskakująca

Nad dużymi gospodarkami wisi widmo recesji, banki centralne, z małymi wyjątkami, podnoszą stopy procentowe. Naturalnie na sytuację gospodarczą reaguje rynek nieruchomości, podatny na większość wstrząsów ekonomicznych. Era stale rosnących cen nieruchomości stymulowana przez stosunkowo tanie pieniądze wydaje się dobiegać końca (Więcej: Ceny nieruchomości w Niemczech spadają! Czy to początek nowego trendu?). Niektórzy analitycy wskazują na udział banków centralnych w przebiciu bańki rynkowej.

Zobacz także: Ceny mieszkań w Polsce spadająca już w większości dużych miast!

Większe zmiany na rynku nieruchomości zaczęły być odczuwalne w zeszłym roku, gdy w Chinach wybuchła afera związana z deweloperem Evergrande (Więcej: Upadek Evergrande pociągnie za sobą cały chiński sektor budowlany). Obecnie banki niejako ratują deweloperów, umożliwiając im dokończenie rozpoczętych inwestycji. Powszechnym zjawiskiem są tzw. bojkoty hipoteczne, a więc niezadowolenie ze strony konsumentów, którzy wzięli kredyt, jednak wskutek bankructwa dewelopera nie mogą zająć nieruchomości. Partia musi zatem złagodzić nastroje w społeczeństwie. Sektor nieruchomości odpowiada aktualnie za ok. 20% PKB ChRL. Sprzedaż mocno zadłużonych firm spadła, a era rosnących cen wydaje się przeszłością.

Nieco inną sytuację można zaobserwować w Stanach Zjednoczonych. Jednym z czynników wpływających na podwyższoną inflację była właśnie sytuacja na tamtejszym rynku nieruchomości. Pomimo że wiosną 2020 roku ceny nieruchomości w kilka miesięcy wzrosły niemal o 20%, obecnie rynek się ochładza. Najlepszym dowodem na to jest spadek cen w czerwcu.

Po tym, jak banki centralne w Europie rozpoczęły agresywną serię podnoszenia stóp procentowych, oczywiste było, że rynek nieruchomości wkrótce zareaguje. W konsekwencji kredyty hipoteczne są droższe (Więcej: Nadpłata kredytu przy wakacjach kredytowych może okazać się złotym interesem). W USA po podniesieniu stóp przez Fed o 0,75 pkt nowy kredytobiorca zaciągający 30-letnią stałą pożyczkę mieszkaniową musiał zaakceptować oprocentowanie wynoszące ok. 5,5% – dwukrotnie wyższe niż rok wcześniej. Niemal analogiczną sytuację obserwuje się w Polsce. Mniej osób jest zainteresowanych mieszkaniami, przez co ceny zaczynają spadać, co można zaobserwować już w większości polskich miast (Więcej: Ceny mieszkań w Polsce spadają już w większości dużych miast!).

Larry Elliot w prognozach dla The Guardian wskazuje, że pesymizm gospodarczy może dopiero nadejść. Banki centralne podwyższają stopy procentowe, aby walczyć z najwyższą od dekad inflacją. Robią to w czasie, gdy głównie gospodarki zaczynają popadać w recesję lub zmierzają w tym kierunku. Ekspert nazywa ceny nieruchomości toksyczną mieszanką:

Toksyczna mieszanka cen domów to rosnące stopy procentowe, załamujący się wzrost i wyższe bezrobocie. Spośród nich brakuje tylko ostatniego, ale jeśli sytuacja będzie tak ponura, jak oczekują decydenci, to tylko kwestią czasu jest, zanim kolejki do zasiłków się wydłużą.

Zobacz także: Boom na rynku nieruchomości magazynowych!

Czy sytuacja z 2007 roku się powtórzy? Wiele wskazuje na to, że nie

Ponurą prognozę podziela Międzynarodowy Fundusz Walutowy. W opublikowanych w minionym tygodniu prognozach dla światowej gospodarki podkreślił, że wszystkie trzy główne motory wzrostu – Stany Zjednoczone, Chiny i strefa euro stanęły niejako w martwym punkcie.

Pocieszającym może być fakt, że wysokie ceny nieruchomości dyskryminują młodych. Jako jedną z reperkusji przywołuje się również presję demograficzną, gdyż wysokie ceny nieruchomości teoretycznie mogą zniechęcać pary do posiadania dzieci. Coraz więcej osób zastanawia się, czy jest szansa, że powtórzy się sytuacja z 2007 roku. Wiele wskazuje na to, że nie. Po pierwsze banki centralne oczekują raczej miękkiego lądowania, a spowolnienie może być krótkie i płytkie. Wzrost bezrobocia jest wystarczający, by złagodzić presję na wzrost płac. Spadek cen domów natomiast zapewniłby twarde lądowanie. W 2007 roku amerykański kryzys na rynku kredytów hipotecznych typu subprime doprowadził do poważnego obciążenia światowego systemu bankowego i był zaczątkiem recesji. Z tej właśnie przyczyny chińskiemu rządowi tak bardzo zależy na tym, aby wspierać deweloperów i dlatego również zachodnie banki centralne mogą przestać podnosić stopy procentowe szybciej, niż spodziewają się tego rynki finansowe.

Które materiały budowlane są najdroższe? O 60% wzrosły ceny izolacji termicznych

Polecane artykuły

Back to top button