Polska

Nowe zakupy dla polskiej armii – chodzi nawet o 300 mld zł. Na co wydamy te pieniądze?

Ministerstwo Obrony Narodowej kupuje coraz więcej sprzętu. Nowe zakupy dla polskiej armii opiewają już na 250 mld zł, a w najbliższych miesiącach ta kwota może wzrosnąć do 300 mld zł. Co zamierzamy kupić? Analitycy banku Pekao postanowili przyjrzeć się polskim zakupom.

Nowe zakupy dla polskiej armii to jeden z najbardziej gorących tematów ostatnich miesięcy. Polska zakupiła mnóstwo nowoczesnego, ale i bardzo drogiego sprzętu wojskowego. Co trafi na wyposażenie naszej armii w ciągu najbliższych lat?

Nowe zakupy dla polskiej armii opiewają na 250 mld zł

Plany zbrojeniowe Polski na najbliższe lata podsumować na Twitterze postanowili ekonomiści banku Pekao. Zbroi się nie tylko Polska. Rosyjska agresja na Ukrainę spowodowała gwałtowny wzrost zainteresowanie produktami firm zbrojeniowych na całym świecie. Jednak skala polskich wydatków jest zaskakująca nawet na tle wzrostów w innych państwach. Jak wielkie zakupy ogłosiliśmy w ciągu ostatnich miesięcy? Zgodnie z obliczeniami analityków banku Pekao, wartość planów zbrojeniowych na najbliższe lata wynosi aż 247 mld zł.

Ekonomiści twierdzą, że tak wysokie wydatki są końcem tzw. dywidendy z pokoju. Czym ona jest? Mówiąc najprościej, to pieniądze, których nie musimy wydawać na armię w czasie pokoju. Kraje takie jak Izrael czy Korea Południowa muszą inwestować miliardy dolarów rocznie w rozwój swojej armii. Spowodowane jest to niepewną sytuacją geopolityczną. Są za to kraje, które nie muszą dbać o swoje bezpieczeństwo w takim stopniu, a pieniądze, które wydaliby na armię, mogą przeznaczyć np. na inwestycje w edukację czy infrastrukturę.

Co zakupi polska armia?

250 mld zł to bardzo dużo. To niemal połowa rocznego rządowego budżetu. To także 5-krotnie więcej niż wynosił budżet MON w 2020 roku. Te wydatki będą oczywiście rozłożone na wiele lat, ale ich wielkość i tak jest zaskakująca. Należy też pamiętać, że zakup sprzętu to tylko ułamek kwoty, jaką wydamy w ciągu eksploatacji. Szacuje się, że w czasie całego cyklu życia, wydatki związane z eksploatacją są nawet kilkukrotnie wyższe niż koszt zakupu. Mówimy więc realnie o setkach miliardów złotych.

Największy koszt stanowić będzie obrona powietrzna Polski. Związane jest to z realizacją programu Wisła.

W ramach umów zawartych ze stroną amerykańską pozyskany zostanie sprzęt wojskowy na potrzeby 3 dywizjonów, czyli 6 kolejnych baterii, obejmujący: radary dookólne LTAMDS, wyrzutnie systemu PATRIOT M903 oraz zapas pocisków rakietowych PAC-3MSE. Zakontraktowany zostanie również pakiet szkoleniowy i logistyczny — czytamy w komunikacie MON.

Wspomniane radary LTAMDS są najnowocześniejszych amerykańskim sprzętem. Przechodzi on obecnie testy poligonowe i dopiero trafi do US Army. Będziemy więc prawdopodobnie pierwszym zagranicznym użytkownikiem tych nowoczesnych radarów. Wojna na Ukrainie pokazała, że sprawna i liczna obrona przeciwlotnicza jest obok artylerii jednym z najbardziej kluczowych obszarów w armii. To dlatego zamierzamy wydać na ten cel aż 80 mld zł.

Drugim największym wydatkiem są czołgi K2PL. Polska zamierza posiadać docelowo aż 1000 takich maszyn. To więcej czołgów niż posiadaliśmy przed wojną na Ukrainie. To jeden z najnowocześniejszych czołgów świata. Kontrakt na czołgi K2 podzielono na dwa etapy. W pierwszym pozyskać mamy 180 maszyn. Będą to czołgi w standardzie K2. Docelowa konfiguracja, czyli K2PL, ma trafić do Polski w ramach drugiego etapu. Pozyskamy wtedy ponad 800 czołgów w tym standardzie. Dodatkowo produkowane mają być w Polsce, co może pomóc w rozwoju rodzimego przemysłu zbrojeniowego. Koszt zamówienia to 61 mld zł.

Zobacz też: Projekt PIAST: Wojsko Polskie zyska własne satelity szpiegujące

Nowe zakupy dla polskiej armii

Pekao

Co jednak istotne, ta lista może jeszcze się wydłużyć. Polska armia zamierza kupić jeszcze nowoczesne śmigłowce szturmowe czy samoloty przewagi powietrznej F15. Biorąc pod uwagę, że część zakupów nie została uwzględniona przez ekonomistów (np. nowe zakupy polskich Krabów), to można śmiało założyć, że do końca roku suma tych zakupów zbliży się do 300 mld zł.

Czy stać nas na taką armię?

Tak śmiałe zakupy pokazują, że jest wola polityczna, aby modernizować i powiększać polską armię. Eksperci zwracają jednak uwagę, że problemem może być utrzymanie tak wielkiej armii. Jarosław Kaczyński zapowiada, że docelowo na obronę wydawać powinniśmy 5% PKB. Oznaczałoby to, że w niedługiej przyszłości roczny budżet na ten cel przekroczyć może przekroczyć 200 mld zł. Problemem mogą być także braki kadrowe. W Polsce rodzi się coraz mniej dzieci, a już teraz MON ma problem z osiągnięciem zakładanych celów dotyczących liczebności polskich sił zbrojnych.

Ile Stany Zjednoczone wydają na wojsko? 163 razy więcej niż na zatrzymanie pandemii

Polecane artykuły

Back to top button