Gospodarka

Miary dobrobytu na XXI wiek: czy należy odejść od produktu krajowego brutto?

Wszyscy zgodzimy się, że najważniejszym celem gospodarczym jest zaspokojenie potrzeb wszystkich konsumentów bez podziału na płeć, wiek, miejsce urodzenia, zamieszkanie, status majątkowy itp. Innymi słowy, celem gospodarczym jest dobrobyt wszystkich uczestników ziemskiego życia. W pomiarze postępu naszej cywilizacji w realizacji tego celu pomóc mają miary dobrobytu. Do najpopularniejszych z nich zaliczamy produkt krajowy brutto — PKB. Miara ta choć wadliwa, to wciąż jest podstawą wyznaczania celów ekonomicznych państw. Pytanie dlaczego? A no dlatego, że wciąż nie wynaleziono skuteczniejszego wskaźnika do pomiaru dobrobytu. Czy można to zmienić? 

Sukces gospodarczy współczesnej cywilizacji

Ostatnie dziesięciolecia to sukces gospodarczy naszej cywilizacji. Od lat. 50. XX wieku oczekiwana długość życia przeciętnego urodzonego wzrosła z 48 lat do 71 lat. Od 1990 roku liczba osób na świecie żyjących w skrajnym ubóstwie (dochód poniżej 1,90 USD dziennie) spadła o ponad 50%. To w ostatnich 60 latach ponad 2 mld ludzi uzyskało pierwszy raz dostęp do pitnej wody, a populacja wzrosła o niemal 40%. Dzięki temu udało osiągnąć się jeden z największych sukcesów w historii ludzkości: silny spadek ubóstwa w stosunkowo niewielkim czasie.

Zobacz także: Sankcje na Rosję są omijane? Moskwa znalazła sposób na transport ropy

Wyzwań jest wciąż wiele

Choć sukces ten rzeczywiście miał miejsce i światowy model gospodarczy odegrał kluczową rolę, to nie można spoczywać na laurach. Po pierwsze wciąż 490 mln osób żyje poniżej granicy ubóstwa, jedna na dziewięć osób nie jest w stanie zaspokoić do syta swoich potrzeb żywnościowych, miliony dzieci umierają na choroby, które w zachodnim świecie są bardzo łatwe do wyleczenia (malaria czy biegunka). Rosną także nierówności: 1% najbogatszych na świecie posiada więcej majątku niż kumulacja majątku 99% reszty społeczeństwa.

Spadek ubóstwa, zmniejszanie nierówności dochodowych i społecznych między biednym południem a bogatą północą to wyzwania na XXI wiem, którym należy stawić czoła. Wyzwań jest jednak więcej i to takich, z którymi wcześniej ludzkość zmagać się nie musiała. Mowa oczywiście o walce z klimatem poprzez transformację energetyczną. Od połowy ubiegłego wieku średnia temperatura na świecie wzrosła o 0,8 stopni Celsjusza, a prognozy mówią, iż do 2100 roku wzrośnie o ok. 4 stopnie Celsjusza. Efektem tego będą katastrofy naturalne: susze, powodzie i burze. Jest to efekt degradacji ekosystemu przez ludzką działalność.

Zobacz także: Ile pracują Polacy? Ekonomiści PIE sprawdzili

Produkt krajowy brutto w centrum całego świata

Wzrost gospodarczy mierzony produktem krajowym brutto był i jest głównym celem polityki gospodarczej wyznaczanym na konwencjach, zebraniach, konferencjach międzynarodowych organizacji politycznym oraz ekonomicznych. W 2014 roku na szczycie największych gospodarek na świecie (G20) uzgodniono ambitny cel:

Przywódcy G20 zobowiązują się do osiągnięcia 2,1% wzrostu gospodarczego

Pytanie, czy w obliczu postępujących negatywnych zmian klimatycznych i społecznych, miara PKB wciąż powinna być głównym punktem odniesienia dla pomiaru realizacji wzrostu dobrobytu. W końcu emisja CO2, zanieczyszczenia środowiskowe i postępujące nierówności wpływają na obraz globalnego dobrobytu. Choć część z nich nie jest widoczna teraz, to odbije się czkawką u następnych pokoleń.

Miary dobrobytu na XXI wiek

Warto zauważyć, że zmiany w mierzeniu dobrobytu są zauważalne. Choć wciąż w centrum pozostaje produkt krajowy brutto, to uwzględniane są czynniki środowiskowe.

Zapewnienie trwałego i nie inflacyjnego wzrostu gospodarczego z poszanowaniem środowiska naturalnego – jeden z celów UE

Jak jednak wskazuje Kate Raworth, angielska ekonomistka znana z napisania książki pt. „Ekonomia obwarzanka”:

Teraz wyzwanie polega na tym, by tworzyć takie gospodarki — od lokalnych po globalną — które pomogą całej ludzkości znaleźć się w przedziale sprawiedliwości. Zamiast gonić za niekończącym się wzrostem PKB, czas odkryć, jak dobrze żyć w równowadze.

Być może aż nadto uwierzyliśmy w krzywą Kuznetsa, która obrazuje, iż wraz ze wzrostem dochodu per capita, nierówności społeczne początkowa rosną, a następnie spadają. Krzywa ta ma szczególne znaczenia dla klimatu, gdyż wskazuje również, że środowisko w początkowej fazie wzrostu dochodu pogarsza się, a następnie ów wzrost oczyszcza nasz świat z negatywnych zmian środowiskowych. Choć wzrost PKB jeszcze przez długi czas pozostanie głównym celem polityki gospodarczej, to z pewnością będzie on podlegał uefektywnianiu, w postaci brania pod uwagę takich obszarów jak klimat, degradacja ekosystemu i nierówności ekonomiczno-społeczne. A może kiedyś doczekamy się innej, lepszej miary dobrobytu?

Czy grozi nam kataklizm finansów publicznych? Ocena stabilności długu publicznego [RAPORT OG]

 

 

 

 

Polecane artykuły

Back to top button